Oszustwo podczas egzaminu naprawo jazdy. Starszy brat podszy³ siê pod m³odszego
Do nietypowej próby oszustwa doszło w jeleniogórskim oddziale Dolnośląskiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Na zaplanowany termin egzaminu praktycznego prawa jazdy zgłosił się pewien mężczyzna, który wylegitymował się dowodem osobistym i zgodnie z listą oczekujących podszedł do egzaminu. Próba jazdy poszła pomyślnie, "kursant" dostał arkusz z wynikiem pozytywnym, ale wątpliwości egzaminatora wzbudził jeden fakt.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Zanim panowie wsiedli do samochodu, wśród oczekujących i przyglądających się osób egzaminator dostrzegł osobę bliźniaczo podobną do egzaminowanego mężczyzny.
Po powrocie na teren ośrodka pracownik DORD-u ponownie zobaczył tę osobę i postanowił wyjaśnić zbieżność wyglądu dwóch mężczyzn, tym bardziej że obaj wsiedli do tego samego samochodu. Zanim egzaminator doszedł do auta, pojazd ruszył z piskiem opon i wyjechał z terenu DORD-u.
Sprawa została natychmiast zgłoszona na policję, która na podstawie zapisu z monitoringu i dalszych ustaleń ujawniła, że do egzaminu podszedł 39-letni mieszkaniec powiatu lubińskiego, który posiada już prawo jazdy. Okazało się, że chciał oszczędzić trudów tego wyzwania swojemu młodszemu, 26-letniemu bratu.
Co najciekawsze, oszustwo nie wyszłoby na jaw, gdyby nie ciekawość młodszego z braci, który koniecznie chciał zobaczyć przebieg "swojego" egzaminu. Pomogła też spostrzegawczość egzaminatora.
Braterska pomoc może obu panów dużo kosztować. Sprawa trafi do sądu, a maksymalny wymiar kary za oszustwo tego typu to nawet trzy lata pozbawienia wolności.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze