Polska droga, dziêki której poznasz definicjê stromizny. Na sto metrów wzosi siê a¿ o dwadzie¶cia osiem
Jeśli marzysz o prawdziwym wyzwaniu za kierownicą albo lubisz sprawdzić granice swojej kondycji na dwóch kółkach, Laskowa w Małopolsce powinna znaleźć się na twojej mapie.
Ta niepozorna miejscowość niedaleko Limanowej skrywa prawdziwego giganta wśród polskich podjazdów - drogę prowadzącą na przysiółek Załpa. To tutaj asfaltowa serpentyna osiąga nachylenie, którego nie znajdziesz nigdzie indziej - oczywiście z wyłączeniem tras o nawierzchniach nieutwardzonych, znanych właścicielom enduro i motocrossów.
W najbardziej stromym fragmencie droga pnie się aż o 28 metrów na 100 metrach długości! Średnio cały, ponad kilometrowy odcinek ma 19 proc. nachylenia, co stawia go na szczycie stromej hierarchii oficjalnych dróg w Polsce, dostępnych dla pojazdów mechanicznych.
Choć jest to zwykła lokalna droga, wąska i niepozorna, została pokryta asfaltem i udostępniona do publicznego użytku. Można nią przejechać samochodem czy motocyklem, choć zimą wyprawa może przerodzić się w test umiejętności i odwagi. Nie brakuje też śmiałków na rowerach, którzy traktują ten podjazd jako punkt honoru - nie bez powodu trasa ta dorobiła się przydomka "Rzeźnia". To określenie nie wzięło się znikąd - nachylenie i trudność pokonania wzniesienia muszą budzić szacunek. Nic zatem dziwnego, że miejsce to pojawiło się w materiałach TVN Turbo i Eurosport Polska. Trasa w Laskowej szybko zyskała status kultowej wśród amatorów ekstremalnej jazdy.
Zanim Laskowa przejęła palmę pierwszeństwa, za najbardziej stromy polski podjazd uchodziła droga prowadząca na Przełęcz Karkonoską od strony Podgórzyna. Jednak tam nachylenie na odcinku kilometra wynosiło "tylko" 15,7 proc., a trasa nie jest przeznaczona dla samochodów i motocykli, mimo że wcześniej tak było. Tym samym, to właśnie Laskowa jest niekwestionowanym królem podjazdów. Tutaj każdy może spróbować swoich sił.
Jeśli zastanawiasz się, jak w ogóle interpretować takie wartości jak "28 proc. nachylenia", to już tłumaczę dokładniej: oznacza to, że na dystansie 100 metrów liczonym po płaskim, droga wznosi się aż o 28 metrów w pionie. Dla porównania, drogi oznaczone znakiem A-22 jako niebezpieczne zjazdy zaczynają się już przy 7 proc. nachylenia (10 proc. w górach). Z kolei strome podjazdy, oznaczane znakiem A-23, zaczynają się od 6 proc. (lub 8 proc. w terenach górskich). A tu mamy czterokrotnie większą stromiznę niż to minimum - nic dziwnego, że "Rzeźnia" robi wrażenie.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze