| Ten finał zapadnie wszystkim w pamięci na bardzo długo. Przesunięcie pierwszego meczu aż o 13 dni, w końcu rozstrzygnięcie w jeden weekend i przerwanie finałowego spotkania. Zielona Góra - do pięciu razy sztuka Reklama Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »Spotkanie w Zielonej Górze przekładane było aż cztery razy i dopiero za piątym udało się rozegrać ten mecz ? Ułożony od nowa tor nie mógł być autem gospodarzy, a gościom i tak nie robiło to większej różnicy. Bieg juniorów para Zengota-Dudek wygrała podwójnie, co nie było rzadkim wydarzeniem w tym sezonie. Jednym punktem zadowolić musiał się Indywidualny Mistrz Świata Juniorów Darcy Ward, zaś czwarty był Damian Celmer. Kolejne wyścigi pokazały podopiecznym Piotra Żyto, że nie będzie tak łatwo jak w rundzie zasadniczej, kiedy to Falubaz pokonał Unibax aż 67-23. Świetnym startem w drugiej gonitwie popisał się Rafał Dobrucki, za nim znalazł się duet Jaguś-Kościecha. Taki stan utrzymywał się przez trzy okrążenia, lecz na pierwszym wirażu ostatniego kółka, jadący na szarym końcu Iversen wykorzystał błąd Kościechy i znalazł się na trzeciej lokacie. Torunian jednak ani myślał się poddawać i bardzo ostrym atakiem na ostatnim łuku odebrał Duńczykowi jeden punkt. Odsłonę trzecią rozgrywano trzy razy. W pierwszych dwóch podejściach, po kontakcie z Ryanem Sullivanem na wejściu w pierwszy wiraż, na tor upadał Piotr Protasiewicz. Sędzia uznał „PePe" winnym przerwania rywalizacji i wykluczył go z trzeciej powtórki. Trzecia próba to dobry start gości, a osamotniony Lindgren zdołał wyprzedzić tylko Miedzińskiego. Tym samym Unibax zwyciężył 4-2, podobnie jak w wyścigu następnym i doprowadził do remisu po 12. Stan ten nie zmienił się po piątym biegu, w którym taśmy dotknął Robert Kościecha. Za niego kierownictwo Unibaxu do walki wysłało Damiana Celmera. Zwycięży ł Jaguś przed Protasiewiczem, Lindgrenem i wspomnianym już Celmerem. Kapitalną walkę stoczyli między sobą w następnej odsłonie Grzegorz Zengota i Adrian Miedziński. Lepszy w tej potyczce okazał się Miedziński, który przyjechał przed Zengotą, Sullivanem i Walaskiem. Zawodnicy Unibaxu poszli za ciosem i gonitwę siódmą, po doskonałym rozegraniu pierwszego łuku przez Chrisa Holdera wygrali podwójnie. W tym momencie podopieczni Jana Ząbika prowadzili już sześcioma punktami. Nie trzeba było długo czekać na rewanż żużlowców Falubazu Zielona Góra. Już ósmy bieg zakończył się ich zwycięstwem, a trzy punkty wywalczył fenomenalny tego dnia Grzegorz Zengota. Dwa przypadły Robertowi Kościesze, jeden zastępującemu Walaska Dobruckiemu, ostatni zameldował się Jaguś. Dwa wyścigi później gospodarze doprowadzili do remisu. Tym razem to Fredrik Lindgren wywiózł Holdera, a z Wardem poradził sobie Protasiewicz. Po podwójnym zwycięstwie zawodników z Myszką Miki na plastronie obie ekipy miały na swoim koncie po trzydzieści punktów. Drugi raz na zielonogórski tor Patryk Dudek wyjechał w jedenastej gonitwie. Zastąpił w niej słabo spisującego się Nielsa Kristiana Iversena. Gdy taśma uniosła się w górę najlepiej wystartował Robert Kościecha. Wychowanek Unibaxu popełnił na łuku jednak błąd, gdyż za bardzo poszerzył swój tor jazdy, co od razu wykorzystał Dudek i jadący o niebo lepiej niż w pierwszej części spotkania Walasek. Kapitan Falubazu pewnie dowiózł trzy „oczka", a młody żużlowiec gospodarzy na dystansie tracił pozycje i zakończył rywalizację bez punktu. Teraz to gospodarze byli w ataku, a ich najlepsza para Protasiewicz-Zengota pokonała podwójnie w następnej odsłonie duet Ward-Jaguś. Po remisie w trzynastym wyścigu na tablicy widniał wynik 41-37 na korzyść Falubazu. Wszystko miało więc rozstrzygnąć się w biegach nominowanych. W pierwszym z nich pod taśmą stanęli: Protasiewicz z Walaskiem z Falubazu, oraz Miedziński i Jaguś z Unibaxu. Wychowankowie miejscowego klubu nie dali szans przyjezdnym i dubletem przypieczętowali zwycięstwo swojej drużyny. W ostatniej odsłonie przyjezdni na otarcie łez wygrali stosunkiem 4-2 i ustalili wynik meczu na 48-42 dla zielonogórzan. Wśród podopiecznych Piotra Żyto najlepiej spisał się Grzegorz Zengota - 13 punktów. Dziesięć wywalczył Fredrik Lindgren, zaś dziewięć w sześciu startach Rafał Dobrucki. Mniejszą ilość „oczek" niż zwykle zdobył Grzegorz Walasek - sześć. Liderem drużyny Jana Ząbika był Chris Holder. „Kangur" cztery razy przyjeżdżał pierwszy, a raz ostatni, tym samym zapisał na swoim koncie dwanaście punktów. Zawiódł Wiesław Jaguś - w dwóch pierwszych startach zdobył pięć „oczek", zaś w kolejnych trzech na mecie meldował się czwarty. Sześć punktów przewagi Falubazu po pierwszym meczu, w kontekście rewanżu na toruńskiej Motoarenie wydawało się marną zaliczką. Ale wszystko miało rozstrzygnąć się następnego dnia.. Wypowiedzi pomeczowe: Wojciech Stępniewski (Prezes Unibaxu): Sześć punktów przewagi to dużo i mało. Zobaczymy, co się będzie jutro dziać na Motoarenie, na pewno będą to piękne zawody. Raz jeszcze gratuluje przygotowania toru. Szkoda, ze tak późno, ale chyba nie było już wyjścia. Robert Dowhan (Prezes Falubazu): Cieszę się, że to spotkanie doszło do skutku. Rywalizowały ze sobą dwie najlepsze drużyny rundy zasadniczej. Wiadomym było, że mecz będzie na styku, jutro wszystko się rozstrzygnie. Chciałbym kolejny raz podziękować firmom San-Bud i Diament, te dwie firmy w szczególny sposób przyczyniły się do tego, aby go diametralnie zmienić. Dokonaliśmy niemożliwego i w ciągu 16 godzin ułożyliśmy nową nawierzchnię. Chris Holder (Unibax Toruń): Dziękuję wszystkim, którzy przeczyli się do tego, że tor był dziś bardzo dobry, że w ogóle nadawał się do jazdy. Było trochę dziur, ale ścigało się świetnie. Jesteśmy sześć punktów do tyłu, ale to nie jest dużo. Jutrzejszy mecz na pewno będzie bardzo dobry dla nas, gdyż będziemy u siebie. Grzegorz Zengota (Falubaz Zielona Góra): Wszystko mi pasowało i oby tak było zawsze. Sześć punktów, może się wydawać mało, ale z drugiej strony mecz może być na styku i może się okazać, ze to nam wystarczy. Złoty medal jest w naszym zasięgu. Piotr Żyto (Trener Falubazu): Jak na mecz na wyjeździe, bo taki ten tor dla nas był, to sześć punktów jest dobrym wynikiem. Nie jeździliśmy na nim za długo, rano był krótki trening i nie było możliwości spasowania się. To, że Iversen na twardym torze nie jeździ to my wiemy od zarania dziejów, mam nadzieję, ze jutro się poprawi. Walasek szukał korekty w sprzęcie, zrobiłem za niego taktyczną, jedyną w meczu. Potem się na szczęście odnalazł i poprowadził drużynę do zwycięstwa. Unibax Toruń 42: Falubaz Zielona Góra 48: Bieg po biegu: |
|
| Toruń - Motoarena dla motomyszy Dzień później oczy wszystkich zwrócone były na toruńską Motoarenę, gdyż to tam miały rozstrzygnąć się losy DMP. W nocy nad Toruniem padało, co znacznie zmieniło stan tamtejszej nawierzchni. Teraz to torunianie stracili atut własnego toru, szansę się więc wyrównały.. Reklama Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »Już początek spotkania pokazał, że torunian czeka ciężkie zadanie, gdyż Falubaz rozpoczął od dwóch wygranych biegów po 4:2, co oznaczało, że łącznie ma już dziesięć „oczek" zaliczki. O ile inauguracyjnej porażki torunian z silnym duetem Patryk Dudek-Grzegorz Zengota można było jeszcze się spodziewać, o tyle pierwszym sygnałem alarmowym była zaskakująca porażka Wiesława Jagusia z Nielsem Kristianem Iversenem. Chwilę później torunianie zdołali odrobić dwa punkty, jednak w wyścigu szóstym kolejny cios zadali Fredrik Lindgren i Piotr Protasiewicz, którzy podwójnie pokonali Chrisa Holdera i Darcy'ego Warda. W tym momencie goście prowadzili już sześcioma punktami i liczne grono zielonogórskich fanów, którzy przyjechali na mecz ze swojego miasta, miało powody do radości. Torunianie odpowiedzieli rezerwą taktyczną wstawiając Ryana Sullivana za najsłabszego tego dnia w szeregach Unibaksu Roberta Kościechę, jednak Australijczyk jadący parą wraz z Wiesławem Jagusiem nie pomógł - obu torunian pokonał bowiem Grzegorz Walasek i bieg zakończył się remisem. Gospodarze rozpoczęli odrabianie strat w ósmym biegu, gdy wygrali 4:2, choć po starcie nic nie zapowiadało takiego rozstrzygnięcia. Goście prowadzili bowiem podwójnie, jednak zdecydowanie najlepszy tego dnia wśród torunian Chris Holder minął obu zielonogórzan, a ponadto Darcy Ward pokonał jeszcze Rafała Dobruckiego. Chwilę później to, co nie udało się Falubazowi w ósmym wyścigu, udało się w dziewiątym - tym razem para Protasiewicz-Lindgren nie dała się wyprzedzić gospodarzom i zdobyła kolejnych pięć punktów. Łącznie w dwumeczu Zielona Góra miała już czternaście „oczek" przewagi i losy złotego medalu były praktycznie przesądzone, choć torunianie wciąż mieli jeszcze teoretyczne szanse na zniwelowanie swojej straty. W biegu dziesiątym Sullivan z Adrianem Miedzińskim wlali nadzieję w serca piętnastu tysięcy fanów zgromadzonych na Motoarenie wygrywając podwójnie, jednak dwa kolejne remisy znacznie przybliżyły Falubaz do końcowego sukcesu. Przed wyścigami nominowanymi padający już od dłuższego czasu deszcz nasilił się i jazda zrobiła się niebezpieczna. W biegu czternastym zaowocowało to niestety dwiema groźnie wyglądającymi kraksami. Na przeciwległej prostej w pierwszym podejściu do pechowego wyścigu upadł Wiesław Jaguś. Sędzia Andrzej Terlecki uznał, że winnym wypadku był jadący z przodu Rafał Dobrucki i wykluczył zielonogórzanina. Zawodnik Unibaksu długo leżał na torze, jednak mimo potłuczeń przystąpił do powtórki. Jak się okazało, ta zakończyła spotkanie i zarazem sezon ligowy. Torunianie prowadzili 4:2, gdy nagle jadący na pierwszej pozycji Adrian Miedziński stracił równowagę na torze pełnym kałuż, a zarówno Niels Kristian Iversen, jak i wspomniany Jaguś nie zdołali go ominąć, co oznaczało kolejny karambol i złoto dla Falubazu, gdyż „Miedziak" musiał być wykluczony z następnej powtórki. Po kilku minutach zapadła decyzja sędziego o przerwaniu meczu, gdyż torunianie stracili w tym momencie szanse na dogonienie zielonogórzan i dalszą walkę o złoty medal. Goście rozpoczęli zaś fetę, w której uczestniczyli zarówno zawodnicy, jak i działacze - w tym prezes Robert Dowhan, którego twarz oraz ubranie szybko pokryła solidna warstwa błotnistej żużlowej nawierzchni. W ekipie toruńskiej zapanował zaś nastrój rozczarowania, choć srebrnych medali nie uznano za klęskę. Unibaksowi zabrakło w rewanżu punktów Adriana Miedzińskiego i w szczególności, Roberta Kościechy, których nie mogli odrobić znakomici Ryan Sullivan i Chris Holder. Wśród zielonogórzan poza juniorami punktowali zaś wszyscy i choć nikt nie zdołał uzyskać dwucyfrowego dorobku, nie miało to większego znaczenia na łączny wynik. Zwycięstwo w Toruniu oznacza, że Falubaz sięgnął po pierwszy złoty medal od osiemnastu lat, a piąty w historii klubu. Wypowiedzi pomeczowe: Piotr Protasiewicz (Falubaz): Cieszę się że jestem znów w Toruniu, jeździłem tu dwa lata. Teraz moja kariera zatoczyła koło, wróciłem do klubu w którym się wychowałem. To mój kolejny medal w lidze, ale znów cieszy. Gratuluję Toruniowi postawy, moje marzenie to kolejny finał naszych drużyn za rok. Najważniejsze, że wszyscy cało i zdrowo odjechaliśmy zawody, a ja dołożyłem swoją cegiełkę do tego sukcesu. Grzegorz Zengota (Falubaz): Dla mnie ten medal ma szczególne znaczenie, gdyż jest pierwszy w mojej karierze w DMP i to moja najważniejsza zdobycz w mojej kolekcji. Ten mecz będę pamiętał długo. Nie poszło mi tak jak trzeba, ale wczoraj zdobyłem bardzo dużo punktów i z tego jestem zadowolony. Patryk Dudek (Falubaz): To znakomite uczucie wygrać złoto i zakończenie sezonu było idealne. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy, a ja nie odniosłem w tym roku kontuzji. Robert Dowhan (Prezes Falubazu): Jestem bardzo wzruszony, że nie przeszkadza mi ten deszcz, ani te błoto. Dziś udowodniliśmy, że naprawdę zasługujemy na te złoto. Przyjechaliśmy do Mistrza Polski i obroniliśmy wynik z Zielonej Góry i wygraliśmy na obcym torze. Dziękuję wszystkim, którzy w nas wierzyli i tym, którzy pesymistycznie, że zielonogórski żużel nie osiągnie takiego sukcesu. Długo czekaliśmy na ten sukces, dziś jesteśmy na szczycie i mam nadzieję, że długo na nim pozostaniemy. Jan Ząbik (Trener Unibaksu): Trzeba pogratulować zawodnikom i działaczom z Zielonej Góry. U nas było troszeczkę dziur w składzie i to przechyliło szalę na korzyść Falubazu. Wczoraj stawiliśmy opór i wierzyliśmy, że dziś odrobimy stratę, jednak taki jest sport, że się nie udało. Chris Holder (Unibax): Jestem rozczarowany, niestety, choć wczoraj w Zielonej Górze było dobrze, nie udało się nam wygrać. Rywale okazali się jednak lepsi. Wielka szkoda, cały rok jechaliśmy dobrze, a teraz przegraliśmy najważniejszy mecz przed własną publicznością. Główny powód porażki? - numer dziesięć w naszej drużynie. Falubaz Zielona Góra 40: Unibax Toruń: 38 Bieg po biegu: |
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
























































































Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze