tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Naiwność to prosta przecinka na skróty wiodąca - komentarz
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
Komentarze 62
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Wolnyodopiumdlaludu 13.06.2009 13:48

Naiwność to prosta przecinka na skróty wiodąca bezmyślnego poprzez meandry życia jego... No bo jak inaczej nazwać tych, co każdą "potrawę" (wydarzenie szczęśliwe czy tragiczne) skorzy są arbitralnie okraszać bogami, opatrznością czy wcześniej napisanym przeznaczeniem. Wszystko po to tylko, by nie widzieć walącej po oczach prostej zależności między nieuctwem, brawurią, pychą istnienia, głupotą przekonań zamienionych w zgrabne powiedzonka - a fizycznymi, twardymi, posadzonymi w realiach (i np. w trumnach czy wózkach inwalidzkich...) konsekwencjami tychże szaleństw... Jakże szybcy - w przeciwieństwie do "szybkości" myślenia zanim odkręcą gaz do dechy, zanim postawią sprzęta w jego naruralnej pozycji do jazdy, czyli na jedno koło - są oni wszyscy w dopinaniu i podpinaniu pod konsekwencje swojej bezmyślnoty... Boga! O zgrozo, często są to zdawać by się mogło myślący logicznie, po studiach będący ludzie mediów, sportu, a nawet nauk ścisłych... Dominuje w naszym społeczeństwie tyleż bezzasadne, co powszechne przekonanie, że "co mi - jej, jemu, nam - pisane, to będzie i nieuchronnie się stanie"! Na nic w swoim życiu - włącznie z życiem - nie mam wpływu, więc co się będę wysilał, myślał, przewidywał, na światła uwagę zwracał, zakrętów nie ścinał, na dwóch kołach jeździł, paląc opony rakotwórczych dymów tłumom kobiet, dzieci i starszych w płuca nie emitował?!! A zatem to, co się stało czy aktualnie dzieje - to nie my, nie nasza wina i kara za nonszalancję i lekcesobieważenie praw fizyki - to ON sprawił, On zechciał, by się stało!! I choćbym nie wiem jak szalał, niewybrednie głupiał i przepisy łamał - zatem wszystko, co taką postawą spowoduję i tak wcześniej było zaprogramowane, amen"! Wszystko, co robimy, na własny rachunek robić powinniśmy, ale nie zawsze tak jest! Jakże często rachunek wystawia jakiś dureń bez wyobraźni, walący w nas taranem swego pojazdu, a płacą przypadkowe na drodze ofiary bezmyślnej dezynwoltury młodzieńczego "szumienia" - i braku sumienia, które zawsze gdzieś-tam sugeruje, że nawet gdybyś był sam na drodze - to za chwilkę może nadjechać, wypaść zza zakrętu ktoś obcy, mający zupełnie inne marzenia, plany, cel jazdy - i niechcący zebrać żniwo twojego braku wyobraźni... Porzekadło powiada, że "młodość musi się wyszumieć, a starość... wypierdzieć". Niestety - do rzadkości należą przypadki, że "młody szumiący" i "stary pierdzący" to wciąż ten sam osobnik na fotelu siedzący... Jeśli chcesz się zestarzeć - popróbuj nie szumieć jak wszyscy szumiący, a więcej "rozumieć i umieć" jak inni rozumnie umiejący, a wtedy być może - o ile inni "szumiący" w twojej obecności nie zajadą ci drogi - uda ci się dożyć takiego wieku, że będziesz się miał na co obejrzeć... bez rumieńca wstydu na zmarszczonych policzkach! Zanim wstawisz gdziekolwiek komentarz zapuszczający końce logicznego myślenia w wodę bezsensownej wiary, zanim powiesz: "jeśli coś MA się stać - to się stanie" - przypomnij sobie jedno z praw Murph'ego: "jeśli coś MOŻE się wydarzyć - wydarzy się na pewno". Być może w tym momencie zrozumiesz biegunową, całkowicie zmieniającą sens i wydźwięk owego prawa różnicę pomiędzy "MA", przez ludzi religijnie determinujących świat i życie z premedytacją wstawione w miejsce "MOŻE"... Być może pojmiesz, że w ten oto prosty, żeby nie powiedzieć prostacki sposób sensowne PRAWO oparte o jak najbardziej weryfikowalną statystykę zostało kuglarsko podmienione w... kanon parareligijnego dogmatu wiary w przeznaczenie! Że różni je wszystko, jak wszystko - i co do intencji, i co do znaczenia oraz wydźwięku - różni zdania: "kto jedzie polskimi drogami MA zginąć w wypadku" od "kto jedzie polskimi drogami MOŻE zginąć w wypadku"! W ten sposób każde prawo określające zdarzenie statystycznie prawdopodobne możemy zmienić dogmat prostacko zwalniający z myślenia, w dziedziczny, powtarzany jak mantra sofizmat, w porzekadło odruchowo transferujące odpowiedzialność jak najbardziej naszą - na barki Demiurga mozolnie piszącego nam scenariusz życia i śmierci... A dogmat, jako to dogmat, nie podlega weryfikacji, a tym bardziej analityczno-krytycznemu myśleniu, przez co nabiera waloru pewnika, wartości nadrzędnej, z którą się nie dyskutuje - i obłędne koło dziedzicznej mantry w tym momencie się zamyka... Przebudzenie - o ile następuje - ma miejsce na sali sądowej, gdzie często w równie biegunowo od rzeczywistości odległej sprawiedliwości ważone są czyny, skutki i przyczyny - i ferowane wyroki...

Odpowiedz


Brak odpowiedzi do tego komentarza


Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę