tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Grand Prix Niemiec przesdzio o losach tytuu MotoGP w sezonie 2024
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka 950
NAS Analytics TAG
motul belka 420
NAS Analytics TAG

Grand Prix Niemiec przesdzio o losach tytuu MotoGP w sezonie 2024

Autor: Mick Fiakowski 2024.07.09, 00:57 Drukuj

Co prawda nie minęliśmy jeszcze półmetka sezonu MotoGP, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że po Grand Prix Niemiec losy tytułu w królewskiej kategorii są już przesądzone. Dlaczego?

Za nami dopiero dziewięć rund Grand Prix. Do końca tegorocznej rywalizacji jeszcze jedenaście weekendów wyścigowych. Lider tabeli ma obecnie 222 punkty i 10 oczek przewagi nad wiceliderem, podczas gdy do zdobycia jest jeszcze aż 407 punktów.

NAS Analytics TAG

Dlaczego więc uważam, że jest już po wszystkim i kto moim zdaniem zostanie mistrzem? To proste.

Pecco Bagnaia ma za sobą niesamowicie mocną serię czterech zwycięstw z rzędu (i dwóch wygranych w tym okresie sprintów), dzięki czemu wyprzedził prowadzącego od rundy w Portimao Jorge Martina.

Dziesięć punktów różnicy przy 407 do zdobycia to jednak nic, więc dlatego jestem takim pesymistą, jeśli chodzi o walkę o tytuł? Tym bardziej że Martin utrzymywał na niemieckim Sachsenringu niesamowite tempo?

To proste. Zawodnik zespołu Prima Pramac Racing już po raz drugi w tym roku pokazał, że najprawdopodobniej nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy jadąc na prowadzeniu podczas wyścigu głównego.

Hiszpan zaliczył wywrotkę na dwa kółka przed metą, zaliczając uślizg przodu na hamowaniu do pierwszego zakrętu. Dokładnie to samo wydarzyło się na początku sezonu w Jerez. W obu wyścigach naciskał go Bagnaia.

Tak, jak Martin zrobił na mnie wrażenie swoją dojrzałością, gdy rozmawiałem z nim w Assen o przejściu do Aprilii, tak w niedzielę w Niemczech znów nie był w stanie wytłumaczyć powodów swojej wywrotki. A to może oznaczać tylko jedno…

To nie tak, że nie wierzę w Martina. Po cichu mocno mu kibicuje, bo w końcu wszyscy lubimy, gdy Dawid pokonuje Goliata. Sęk w tym, że po skreśleniu przez Ducati na rzecz Marqueza i podjęciu decyzji o przesiadce na Aprilię Jorge tak naprawdę sam przekreślił się w walce o tytuł.

Absolutnie nie sugeruję, że Ducati będzie mu robiło pod górkę, ale nie oszukujmy się. Dzień, w którym ogłaszasz zmianę producenta jest także ostatnim dniem, w którym możesz liczyć na najnowsze części i wsparcie. To normalne i sam Jorge zdaje sobie z tego sprawę.

Niestety, fakt odejścia z Ducati, połączony ze startami w zespole, który także zmienia producenta w sezonie 2025, połączony z takimi dziwnymi błędami jak na Sachsenringu czy w Jerez, połączony ze świetną formą Pecco… sami widzicie.

Naprawdę mam nadzieję, że jestem w błędzie i za kilka miesięcy będę musiał wydrukować, a następnie zjeść ten felieton, ale obawiam się, że jest już pozamiatane.

Także dlatego, że Bagnaia jest w życiowej formie, połączonej z fenomenalnym potencjałem nowego Ducati Desmosedici GP24. Mam wrażenie, że Włoch jest jednym z najbardziej niedocenianych, wielokrotnych mistrzów królewskiej klasy, podczas gdy znów należą mu się ogromne ukłony.

Marquez ma pod górkę

Zawodnikiem, który moim zdaniem ma najlepsze papiery, aby napsuć mu w tym roku krwi, jest Marc Marquez, jednak w jego przypadku także pojawia się pewne ale…

Sachsenring miał być tym torem, na którym sześciokrotny mistrz MotoGP w blasku chwały wróci na szczyt podium po kilkuletniej pechowej serii spowodowanej kontuzjami.

Tak się jednak nie stało, choć naprawdę niewiele brakowało. Kto by pomyślał, że walkę o zwycięstwo uniemożliwi mu mało konkurencyjna Honda, bo to już przecież nie sezon 2023.

Tymczasem startujący z dziką kartą Stefan Bradl przyblokował Hiszpana w pierwszej kwalifikacji, pozbawiając go szans na awans do Q2 i walkę o wyższe pole startowe. Gdyby ruszał z dwóch pierwszych rzędów, moim zdaniem Marquez mógłby to wygrać, ale to marne pocieszenie.

W walce o tytuł Hiszpana spowalniać będzie kilka czynników. Po pierwsze prywatny zespół Gresiniego, który nie ma takiego zaplecza i doświadczenia, jak ekipa fabryczna, co czasami widać jak na dłoni, tak jak podczas Grand Prix Niemiec.

Po drugie starszy motocykl, który jest wyraźnie mniej konkurencyjny niż Ducati w specyfikacji 2024. Po trzecie gorąca głowa, która w obliczu dwóch pierwszych problemów czasami nadal okazuje się zdradliwa.

Wszystko to sprawia, że Marcowi nadal trafiają się takie weekendy jak w Niemczech; problemy techniczne, niepotrzebne wywrotki i błędy, które sprawiają, że zamiast bezpośrednio w Q2, wystawia się na ryzyko walki w Q1. Czasami kończy się to tak, jak na Sachsenringu.

Myślę, że Marquez stanie w tym roku na szczycie podium, ale tracąc obecnie do lidera 56 punktów może być już bez szans w walce o tytuł (poczekajcie jednak tylko do 2025!). W niedzielę w Niemczech pokazał jednak, że nie podda się bez walki. Mimo kontuzji żeber Hiszpan przebił się z 13. na 2. miejsce, stając na podium u boku młodszego brata.

Tym sposobem po raz pierwszy od 1997 roku zobaczyliśmy dwóch braci na podium królewskiej kategorii. To, co trochę mnie smuci to fakt, że doskonale pamiętam tamten wyścig na Imoli i jazdę braci Aoki…

Zaskoczyli i zawiedli

Kilka słów uznania należy się także Enei Bastianiniemu, który po skreśleniu przez Ducati chce zakończyć swoją przygodę z Desmosedici mocnym akcentem i znów pokazuje się z dobrej strony.

Na Sachsenringu tuż za nim finiszował Franco Morbidelli i tutaj pojawia się pytanie; czy to zasługa ich świetnej dyspozycji, czy kolejny dowód na to, jak lepszy od GP23 jest model GP24?

Największym rozczarowaniem, szczególnie biorąc pod uwagę świetną dyspozycję Aprilii w treningach, jest Maverick Vinales, który najpierw potężnie huknął o asfalt w kwalifikacjach, a następnie - w przeciwieństwie do Marqueza - był całkowicie przezroczysty podczas wyścigów.

Z jednej strony Hiszpan mówił nam niedawno w Assen, że postanowił odejść z Aprilii, bo jej motocykl raz pozwala na zwycięstwa - jak w Austin - a tydzień później jest bez szans - jak w Jerez - ale z drugiej strony spadek formy na Sachsenringu z całą pewnością nie wynikał z problemów z motocyklem.

KTM traci (cenną) głowę

Nieco inaczej jest w przypadku marki KTM, która po mocnym początku sezonu ostatnio złapała nieco zadyszki. Jakby tego było mało, austriackiego producenta opuszcza szef techniczny, Fabianno Sterlacchini, którego KTM ściągnął w swoje szeregi trzy lata temu z Ducati. To news, który narobił nie lada zamieszania za kulisami ciasnego padoku na Sachsenringu. Kto wykorzysta okazję i zaproponuje Włochowi nową umowę?

Na tym nie kończą się kontraktowe rewelacje. Wiemy już, że Pramac żegna się z Ducati i przesiada się na motocykle Yamahy. Ta z kolei mocno kusiła ostatnio Fabio Di Giannantonio, ale Włoch podobno jest bliski pozostania w ekipie Valentino Rossiego i to na najnowszym Ducati. Japończycy przyglądają się z kolei zawodnikom Moto2 i kto wie, może sięgną po bezrobotnego Jacka Millera?

Mimo, że MotoGP udaje się teraz na wakacyjną przerwę, to wielu zawodników nie będzie mogło odpoczywać ze spokojną głową. Kibice odliczają z kolei dni do sierpniowej rundy na torze Silverstone, gdzie cała stawka wystartuje w specjalnych, jubileuszowych malowaniach z okazji 75-lecia istnienia wyścigów MŚ Grand Prix.

Czy jednak Waszym zdaniem w walce o tytuł faktycznie jest już pozamiatane?

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep cigacz

    motul belka 950
    NAS Analytics TAG
    na gr