Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzePies jak nie ma co robić to se jaja liże. Polityk/radny jak nie ma co robić to kombinuje jak tu zaistnieć i parę głosów wyrwać. Jak się chce ciszy to się kupuje chatkę w Bieszczadach. Jak się chce mieszkać w mieście to wiadomo że jest głośno. A ten cały, nie powiem że nieistniejący, ale mało istotny problem przerobionych i głośnych wydechów rozwiązałoby po prostu uczciwie przeprowadzone, obowiązkowe badanie techniczne, z kontrolą układu wydechowego, pomiarem głośności i składu spalin. To samo zresztą rozwiązałoby kwestię kopcących śmierdziuchów i wyeliminowało najbardziej trujące samochody z ruchu, zamiast wprowadzania jakichś fikcyjnych stref w miastach, których i tak nikt nie kontroluje. A pan radny zdaje się należy do rządzącej większości, która mogłaby odpowiednie przepisy przygotować i wprowadzić. Ale po co? Lepiej wymyślać takie kocopoły żeby zaistnieć.
Odpowiedz