Minister kontra SCT. Czyste strefy to kłopoty zwykłych mieszkańców?
Strefa czystego transportu w Krakowie zainteresowała wreszcie rząd? Krytyczne stanowisko wobec SCT zajął sam minister infrastruktury Dariusz Klimczak, który otwarcie przyznał, że obecna forma tych regulacji budzi jego sprzeciw.
Po Warszawie, gdzie strefa zaczęła obowiązywać 1 lipca 2024, od 1 stycznia 2026 roku do tego rozwiązania dołączył Kraków. W obu miastach zapowiedzi wprowadzenia SCT spotkały się z falą zarzutów o komunikacyjne wykluczenie i cios w zwykłych mieszkańców. Samorządy odpowiadały, że chodzi o zdrowie, powietrze i zmniejszenie korków. Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski jeszcze w 2025 przekonywał, że strefa poprawi jakość życia w mieście, a Rafał Trzaskowski mówił wprost, że bez takich ograniczeń centra miast nie poradzą sobie z zanieczyszczeniem.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Inaczej patrzy na to szef resortu infrastruktury. W rozmowie na antenie Radia ZET Dariusz Klimczak podkreślił, że choć intencje są słuszne, to sposób realizacji jest błędny. Jego zdaniem obecny model SCT nie bierze pod uwagę realiów życia, transportu i gospodarki. Zwrócił uwagę, że przepisy wprowadzane bez okresów przejściowych i bez rozsądnych wyjątków działają przeciwko samym sobie. Minister wskazał także na problem dostaw żywności i rolników, którzy często nie dysponują pojazdami spełniającymi rygorystyczne normy, co w dłuższej perspektywie może uderzyć w lokalne rynki i dostępność produktów.
Według Klimczaka ochrona zdrowia nie powinna polegać na ślepym kopiowaniu rozwiązań z innych miast Europy, wdrażanych bardziej ideologicznie niż praktycznie. Jego zdaniem prawo powinno uwzględniać to, kto i czym dostarcza towary, jak funkcjonuje miasto i jakie są skutki uboczne nagłych zakazów. W przeciwnym razie, zamiast poprawy jakości życia, pojawia się chaos i społeczny opór.
Warszawska SCT obejmuje obszar ograniczony przez Al. Prymasa Tysiąclecia, Al. Jerozolimskie, Trasę Łazienkowską, Al. Stanów Zjednoczonych, ul. Wiatraczną oraz linię kolejową północnej obwodnicy. Od 1 stycznia 2026 zasady zostały zaostrzone. Do strefy mogą wjechać auta benzynowe spełniające Euro 3 lub wyprodukowane w 2001 oraz diesle spełniające Euro 5 lub z rocznika 2010. Ale warto przypomnieć, że Kraków poszedł znacznie dalej. Strefa obejmuje niemal całe miasto w granicach IV obwodnicy, pomiędzy A4, S52 i S7. Wymagania są wyższe, bo dla benzyny obowiązuje Euro 4 lub 2005, a dla diesla Euro 6 oraz odpowiednio 2014 i 2012 dla ciężarówek. Choć przewidziano wyjątki, choćby dla dojazdu do placówek medycznych, sprzeciw społeczny okazał się ogromny. Dochodziło do niszczenia znaków, a 10 stycznia odbyły się protesty. Miasto odpowiadało kampanią informacyjną, zapewniając, że większość pojazdów spełnia normy, a środki ze strefy trafią na Park and Ride i wymianę pieców.
Mimo że ten temat nie dotyka bezpośrednio motocyklistów, możemy być pewni, że restrykcję będą jedynie rosły, a dołączenie do listy wykluczeń pojazdów dwukołowych to tylko kwestia czasu.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze