Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Jeden kaskaderek nie robi różnicy dla systemu. Ale jeśli mówimy o całej populacji, (np. przy okazji dyskusji na temat obowiązkowej jazdy w pasach po terenie zabudowanym) to koszty robią się ogromne. Jeśli jest wielu takich kaskaderków, to wysokie koszty ich leczenia podwyższają składki innych, którzy jednak nie mają oporu przed zapinaniem pasów, albo zakładaniem kasku. Mówiąc krótko lekkomyślność kaskaderka suma summarum przekłada się na represjonowanie mnie przez NFZ. Nie wspomnę już o tym, że kaskaderek np. bez kasku ma dużo gorszą kontrolę nad pojazdem, bo gorzej widzi, słyszy i kuma o co cho. Jeśli w rezultacie tego spowoduje wypadek z innym uczestnikiem ruchu, np. ze mną, to tym bardziej mnie to dotyka... Więc skończmy już z tym Korwinizmem.