Czeski kierowca spowodowa³ wypadek w Irlandii. Mia³ w³±czone dwie nawigacje satelitarne. Nie pomog³y
Czy kierowcy podążający za wskazaniami samochodowych nawigacji satelitarnych przestają myśleć i reagować w logiczny sposób? Czech miał przed nosem dwie nawigacje na raz, ale mimo to wpakował się tirem na środek skrzyżowania i doprowadził do groźnego w skutkach wypadku.
Precedensowy przebieg sądowy w irlandzkim sądzie zakończył się dla kierowcy ciężarówki wyrokiem 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu i zakazem prowadzenia pojazdów na okres czterech lat. 27-letni Czech nie zatrzymał się przed skrzyżowaniem mimo znaku STOP i doprowadził do zderzenia z inną ciężarówką. W wyniku kolizji kierujący drugim pojazdem doznał poważnych obrażeń i mógł wrócić do pracy dopiero po 18 miesiącach.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Sędzia Sean O'Donnabhain wyraził zaniepokojenie zachowaniem kierowców z zagranicy, którzy całkowicie i bezrefleksyjnie polegają na wskazaniach nawigacji satelitarnej. Sąd zwrócił uwagę, że prędkość była nieduża, czeski kierowca był wypoczęty, ale mimo to całkowicie zignorował znaki poziome i pionowe. Uwaga Czecha była skupiona wyłącznie na dwóch ekranach nawigacji satelitarnej, dlatego przejechał przez skrzyżowanie nie widząc znaku STOPU i nie stosując się do niego.
Jiri Hrubes uruchomił dwie nawigacje na raz, ponieważ chciał być pewny, że jedzie właściwą trasą. To była pierwsza wizyta Czecha w Irlandii, ale na lokalnej drodze N72 urządzenia pogubiły się, co zdezorientowało 27-latka.
Sędzia O'Donnabhain podkreślił w podsumowaniu wyroku, że kierowcy, szczególnie ci spoza irlandzkiej jurysdykcji, kierują się elektronicznymi urządzeniami tak, jakby były one ostatecznym autorytetem na temat tras. A przecież nawigacje satelitarne dostarczają jedynie wskazówek i kierujący nadal są zobowiązani do przestrzegania zasad ruchu drogowego.
Błąd Czecha był oczywisty. Zdarza się. Na szczęście tym razem nikt nie zginął, ale czy rzeczywiście część kierowców pokłada zbyt dużą wiarę w elektronice? Z drugiej strony, czy człowiek planujący i śledzący przebieg trasy na tradycyjnej, papierowej mapie, nie popełniłby błędu czeskiego kierowcy?







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze