tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Maciek Giemza i Paweł Szymkowski o rajdzie Baja Poland

Maciek Giemza i Paweł Szymkowski o rajdzie Baja Poland

Autor: Dawid Stolicki 2014.09.02, 15:04 Drukuj

Wychowankowie Akademii Młodych Talentów Orlen Team - Maciek Giemza i Paweł Szymkowski przeszli w ostatni weekend swój pierwszy prawdziwy test w rajdach terenowych. Wraz z pozostałymi uczestnikami projektu Orlen  Team, wzięli oni udział w zorganizowanym w Szczecinie rajdzie Baja Poland w klasie Pucharu Polski. Tuż po zakończeniu imprezy poprosiliśmy Pawła i Maćka o krótkie podsumowanie swoich debiutanckich zmagań w Baja Poland, które znajdziecie poniej.

Maciek Giemza:

"Dzięki temu, że jestem w Akademii Młodych Talentów Orlen Teamu miałem możliwość startu w bardzo prestiżowej imprezie, czyli właśnie Baja Poland. Ścigałem się w klasie Pucharu Polski wraz z pozostałymi zawodnikami  Akademii. W piątek mogliśmy obejrzeć prolog na którym rywalizował i zwyciężył Kuba Przygoński, a już w sobotę sam stanąłem na linii startu do 190-kilometrowego odcinka specjalnego. Starałem się utrzymać równe, szybkie tempo i po błyskawicznym tankowaniu na 72 kilometrze miałem tylko jeden cel - pełnym gazem, aż do mety. Na 100km zacząłem odczuwać pękający odcisk na lewej dłoni, jednak odrzuciłem myśl o bólu i cisnąłem do końca. Przy profesjonalnym wsparciu ze strony Orlen Teamu udało mi się wygrać jeden etap, z czego jestem bardzo zadowolony. Niedziela to jeden wielki deszcz, błoto i lodowisko na trasie. Bardzo zmotywowany od samego początku jechałem swoim tempem jednak na 10km musiałem zrzucić gogle (mała awaria roll-off'a) i w strugach deszczu cisnąć do mety. Udało mi się uzyskać drugi czas tego 73-kilometrowego odcinka i ostatecznie cały rajd ukończyłem również na 2 miejscu. Jeszcze raz wielkie dzięki za wsparcie rodzinie, znajomym, kibicom oraz Orlen Teamowi za obsługę."

Paweł Szymkowski:

"To były pierwsze moje zawody długodystansowe w których brałem udział. Dużo słyszałem o BAJA POLAND ale nie podejrzewałem, że będę miał okazję w nich wystartować. Do ostatniej chwili nie byłem świadomy tego, jak mogą wyglądać takie zawody. Ja i reszta Orlątek startowaliśmy w Pucharze Polski. Jestem pozytywnie zaskoczony i raczej zadowolony ze swojego występu. "Raczej" - ponieważ czuje lekki niedosyt z racji tego, iż motocykl mnie ograniczał pod kątem mocy. Większość zawodników leciała na 450, ja tymczasem dosiadałem swojego osiołka o pojemności 350. Motocykl obwieszony gadżetami, zbiornikami i innymi rzeczami nie dawał rady na dłuższych prostych. Cieszę się, że w ogóle dojechał, bo czasami manetka gazu była odkręcona do końca na 6 biegu. Zawody same w sobie nie były zbyt wymagające pod względem nawigacji i przygotowania fizycznego. Zapewne jadąc dwa kółka, tak jak zawodnicy Pucharu Świata, odczułbym dużo większe zmęczenie. Pierwszego dnia (piątek) wszyscy zawodnicy oprócz Pucharu Polski mieli prolog, po którym w zależności od czasu była wyznaczana kolejność startowania w następnym dniu. My startowaliśmy dopiero w sobotę o godzinie 13 i mieliśmy do pokonania około 190 km odcinka specjalnego. Przyznam szczerze, że jest co jechać. Na początku prędkość mnie przerażała ale już po 10 km przyzwyczaiłem się i po 30 km zaczynało brakować mocy w motocyklu. Podczas tego dnia popełniłem sporo błędów - jeden poważnie wyglądający upadek i parę razy przestrzeliłem zakręt, nie licząc falstartu, za który dostałem minutę kary. Dzień skończyłem na drugim miejscu przez właśnie tą felerną karę. Niedzielny poranek przywitał nas deszczem i z godziny na godzinę było coraz gorzej i gorzej. Mieliśmy do pokonania OS długości 78 km. Tym razem trasa była bardziej pozawijana, nie mniej szybsza od dnia poprzedniego i raczej wiodła przez leśne drogi co budziło strach mijając drzewa przy prędkości 120km/h. Rolloff'y zacięły mi się już na 5 km także byłem trochę w słabej sytuacji na szczęście przy takich prędkościach krople deszczu znajdujące się na szybce od gogli są zdmuchiwane przez wiatr także w wolniejszych elementach widoczność miałem ograniczoną, a w szybszych widziałem znacznie lepiej. Mimo tragicznych warunków pogodowych - ślisko, mokro, zimno, ciemno, jechało mi się lepiej niż w sobotę, co było widoczne po ukończeniu odcinka specjalnego. Wygrałem z dużą przewaga nad drugim zawodnikiem, co dało mi również zwycięstwo w całych zawodach."

Wśród światowej sławy rodzimych motocyklistów startujących w Baja Poland pojawili się również Kuba Przygoński oraz Tadek Błażusiak, który dla odmiany przesiadł się za kierownicę samochodu.

Zdjęcia
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę