Mandat za niewskazanie kierującego narusza nasze prawa? RPO wnosi o zmianę
Do ostatniej zmiany taryfikatora, która nastąpiła 1 stycznia 2022 roku, niewskazanie policji, komu pojazd został powierzony do kierowania lub używania, było zagrożone mandatem w wysokości 500 złotych, ale właściciel pojazdu nie otrzymywał punktów karnych.
Sytuacja zmieniła się na początku 2022 roku. W świetle znowelizowanych przepisów, w postępowaniu mandatowym za wykroczenie z art. 96 par. 3 k.w., czyli za niewskazania na żądanie uprawnionego organu, kto w danym miejscu i czasie prowadził pojazd, mandat może wynieść nawet 8 tys. zł. Ale zadaniem obecnego Rzecznika Praw Obywatelskich powyższe przepisy są sprzeczne z "wolnością wynikającą z prawa do milczenia".
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Dlaczego Marcin Wiącka postanowił sprzeciwić się przepisom w obecnej formie? RPO uważa, że w praktyce osoby, które rzeczywiście nie są w stanie wskazać, kto prowadził pojazd, biorą winę na siebie i płacą mandat. Robią to, ponieważ kwota mandatu jest znacznie niższa od grzywny w wysokości 8 tys. zł za niewskazanie kierującego. Według Marcina Wiącka jest to sprzeczne z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w tym "prawa do zachowania milczenia i prawa do nieobciążania się".
Według Marcina Wiącka należy zmienić zapis art. 96, a konkretnie uzupełnić go o par. 4, który miałby przyjąć brzmienie: "nie podlega karze z § 3 ten, kto nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, gdy udzielona w ten sposób informacja mogłaby stanowić dowód w postępowaniu w sprawie o wykroczenie przeciwko niemu samemu".
Czy Rzecznikowi Praw Obywatelskich uda się przeforsować zmianę? Prawdopodobnie tak, ponieważ obecnym Ministrem Sprawiedliwości jest Adam Bodnar, który również piastował stanowisko RPO i podobnie jak Wiącek, próbował zmieniać przepisy dotyczące kierowców.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze