Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 146
Pokaż wszystkie komentarzeDo mnie nie przemawia fakt, że 250 jest drogie, że za to można kupić coś 3 letniego o pojemności 600. Jak nowe 250 Ci za drogie to kup 3 letnie 250. Proste, choć na razie wybór jest dość ograniczony.
OdpowiedzJeżdże Marauderem 250 i jestem zadowolony przede wszystkim ze spalania. Nigdy nie spalił więcej niż 3,8 l na setkę. Ostatnio wyszło mi nawet 3,2 l. Poza tym niższe są koszty serwisu. A mój motocykl prezentuje się bardzo ładnie. To prawda, że wielu kolesi kupuje coś większego, żeby się lansowac, bo to obciach jeździc małymi pojemnościami. Znam ludzi, którzy rzeczywiście muszą miec 150 KM, bo inaczej czują się chorzy.
Odpowiedzbeznadziejny artykuł. Sądząc po formie napisania wątku to autor jeździ wartburgiem i nie wiele ma styczności z motocyklem poza dostępem do internetu. No ale każdy potrafi skopiować wyrywki wypowiedzi z for innch użytkowników - motocyklistów. Szkoda tylko że całość brzmi tak bezinteresownie.
OdpowiedzMiło że słychać czasami głos rozsądku... Jeżdżę Vespą 125cm, bo na miasto wystarczy, czasu mam na 2-3 dalsze wyprawy w roku, więc po co mi więcej ??? Żenujący jest dla mnie widok wyjących ścigów w mieście i tkwiących w korkach chopperów... Jak ktoś ma za mało centymetrów to powinien udać się do lekarza, a nie na motobajzel.
OdpowiedzWidać, że tobie tych cm brakuje. Nie tylko w cylindrze...
Odpowiedzi po co taki zaczepliwy text. widze ze kolega "literek" z tych ktorzy sie nie pozdrawiaja na trasie :/.
OdpowiedzJa mam 38 lat, po 20 letniej przerwie kupiłem fzr 600r. Tak-żona się zgodziła. Taki chciałem mieć (wolałbym nowy np ZX 10R) i strój z "kryptonitu)..:) Ale TO mi się podoba. Ta moc i adrenalina:) Fantastyczne przyspieszenia, dohamowania,dynamiczna jazda w górach i po niemieckich autostradach.Powolutku sobie doprowadzam do coraz lepszego stanu moto po poprzednim włascicielu.Na to mnie stać>Strój z dolnej półki,ale nie adidasy i t-shirt.Ta niezawygodna pozycja na plastiku daje mi uczucie przyjemnego-sportowego zmęczenia.To moje hobby,sport rozrywka.Komu to przeszkadza?? A jednak coraz więcej zwykłych ludzi stać na przynajmniej częściowe spełnienie marzeń, i niektórych szlag trafia,bo przecież to oburzające żeby taki szarak w Polsce jeżdził sportem, czy co tam sobie wymarzył,tak??Po co mi skuter, 125, 250? Lepiej jeżdzi po śniegu? Do tego mam puszke.Jak bedę zarabial chociaż minimalną płacę w przeliczeniu na Euro , obowiązującą w normalnych krajach,obiecuję że pomyśle nad nakedem mniejszej pojemności,ale radość z nówki może zastąpi osiągi..(w co wątpię).Jak na razie dla mnie 20 000zl za 250cm ....sory, jakieś nieporozumienie.
OdpowiedzNie bardzo rozumiem jaki efekt chciał wywrzeć autor tekstu- obraza wielbicieli lytrów czy zachęcenie do mniejszych pojemności. Nie mówię biedne narody lubią się ostro rozbijać, ale fajnie mieć coś z najwyższej półki jak się nic w tym kraju nie ma. P.S. Ja na pierwszy sprzęt kupiłem R1 nową z usa, żyję i bardzo sobię chwalę.
OdpowiedzCzyli zwykle leczenie kompleksow i reperowanie swojego ego przy pomocy drogiej zabawki. Ten artykul dotyczyl motocyklizmu a dla Ciebie to zupelnie obcy temat.
OdpowiedzI kto to mówi. To że ciebie nie stać jest na nowy nawet skuter, nie oznacza iż możesz obrażać innych. Widać koleś zadbał o swoje ego. Czasem ktoś kto w garażu ma nowego merca S'ke czy Lexusa i dwa quady Grizzly nie bawią używane Keeway jakim ty jeździsz. To co ma pojęcie dla ciebie "drogą zabawką" Często jest dla innych tym, co dla ciebie dmuchany basen za 50 zł. W tym kraju niestety rządzi zazdrość. Co ci do tego czym kto jeździ?
OdpowiedzZe szczawiami nie gadam. Najpierw postaraj sie chociaz zrozumiec, co zostalo napisane a potem dopiero wylewaj wiadro pomyj. Ty szczylu mozesz sobie nawet jezdzic traktorem.
OdpowiedzCo za kretyński artykuł. Psinco cię to obchodzi czym jeżdżę i jak jestem ubrany. A jak ci nie pasuje to wypad na wieś.
OdpowiedzWidzę, że mamy do czynienia z jej przedstawicielem.
OdpowiedzSądząc po Twojej wypowiedzi to nie ukończyłeś jeszcze gimnazjum. Nie gorączkuj się, wkrótce będziesz mógł zrobic kartę motorowerową.
OdpowiedzJa jeżdżę tanią 125 i nie dziwię się, że większość właścicieli małolitrażówek chce zamienić sprzęt na większy... Objuczyć takie małe moto kuframi sakwami i jechać na wakacje - oczywiście, da się! Jedziesz powoli to i nawet dłużej na krajobraz się napatrzysz ;) , ale o ile szlag cię nie trafi, gdyż kolesie w puszkach wlekący się za tobą dają długimi w lusterka byś zjechał na pobocze... Uważam, że 125tki nadają się głównie na miasto. Oczywiście, ktoś kupi taką CBR125 i wyjedzie tym na trasę i nie będzie nikomu wadził, lecz nie każdemu plastiki się podobają(z ciekawości zapytam, da się CBR uzbroić w kufry i boczne sakwy?? ;) . pzdr Pasti
OdpowiedzJeśli kierować by się tylko względami praktycznymi, to należałoby kupić Tata Nano o mocy 45 KM. Mały, mało pali, tani itp. itd. Po co więc ludzie kupują merce, beemy itp. Dla funu. Tak samo sprawa ma się z motocyklami.
OdpowiedzWszystko ok tylko co maja powiedziec ci troche wieksi gabarytowo ?? 2 lata temu kupilem swoj pierwszy motor -Hayabusa . Wiedzialem ze wcale mi nie potrzebny tak szybki i mocny motor , przynajmniej na poczatek , ale jak przy moich rozmiarach wygladalbym na 600cc lub czyms jeszcze mniejszym skoro mam ok 190cm wzrostu i ponad 100kg wagi - jak Shrek na kozie ?? Nie ma czegos takiego jak motor 'na poczatek' !! . Nawet skuter moze byc za mocny jesli inteligencja motocyklisty jest rowna inteligencji kartki papieru.. Pozdro dla wszystkich motocyklistow
Odpowiedzetam, jezdzisz tym na co masz ochote ale nie tlumacz sie w tak bzdurny sposob. Sam jestem niewiele nizszy i troche lzejszy, jezdzilem GSem i nie interesowalo mnie jak wygladam tylko cieszylem sie jazda. Jak chcesz duzy sprzet to jest cala masa turystycznych enduro, ktore sa wysokie i beda duzo wygodniejsze ale ty wybrales marke, ktora mozesz sie pochwalic przed znajomymi i czuc sie dobrze z tym ze jestes BusaRider.
OdpowiedzJak bym miał kumpli, którzy przy piwku wyjmowaliby mi dowód zamiast pogadać o dniu śmigania to chyba zmieniłbym "kumpli". A tak mam 19-sto letnią Honde NTV Revere, 56 koników do turystycznych objazdów wystarcza, do miasta szybsza od puszek, autostrad unikam bo są nudne (na prostej każdy de..il potrafi obsługiwać manetkę w pozycji o - 1 kowej).A przede wszystkim niezawodna. Szanuje wszystkich na 2 kółkach o ile właściciel owych 2 kółek ma coś w baniaku i priorytetem nie są tylko cyferki z dowodzie.
Odpowiedzkolejna "matka polka" wymęczyła kawałek tekstu... Jak są młodzi - to muszą być gniewni - takie są fakty...co to za różnica kto od czego zaczyna - przeżyje ten co ma coś w głowie. Liczy się pasja pozostawiania jednego śladu za sobą...a czy kogoś stać (i mu się podoba) supersport, gillera 50 czy np v-storm, to jego brocha... Bez zazdrości, bez zawiści - z umiłowaniem do dwóch kółek...
OdpowiedzDrogi czytelniku. Tu nie o to, od czego kto zaczyna. Jeżeli o mnie chodzi, nauka jazdy może odbywać się na V-maxie a egzamin na Boss Hossie. Przesłaniem tegoż tekstu miała być swoista analiza debiutujących w Polsce pojemności 250. Tak, wiem, było ich kilka wcześniej, ale tysięcy zapewne się nie naliczyłeś. Obierając ziemniaki nie używasz maczety. Wiesz co mam na myśli? Cena, wiem. Kilka lat temu skutery były dla bogatych dzieciaków. Wyjrzyj teraz na ulicę :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzCzy wszystko powyżej niż te Twoje "250" to już coś nieosiągalnego dla tego kraju? Dlaczego nikt jeszcze się nie nauczył, że Polska to nie dokońca takie zadupie jak za czasów stanu wojennego? Skoro coś wyprodukowano, to jest to dla ludzi. Polak - też człowiek. Więc przestańcie zazdrościć, że sami zaczynaliście od motorynki czy Simsona.
Odpowiedzhumorystyczny opis na szego podwórka OK!!!!
Odpowiedzkiedyś, chyba w 1996 byl john kociński dwukrotny mistrz świata w moto gp ale był tylko amerykaninem polskiego pochodzenia. więdz można powiedzieć że polak w moto gp juz był więc tragedi nie ma
OdpowiedzMoim zdaniem nie ma co oczerniać motocyklistów jeżdżących na szlifierach i nie ma co chwalić tych co śmigają na mniejszych maszynach. znam ludzi którzy wbrew temu co się sądzi o 600 jeżdżą bardzo odpowiedzialnie i znam takich co na 125 potrafią być zagrożeniem dla uczestników ruchu. Moim zdaniem każdy sport jest tak niebezpieczny jak niebezpieczni są ludzie go uprawiający. Pozdrowienia
OdpowiedzJa na sam początek w wieku 18 lat kupiłem sobie tysiąca i bez żadnej kraksy przejeździlem dwa lata i się wyszalałem. Teraz mam 600 i jeżdżę sobie turystycznie i jest spoko:)
OdpowiedzDługo na tym tekstem myslales? kolejny zbawiciel sie znalazl. kogo obchodzi czym sie gowniarze zabijaja? moze jeszcze gry komputerowe chcialbys cenzurowac?
OdpowiedzA co ty taki mądry nie przejmujesz sie tym, że dzieciaki giną na drogach? Chyba jesteś jednym z baaardzo niewielu ktorych to nie interesuje. Pomijam dość mocno juz ugruntowaną opinje o motocyklistach w naszym kraju, która właśnie tak jest kreowana, w porównaniu ze śmercią na drodze to i tak margines
OdpowiedzPo mimo mojego młodego wieku. Nie ciągnie mnie do większych pojemności. Dużo rówieśników w wieku 17 - 18 lat ma już motory o większej pojemności niż 250. Ja sam jeżdżę simsonem sr50 i po 1 nie zamienił bym go na coś większego. A po 2 to jest o wiele lepszy niż te "chińczyki" z super marketów i marketów.
OdpowiedzSR50 to nie motor. a skuterami to jeżdżą baby ,dziadki i homoseksualiści.
OdpowiedzKażdy z Nas jest hedonistą - człowiekiem dążącym do własnego szczęscia. Wiąże sie z tym chęć jak najlepszej pozycji spolecznej, która zaś wymaga posiadania najwiecej, najdrozej, najlepiej, najszybciej, najbardziek okazale itd. Artykuł bardzo ciekawy, ale mimo nadzieji autora, nie wierze, że kiedyś bedzie tak ze każdy zadowoli się '125tką' . Nawet jeśli tak bedzie, to ludzie bedą rywalizowac w innych aspektach życia - to sie nie zmieni.
OdpowiedzTanie 250? MZ! :D Ogólnie to MZ czy Simson w dobrym stanie mogą narobić większego show'u niż starszy plastik. Ale nie wśród "dzieciarni", a wśród znawców :D A jaka satysfakcja jest na zlocie, kiedy Etkę focą ;D
OdpowiedzFocą te wasze odymiary bo już dawno takiego tałatajstwa nie widzieli- przepraszam ale jak ktoś uważa że MZ to dobry sprzęt to najwidoczniej jest biedny:/ POZDRAWIAM
OdpowiedzTałatajstwa?!? Żaden inny motorek tak łatwo nie mógł być naprawiony. Po za tym że się prawie nie psuł :) bardzo miło wspominam ETZ251 :) z 91 roku sprzęt super na którym się nauczyłem dobrze jeździć. Zmieniłem na FZS600 Fazer ale jeszcze u mnie MZ stanie w garażu jako 2 bądź 3 motorek :) Wypad do lasu na piachy to jest to bo Yamaha nie daje rady :) i mi jej szkoda... POZDRO ps. Nie ważne czym ważne JAK!!!
OdpowiedzJeżeli fazerem nie dajesz rady po piachach to znaczy że nadal masz tylko etke i niewiesz co mówisz:) Ja swoim ciezkim i klocowatym xjotem wywijam wszystko co się da na piachu;/ MZ to tałatajski shit przyznajcie to ludzie w końcu a nie tylko się sentymentem kierujecie. Porównanie-dwoje kumpli ma mz, żaden nie jeździ bo zepsuta:/ a tak je picowali na pierwszego maja:)ha ha!!:) Ja mam xjotke od lutego napierda....odcinki codziennie latam na expresowych 200, 210 i ciągłe pałowanie i nic. Tałatajstwo kontra JAPAN moi drodzy. Nie brońcie gówna bo oborą wali. POZDRAWIAM
Odpowiedzbardzo fajny artykuł;)autor z humorem podszedł do zagadnienia,wstęp elegancki;) Wydaje mi się że problem nie tkwi w cenie 250-tek tylko w zarobkach Polaków, gdybyśmy zarabiali ok 7-8 tyś to nie byłoby problemu...pozdrawiam
OdpowiedzPanie redaktorze, proponuję zmienić bandita na skutera, łątwiej będzie w mieście, czyż nie..........:)
OdpowiedzRacja. Sam padłem "ofiarą nacisku społecznego" i z bardzo wygodnego do miasta FZ6 Fazer przesiadłem się na FJR (cytuję "na Fazerze wyglądasz jak na kocie" ;). Nie żaluję, bo Fujara to fantastyczny motocykl, ale już od jakiegoś czasu myślę o czymś mniejszym do dojeżdżania do pracy - jako drugi moto właśnie. A sytuacja się zmienia - kolega "kierownik z banku" początkowo chciał właśnie jakieś wielkie frędzle i chromy z dużą pojemnością, a w końcu dał się namówić na Deuville. I jest zachwycony. Przejechałem się tą Hondą na odcinku 50 km i też miałem frajdę. Zdecydowanie pojemność nie jest kluczowa. czyli jeszcze raz: Racja :)
OdpowiedzW naszym pięknym kraju są same anomalie i niedomówienia. Nie będę tu nikogo chwalił ani krytykował za to że kupuje mocną maszynę na początek, ale co do dbania o motocykl to się wypowiem. Jestem posiadaczem dużego, mocnego choppera, dbam o niego jak o nic na świecie. Nigdy nie widział myjki ciśnieniowej, wszystkie wymiany są robione nawet trochę przed czasem i na podzespołach oryginalnych. Od pewnego czasu noszę się z zamiarem jego sprzedaży i wystawiłem cenę adekwatną do stanu motocykla, chociaż nie najwyższą, a tu dzwoni mi jakiś jeden z drugim że da mi dużo mniej bo moto do malowania, bo czerwony, a chopper jeszcze duży powinien być czarny, dzwoni kolejny i mi proponuje połowę ceny bo tak mu się chce i dla niego taka kwota jest i tak za wysoka, i tak można mnożyć te idiotyzmy. Nie warto dbać o motocykl, zajeżdzić i popchnąć dalej.
OdpowiedzRównież się z tym zgadzam! W Pl motor to lans, guma, stopie, guma i 200km/h po mieście z blond plecakiem -to jest to! Myślę ze ceny też dyktują taki trend bo 20000 za 250cm to moim zdaniem dużo za to można mieć lekko przechodzone R6 czy CBR czy GSXR... Dla lansu wiadomo co się kupi, do dojazdów do pracy pewnie wygra mniejszy i ekonomiczniejszy motor ale nie sądzę żeby jakiś młody człowiek w PL doszedł do tego wniosku sam, przynajmniej narazie.
OdpowiedzI tu się gościu mylisz :P Mam 18 lat. Od 2 lat śmigam na 50ccm. Niedawno zdałem prawko kat.A i analizowałem kupno różnych sprzętów. Bez żadnej ingerencji rodziny, znajomych i osób trzecich doszedłem do wniosku, że moim następnym sprzętem będzie...(werble)... skuter 125ccm 4T. Zdziwiony?! Być może jestem potwierdzeniem reguły, ale śmię twierdzić, że takich osób jak ja jest w naszym kraju więcej :)
OdpowiedzSorry za taki komentarz ale twoja wypowiedz traci motocyklowym dresiarstwem, "najlepiej od razu kupic plastikowa 600 bo to jest dopiero prawdziwy motocykl, na reszte nie ma co tracic czasu bo to nie zapi...a". Wyjebiesz sie kiedys przy 150 i wpadniesz do rowu to moze bedziesz mial okazje zrewidowac swoje poglady. Jak na razie prezentujesz poziom osoby, ktorej nie chcialbym spotkac na ulicy bo to tylko zwieksza ryzyko mojej smierci lub kalectwa.
OdpowiedzNie kazdy mysli w tak zasciankowy sposob jak ty. Nie martw sie o innych. Jest wiele osob, dla ktorych prawdziwy motocykl nie musi miec plastikowej obudowy i 130 KM.
OdpowiedzMam 48 lat, prawo jazdy mam od 1978 roku, latałem na WSK potem MZ ETZ 250 potem przerwa ponad 15 lat, obecnie mam Kawasaki ZX9R Ninja 900cm. Co do artykułu autor ma trochę racji ale każdy kto wsiada na 2 koła powinien mieć przede wszystkim wyobraźnię i raz jeszcze wyobraźnię. Mieszanie do tego artykułu polityku uważam za bezsensowne a co do reszty trochę obiektywizmu. Pozdrawiam
OdpowiedzI to jest wartosciowy komentarz osoby, ktora wie o czym mowi. Kazdy motocykl jest niebezpieczny, gdy ktos prowadzi go nieodpowiedzialnie to znaczy w taki sposob, ze w pewnych sytuacjach moze go niekontrolowac. Z tego trzeba sobie zdawac sprawe. Trzeba myslec i przewidywac bo krzywde mozna sobie zrobic nawet skuterem. Nieoznacza to wcale, ze mozna jezdzic duzymi pojemnosciami "z glowa" i tez bedze dobrze. Jadac swoja DRZ 400 po miescie z latwoscia moge poruszac sie niebezpiecznie, tyle, ze zalezy to ode mnie bo do pewnego momentu calkowicie panuje nad motocyklem. Gdy jezdzilem po miescie litrowa Vka, musialem nie tylko pilnowac siebie ale i motocykla, jazda na takim potworku byla zwyczajnie meczaca bo aby jezdzic bezpiecznie, musialem sie ograniczac do 10% mozliwosci sprzetu.
OdpowiedzWłaśnie wróciłem z Afryki i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu zauważyłem że tam ludzie śmigają samymi "szkrabami" tj od 50 ccm do max 250 ccm. Pomyślałem: biedny kraj to i biedne pojemności, ale myślę sobie zapytam się jednego z tubylców dlaczego u nich nie widać na drogach motocykli pow. 500ccm? (oczywiście z ironicznym uśmiechem na ustach) oto odpowiedź, którą usłyszałem? - a po co? nie mamy takiej potrzeby... u nas motocykl ma być praktyczny i tani w eksploatacji (odrzekł z równie ironicznym uśmiechem tubylec) Dodam tylko, że drogi mają dużo lepsze niz w Polsce mimo iż temp powietrza przez całe lato przekracza 40st. C
Odpowiedza ja jestem "starszym panem" ktory kupił sobie na pierwsze po kilkunastu latach moto er500 i któremu zona pozwolila kupic moto hehe ,smigam od roku i jeszcze rok na tym posmigam potem kupie cos wiekszego ale niedaj boze scigacza bo to mi nie lezy poprostu ,to bedzie jakis turystyk pokroju tdm ,africa twin lub varadero ew chopper pozdrowienia
OdpowiedzWszystko to racja. Problem tkwi tylko w tym, że w PL motocykle mają jednak trochę inne przeznaczenie, niż we Włoszech, Grecji, Hiszpani itd. Tam jest to zwykle środek transportu i tyle. Jeździ się nim wszędzie, przez cały rok. U nas sytuacja jest zgoła inna. Większość motocyklistów jeździ dla funu i tylko niewielu z nich wykorzystuje motocykl do codziennej komunikacji. Stąd walory użytkowe schodzą czasem na drugi plan. Ja zawsze uważałem, że każdy wybiera taki motocykl, jaki jemu akurat podchodzi. Jeżeli ktoś lubi śmigać s. sportem lub 400 kg cruiserem po mieście, cóż jego sprawa i nam nic do tego.
Odpowiedzwiadomo że większośc motocykli kupuje się dla tzw. lansu , mając świadomośc niewykorzystania nigdy pełnej mocy danego moto ; nie jest to złe ani głupie jeśli kogoś stac i jeśli ten ktoś ma świadomośc braku umiejętności prowadzenia supermotocykla(chyba tylko zawodnicy i niewielka częśc społeczeństwa motocyklowego potrafi wycisnąc z tych maszyn więcej jak 80%); reasumując: miejmy świadomośc co i po co kupujemy a nie krytykujmy czy kogoś stac na to czy nie ; a do młodych kierowców : już skuter zapier... a co dopiero taka R1 , więc jak chcesz się pokazac to ok , ale jeśli chcesz na nim zrobic coś więcej to NAUCZ SIĘ JEŹDZIC!
Odpowiedz