GP Katalonii - Podsumowanie
Dani Pedrosa na własnym terytorium udowodnił w niedzielę, że nie tylko Rossi potrafi w tym sezonie na kilka sekund odskoczyć rywalom w wy¶cigu. Zawodnik ekipy Repsol Honda pewnie wygrał Grand Prix Katalonii.
2008 - Dani kontra Vale?
Pedrosa powtórzył to, czego cztery tygodnie wcze¶niej na francuskim Le Mans dokonał Valentino Rossi. W kilka okr±żeń znikn±ł z pola widzenia rywali wypracowuj±c sobie aż o¶miosekundow± przewagę i spokojnie mijaj±c linię mety na pierwszej pozycji. Jednocze¶nie 22'latek pochodz±cy z oddalonej o kilka kilometrów od toru Montlelo miejscowo¶ci Sabadell jeszcze raz udowodnił, że jest bezapelacyjnie najlepszym zawodnikiem w stawce MotoGP je¶li chodzi o jazdę na pierwszych okr±żeniach.
Tak jak wielokrotnie w tym roku, Dani wysun±ł się na prowadzenie już na pierwszym zakręcie, a następnie - podobnie jak kilka miesięcy temu w Jerez - narzucaj±c mordeczce tempo, bez problemu odjechał rywalom.
W kuluarach bardzo dużo mówi się o niedawnych naciskach na Hondę i Michelin ze strony Pedrosy, który domagał się znacznych poprawek motocykla i ogumienia. Jak widać, przyniosły one skutek, bowiem przed Grand Prix Katalonii Hiszpan otrzymał do swojej dyspozycji zupełnie nowe podwozie, które podobno znacznie poprawiło prowadzenie jego Hondy RC212V. Gotowa była także testowana tydzień temu w Mugello przez Tadayukiego Okadę nowa jednostka napędowa, wykorzystuj±ca pneumatyczny rozrz±d, jednak zespół postanowił, że wykorzysta j± dopiero podczas testów, jakie zaplanowano na poniedziałek i wtorek po Grand Prix Katalonii.
Dzięki drugiemu zwycięstwu w tym sezonie Pedrosa zredukował swoj± stratę do Rossiego do zaledwie siedmiu punktów w klasyfikacji generalnej. Następny wy¶cig odbędzie się na jednym z ulubionych torów Valentino, Donington Park, na którym to jednak Dani był bezkonkurencyjny dwa lata temu i wygrał swój drugi wy¶cig w królewskiej klasie (po raz pierwszy triumfował w Chinach).
Na tym etapie rywalizacji, po siedmiu z osiemnastu zaplanowanych na ten sezon wy¶cigów, wygl±da na to, że to wła¶nie pomiędzy tymi dwoma zawodnikami rozstrzygn± się losy mistrzowskiego tytułu. Jorge Lorenzo traci bowiem do Rossiego aż 48 a obrońca tytułu, Casey Stoner, 50 punktów. Tych dwóch nie można jednak jeszcze skre¶lać.
Tym bardziej, że smak zwycięstwa popsuł Pedrosie upadek podczas poniedziałkowych testów. Hiszpan najpierw wyjechał na tor by przetestować now± jednostkę napędow±, ale ta po kilku kółkach odmówiła posłuszeństwa. Testy standardowej wersji RC212V Dani zakończył z kolei już kilka minut póĽniej po groĽnym upadku na swoim okr±żeniu wyjazdowym. Na szczę¶cie badania nie wykazały żadnych poważnych obrażeń i po krótkim odpoczynku wicelider generalki z pewno¶ci± będzie w pełni sprawny i gotowy do walki na Donington Park.
Pech Lorenzo
Kto¶ na górze od jakiego¶ czasu dawał chyba Jorge Lorenzo wyraĽnie do zrozumienia, że Hiszpan powinien wzi±ć sobie kilka dni wolnego. Po serii upadków w czterech ostatnich rundach 21'latek w ostatni pi±tek nie miał już wyboru.
GP Katalonii - Lorenzo wykluczony
Wszystko zaczęło się od połamania kostek w pierwszym treningu Grand Prix Chin. Przez tamten weekend Jorge jeĽdził niewiele, ale niemal każdy wyjazd na tor oznaczał także wyjazd na pobocze. Mimo wszystko Lorenzo ostatecznie na mecie w Szanghaju zameldował się na czwartej pozycji. Podobnie było we Francji, gdzie mimo serii upadków w treningach zakończył wy¶cig na rewelacyjnym, drugim miejscu. Na Mugello Hiszpan miał już mniej szczę¶cia i niedzielne zmagania zakończył bez punktów po kolejnym dzwonie.
Lorenzo liczył, że los u¶miechnie się do niego przed własnymi kibicami na Montmelo, ale stało się zupełnie odwrotnie. Upadek w drugim treningu z podejrzeniem wstrz±su mózgu wysłał go na kilkudniow± obserwację do szpitala w Barcelonie, gdzie poza zimnymi okładami na opuchnięte czoło, lekarze musieli 21'latkowi przeszczepić także trochę skóry na obtarty niemal do ko¶ci palec. Już przed weekendem Jorge przyznał, że jego zdaniem nie ma już szans na tytuł i chce się po prostu dobrze bawić. Miejmy nadzieję, że będzie miał tu temu okazję na Donington Park.
Nowa broń Ducati
Ducati na sezon 2009 szykuję prawdziw± rewolucję. Casey Stoner całkiem nieĽle poradził sobie podczas Grand Prix Katalonii, sięgaj±c po pierwsze w tym roku pole position, a dzień póĽniej drugie z rzędu podium. Dzień po wy¶cigu Australijczyk z pewno¶ci± był już jednak my¶lami zupełnie gdzie indziej.
Jego włoski zespół rozpocz±ł już bowiem pierwsze testy przyszłorocznego modelu Desmosedici GP9, który z przeciwieństwie do wszystkich swoich poprzedników korzysta z zupełnie innego podwozia. Ramę nowej maszyny wykonano z włókna węglowego, a Stoner, który miał maszynę przetestować dopiero dzisiaj, tak palił się do jazdy, że wskoczył na ni± już w poniedziałek. „Celem tego testu było sprawdzenie czy taka koncepcja ramy ma potencjał i odpowiedĽ jest twierdz±ca." - powiedział Casey. „Korzystaj±c z ustawień z GP8 byłem na nowej maszynie z miejsca równie szybki co na starej i bardzo nas to cieszy."
Poza Stonerem, nowego modelu dosiedli w poniedziałek w Barcelonie kierowcy testowi Ducati, Vito Guareschi i młodziutki Nicolo Canepa, który powraca na tor po kontuzji jakiej nabawił się kilka tygodni temu gdy na ulicy... potr±cił go skuter!
Fleszem...
Valentino Rossiemu tak podobała się niedzielna walka z Caseyem Stonerem, że po wy¶cigu nieoczekiwanie stwierdził: „Muszę koniecznie obejrzeć go w telewizji - na pewno był niezły!"
Ze spadkiem przyczepno¶ci zmagał się po raz kolejny Nicky Hayden. „Co¶ w ustawieniach sprawia, że opony za szybko się zużywaj± i nie mogę utrzymywać tempa." - powiedział po wy¶cigu mistrz ¶wiata z roku 2006. W poniedziałek Amerykanin testował nowy silnik i podwozie licz±c, że HRC pozwoli mu wykorzystać je podczas następnej rundy. Nicky nie ma nic do stracenia bowiem wygl±da na to, że jego dni w ekipie Repsol Honda s± już policzone i zespół nie przedłuży z nim kontraktu na kolejny sezon.
Loris Capirossi najprawdopodobniej nie wystartuje za dwa tygodnie w Grand Prix Wielkiej Brytanii. Po kolizji podczas niedzielnego wy¶cigu Włoch zderzył się z pochodz±cym z San Marino Alexem de Angelisem i w efekcie upadku doznał skomplikowanego złamania ręki. Czas pokaże czy na Donington, a może i też tydzień póĽniej w Assen, zast±pi go jeden z kierowców testowych Suzuki. Co ciekawe chwilę przez zderzeniem się z Capirossim, de Angelis z toru omal nie wypchn±ł jego zespołowego kolegi, Chrisa Vermeulena.
Z zaci¶niętymi zębami do mety wy¶cigu o Grand Prix Katalonii dojechał John Hopkins, który podczas pi±tkowego upadku odniósł groĽn± kontuzję pleców i niewiele brakowało a w ogóle nie pojawiłby się na starcie. Obrażenia wyeliminowały Anglo-Amerykanina z testów po wy¶cigu, a razem z nim tor opu¶cił też w niedzielę Anthony West. Australijczyk prosto z Barcelony udał się do Japonii, gdzie razem z inżynierami Kawasaki będzie pracował nad wyeliminowaniem swoich problemów z brakiem przyczepno¶ci tylnej opony.
Do zdrowia wraca Esteve Rabat, który w pi±tek trafił nieprzytomny do szpitala w Barcelonie po wywrotce w treningu wolnym klasy 125ccm. Lekarze ostatecznie wyeliminowali podejrzenie obrażeń mózgu i już za kilka dni zawodnik ekipy Repsol KTM powinien wrócić do domu. Niewiadomo jednak czy wystartuje za dwa tygodnie w Grand Prix Wielkiej Brytanii.


























Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeBrawo Dani. Choć kibicuje Rossiemu, to tego dnia Pedrosa byl nadczłowiekiem!
Odpowiedz