Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
drodzy koledzy, ani nie jestem fanem chopperów (no....ok, kiedyś przechodziłem to zauroczenie) ani nie chodzi mi o normalne motocykle (z poziomem decybeli nie naginającym przepisów) jeżdżące przepisowo po centrum miast. Nawet ci, którzy korzystają z walorów moto w korkach (mijając z rozsądną prędkością oraz mającymi kontakt z kierowcami aut) postępują wg mnie logicznie. Mi chodzi o tych wiejskich księciów, którzy w środku nocy kręcą silniki przerobione na głośne traktory do granic wytrzymałości uszu mieszkańców...oraz tych, którzy na pełnym gazie robią slalom między autami w zatłoczonych miejscach miast. W wielu autach są małe dzieciaki, poza tym kierowca nie ma 100 par oczu dookoła siebie. Tak, to prawda, istnieje takie coś jak martwa strefa. Mania Need for speed, co;) Wiochland jak nic. Dźwięk dwukołowej maszyny czesto jest piękny ale ludzie, generujecie dźwięk bliższy marnie skompresowanemu plikowi mp3...no nie wiem, chyba wyjdę sobie z rotweillerem bez kagańca i smyczy...przecież to głupota trzymać takie piękne stworzenie na uwięzi, co nie?;) przepisy są po to, by je łamac przecież...