Jorge Lorenzo: "Moja przednia opona rozpad³a siê"
Niedzielny wyścig klasy MotoGP na torze w Brnie to kolejny pechowy dzień dla Lorenzo.
Jeden z najszybszych zawodników w treningach wolnych i kwalifikacjach musiał zmierzyć się ze swoją największą słabością - deszczem podczas wyścigu. Gdy po starcie Lorenzo zaczął tracić pozycję za pozycją wszystko było jasne: Jorge znów nie może się odnaleźć, po wyścigu ze skwaszoną miną powie, że nie czuł przodu i na tym sprawa się zakończy.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Była jednak jedna ważna przesłanka sugerująca, że tym razem może być inaczej: Valentino Rossi tracący pozycje równie szybko, co Lorenzo.
Jazda Jorge robiła wrażenia. Myślę, że bez problemu mógłby walczyć o podium - mówił dyrektor zespołu Movistar Yamaha, Massimo Meregalli.
Na 14. okrążeniu czas Lorenzo spadł tak nisko, że nadrabiał do czołowej trójki ok. 2 sekund na okrążeniu. Lorenzo jechał tempem Crutchlowa i Rossiego, co sugerowało, że w przeciągu 7. ostatnich okrążeń jest w stanie przebić się minimum do pierwszej 5. Wtedy jednak Jorge zjechał do boksu:
Na siedem okrążeń przed końcem wyścigu moja przednia opona rozpadła się. Jednak gdy zjechałem do boksu przód wyglądał idealnie. Dopiero później okazało się, że kawałek opony odkleił się i "przykleił" na nowo. Uszkodzenie było widać dopiero gdy poruszało się motocyklem. Z tego powodu Ramon, szef mechaników, nie rozumiał dlaczego chcę zmienić motocykl - komentował po wyścigu Jorge Lorenzo.
Ku zdziwieniu Lorenzo w boksach stała M1 obuta w opony typu slick. Lorenzo wyjechał tylko na jedno okrążenie, zjechał do depo i wsiadł na poprzedni motocykl. Strata był zbyt duża i ostatecznie Jorge skończył wyścig na katastrofalnej 17. pozycji.
Dziwne jest jednak, że według ustaleń Brytyjczyków komentujących wyścig na żywo opona w Yamasze Lorenzo nie została zmieniona w czasie gdy walczył na torze na slickach. Lorenzo wrócił potem na tor i mimo, że był dublowany, w bezsensowny sposób wdał się w przepychankę z Marquezem i Iannone. Nie była to może zbyt spektakularna walka, ale Lorenzo wyprzedził ich i dogonił drugiego zawodnika wyścigu, Rossiego. A to wszystko na oponie, na której 3. okrążenia wcześniej nie dało się jechać.
Moim zdaniem największym problem znajduje się gdzieś głęboko w głowie zawodnika Yamahy. Mam także nadzieję, że kolejny wyścig będzie już suchy.
Źródło: CrashNET, motogp.com







Komentarze 4
Poka¿ wszystkie komentarzeNic by sêdziowie nie mogli zrobiæ. Jurek by³ szybszy, na lepszej oponie i mia³ prawo cisn±æ, ¿eby odrabiaæ pozycje. Chocia¿ moim zdaniem liczy³ na to, ¿e sprowokuje Marka a ten zaliczy glebê, co by...
OdpowiedzTym "wyprzedzaniem" nic nie zyska³ a tylko zrobi³ z siebie g³upka...po raz kolejny Ale mia³ oczywi¶cie do tego pe³ne prawo - jecha³ szybciej i móg³ wyprzedzaæ, tylko po co...
Odpowiedzdziwne. Przecie¿ a¿ tak bardzo nie pada³o, nie by³o rzeki na torze. A JL siê tak zestresowa³ ¿e nie móg³ jechaæ? albo co¶ pochrzanili i nie dogada³ siê z box-em co do drugiego motocykla...
OdpowiedzTo co wyprawia³ pod koniec, to by³a zwyk³a pod³o¶æ, nie pierwsza u niego. Dziwne ¿e sêdziowie nie zabrali siê za te ewidentne próby sprowokowania Marqueza (który zreszt± robi³ to samo z Rossim) do ...
OdpowiedzOczywi¶cie pisz±c o prowokacjach Marqueza mam na my¶li zesz³y sezon i wy¶cig w Malezji.
OdpowiedzMM nie by³ dublowany - tylko siê bawi³...
Odpowiedz