Eli Tomac wygrywa Monster Energy Cup + wideo
Nikt nie zgarnął miliona. Eli Tomac wraca do domu z 100 000 dolarów.
Tegoroczna edycja Monster Energy Cup została rozegrana w ubiegły weekend, dokładnie w tym samym czasie gdy w łódzkiej Atlas Arenie walczono podczas Supercross King of Poland. Jak i w latach ubiegłych, podczas Monster Energy Cup do zgarnięcia był 1 milion dolarów. Warunek? Wygrać trzy finałowe wyścigi.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Pierwszy finał to debiut Kena Roczena na Hondzie. Debiut i zwycięstwo, co tylko sugeruje jak szybko Niemiec odnalazł się w nowym zespole. Jego dyspozycyjność była na tyle dobra, że można było odnieść wrażenie, że to nie ostatnia wygrana tego wieczoru. Niestety, Ken popełnił kosztowny (tak na oko warty około 1 mln dolarów) błąd w drugim wyścigu:
Sytuację wykorzystał Eli Tomac, zawodnik Kawasaki. Tomac wygrywa drugi wyścig przed Ryanem Dungey i Marvinem Musquin. Roczen wraca po zwycięstwo w trzecim wyścigu, ale jest już za późno. Mimo wygranej notuje 7. pozycję w klasyfikacji generalnej zawodów. Zwycięża Tomac (ku uciesze sponsora tytularnego imprezy), drugi jest Ryan Dungey, trzeci Marvin Masquin.
Eli Tomac wrócił do domu bogatszy o 100 000 dolarów.
To był typowy Monster Energy Cup - pełen emocji. W ostatnim wyścigu po stałym starcie musiałem się mocno napracować. W niektórych momentach nie wiedziałem kto jest przede mną, a musiałem pilnować kto jest na jakiej pozycji żeby walczyć o zwycięstwo. W ostatnich okrążeniach walczyłem na tyle, żeby zakończyć wieczór ze zwycięstwem w generalce - komentował Eli Tomac.
Kolejna impreza tego typu (czytaj: jednorazowa) to Red Bull Straight Rhythm, już 22. października.
Foto: KTM, archiwum







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze