tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 2010 Kawasaki Z1000 - skompresowany mięśniak NAS Analytics TAG
2019 11 04 Husqvarna Sezon enduro jeszcze sie nie zakonczyl billboard
NAS Analytics TAG

2010 Kawasaki Z1000 - skompresowany mięśniak

Autor: Łukasz „Boczo" Tomanek 2009.11.09, 16:07 26 Drukuj

Nie ma obecnie na rynku motocykla o bardziej zwartej sylwetce. Z1000 wygląda tak, jakby producenci wrzucili ją do WinRARa.

Kawasaki Z1000 było dla nurtu streetfighterów tym, czym zespół rockowy „Ramones" dla skórzanej Ramoneski. Owa kurtka pierwszy raz pojawiła się na Marlonie Brando w filmie „Dziki", podobnie jak pierwszym fabrycznym streetfighterem był Triumph Speed Triple z 1994 roku. Jednak to dopiero Kawa Z1000 spopularyzowała gatunek ulicznych wojowników. Powstały w 2003 roku motocykl był efektem prostej recepty. Silnik z supersporta uwolnić z owiewek, ubrać w krzykliwy, agresywny design, dodać grubą oponę i złote, organowe wydechy. Sprawdziło się. Z1000 podbił setki serc i wymusił u konkurencji działania obronne. Duża modernizacja miała miejsce 2 lata temu. Silnik jeszcze bardziej uelastyczniono, a stylistyka poszła za duchem czasu. Jednak to, co niedawno mogliśmy zobaczyć w sieci, wielu wprawiło w osłupienie. Zupełnie nowy wygląd, zupełnie nowy silnik, te same założenie - uderzyć na ulice i sprawić, by rywale polegli w narożnikach. Interesująca sprawa wynikła z filmem promocyjnym nowego Z1000. Pierwszy, który mogliśmy obejrzeć, był, delikatnie mówiąc, mdły. Motocykl snujący się po ulicach + prezentacja szczegółów technicznych i głos amerykańskiego Action Mana? Nie, dziękuję. Dopiero Europejczycy zabrali się do tematu na poważnie i pokazali to, co chcieliśmy ujrzeć. Mroczna hala, pisk opon, wheelie, powerslide, czyli wszystko to, co uliczne tygrysy lubią najbardziej. Ostatnio powszechne jest modernizowanie motocykli poprzez namalowanie paska na owiewkach czy innym kolorze. Kawasaki Z1000 oferuje więcej. Znacznie więcej.

Skompresowany mięśniak

Nie ma obecnie na rynku motocykla o bardziej zwartej sylwetce. Z1000 wygląda tak, jakby producenci wrzucili ją do WinRARa. Zmiany w stosunku do poprzedniej wersji widać tu praktycznie wszędzie, a jest wszystko, co być powinno. Zacznijmy od twarzy sprzęta. Przednia owiewka uległa poważnej zmianie stylistycznej. Przede wszystkim, znajduje się wyraźnie niżej, co daje jeszcze większe wrażenie bojowości. W niej dostrzec można stary, dobry i lubiany reflektor po lekkim liftingu. Futurystycznie wygląda nowy kokpit rodem z MotoGP. Wszystko wyświetlane jest cyfrowo na pomarańczowym tle. Co ważne, kąt nachylenia całego kokpitu możemy regulować w trzech pozycjach. Niby banalne, a jakże praktyczne. Wysoki, głęboko wyprofilowany zbiornik paliwa to kolejna rzecz, która cieszy oko. Tuż przy nim wystają niczym rogi diabła wloty powietrza, która nie każdemu muszą przypaść do gustu. Zieloni zdecydowali się na ulokowanie ich bliżej jeźdźca głównie z powodów akustycznych i prawdę mówiąc, rozumiem ich. Świst powietrza to kolejny bajer poprawiający samopoczucie kierowcy. Kawasaki zarzeka się, że nie chodziło im o fizykę, matematykę i całą litanię cyferek, ale właśnie o to, jak bardzo Z1000 może poszerzyć uśmiech. Niższe, niż w poprzedniku siedzenie ładnie komponuje się z przeprojektowanym tyłem motocykla. To już chyba tradycja, aby streetfighter miał jak najbardziej minimalistyczny zadupek, a Kawasaki tą tradycję podtrzymuje. Krótkie, trójkątne wydechy dobrze harmonizują ze zwartym i agresywnym wyglądem motocykla i wyglądają dokładnie tak, jak powinny wyglądać w rasowym streecie. Co natomiast nie powinno znaleźć się w rasowym streecie, to obicie kanapy a'la Pyton.

Technika i technologia

Nowy silnik ma pojemność o 90 cm3 większą, co w rezultacie dało 1043 centymetry sześcienne... Skutek takiego zabiegu jest łatwy do przewidzenia. Lepsza elastyczność i większy kopniak na niskich, średnich, a w zasadzie na każdych obrotach. Momentu obrotowego dane nam jest 110 Nm, więc niemało, podobnie jak mocy - 138 KM. W nowym Z1000 zastosowano mniejszy skok tłoka, co w skrócie oznacza, że charakterystyka oddawania mocy w dolnym i średnim zakresie obrotów uległa poprawie. Kawasaki zapewnia też, że silnik powyżej 7000 obr/min kręci się w zauważalny sposób szybciej, niż poprzednia wersja, Robi to przy tym płynnie i miękko. Nadmierne wibracje wyeliminowano dzięki drugiemu wałkowi wyrównoważającemu, choć Zieloni zapewniają, że nie mamy się co martwić o „utratę charakteru". Interesujące. Podobnie jak dwa wloty powietrza tuż pod zbiornikiem paliwa. Większość koncernów decyduje się na sprytne ich ukrycie przed wzrokiem i słuchem, ale nie Kawasaki w nowym Z1000. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć cytat jednego z konstruktorów : "Dzięki temu, jeździec może czerpać radość z werbalnych doznań spowodowanych krzyczącym powietrzem wsysanym do silnika". Jakkolwiek emocjonalnie to brzmi, świstowi wciąganego wiatru przy akompaniamencie basowego mruczenia krótkich wydechów nie można odmówić efektu „soczystości".

Zmiany przez duże „Z" zaszły w podwoziu. Przede wszystkim, rama jest teraz aluminiowa, bardzo podobna do tej z ZX10R. Silnik pełni w niej funkcję elementu nośnego, co pozytywnie wpływa na prowadzenie i „czucie" motocykla. Aluminiowa rama ma też tą zaletę, że jest dość wąska, dzięki czemu sprzęta można wygodniej objąć nogami, a przez to lepiej kontrolować. Średnica goleni przedniego zawieszenie nie uległa zmianie w stosunku do starszego modelu (41 mm USD), jednak teraz mamy pełną regulację i bajerancie osłony. Poziomo zamontowany tylny amortyzator ma przyczynić się do lepszej centralizacji masy i nadawać maszynie bardziej „agresywnego wyglądu". O ile centralizowanie masy jest dla mnie całkowicie zrozumiałe, trudno dociec, w jaki sposób poziomy amortyzator ma dodać agresywności. Z tyłu możemy ustawić wstępne napięcie i tłumienie odbicia. W kwestii hamulców nie przeprowadzono żadnych zmian, bo nie były one potrzebne. Heble w Zetkach zawsze były dobre i nie trzeba było ich poprawiać.

Walki golasów

Power naked ma tylko jeden cel. Sprawić, aby nadnercza nie nadążały z produkowaniem dodatkowych ilości adrenaliny. Power naked nie ma być grzeczny i układny, przyjazny i życzliwy. Power naked ma Ci czasami dać klapsa. Od czasu, gdy w 2003 roku pierwsze Z1000 sprowokowało rywalizację w klasie, koncerny nie traciły czasu i wystawiały coraz to mocniejszych zawodników. Obecnie brakuje narożników, a wybór jest wyjątkowo zróżnicowany. Yamaha twardo trzyma się swojego FZ1 z silnikiem z R-jedynki, solidnym podwoziem i wyglądem, który nawet dziś doprowadza niektórych do obłędu, albo innego słowa na „o". Włosi mają spory kawałek tortu. Ducati np. chwali się Streetfighterem, który waży nie więcej, niż skórzany kombinezon, a ma niemal 160 KM. Monster S4RS też nadal daje radę. Aprilia Tuono 1000R, którą niedawno sprawdziliśmy w torowych warunkach, co prawda nosi na sobie ślady upływu czasu i przydał by się lifting, swoje potrafi. Honda CB1000R, mimo, że sprzętem jest naprawdę fajnym, usilnie stara się nas odciągać od ideologii bezkompromisowości, racząc użytkownika ABS-em i kombinowanym układem hamowania. Po co? Fun killer, ot co. Skrajną część konkurencji zajmują BMW K1300R i Suzuki B-King, czyli przewaga doznań rakietowych nad zdrowym rozsądkiem. Podsumujmy, w jaki sposób nowy Z1000 chce podbić nasze serca. Ma nowy, wzmocniony silnik, aluminiową ramę i bardziej wypasione podwozie. Do tego wygląda, jakby miał Cię ukąsić. Wszystko ma robić lepiej, niż poprzednik. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że chłopaki z Akashi szykując się do walki nie przywdziali białych rękawiczek tylko kastety. Ciekawe, czy wersja na rok 2010 zrobi podobną wrzawę jak pierwszy model...

Filmy:
Kawasaki Z1000 2010
Material promocyjny Kawasaki Z1000 2010

Dane techniczne:

Silnik: czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ:czterocylindrowy, rzędowy
Rozrząd:DOHC, cztery zawory na cylinder
Pojemność skokowa:1043 ccm
Średnica x skok tłoka:77.0 x 56.0mm
Stopień sprężania:11.8:1
Moc maksymalna:138 KM
Moment obrotowy:110 Nm
Zasilanie:wtrysk paliwa 38 mm z dwiema przepustnicami w każdej gardzieli
Smarowanie:z mokrą miską olejową
Rozruch:elektryczny
Alternator:12 V
Zapłon:z mikroprocesorem
Przeniesienie napędu
Silnik - sprzęgło:koła zębate
Sprzęgło:wielotarczowe, mokre
Skrzynia biegów:sześciostopniowa
Napęd tylnego koła:łańcuch o-ring
Podwozie
Rama:aluminiowa
Zawieszenie przednie:typu upside-down, średnica rur nośnych 41 mm, pełny zakres regulacji
Zawieszenie tylne:poziomo zamontowany monoshock, regulacja dobicia i wstępnego napięcia
Hamulec przedni:podwójny, tarczowy 300 mm
Hamulec tylny:pojedynczy, tarczowy 220 mm
Opony przód/tył:120/70ZR17 / 190/50ZR17
Wysokość siedzenia:815 mm
Zbiornik paliwa:15 l

  NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 15
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:janklosek91 26/12/2009 16:10

fajne moto i tyle...

Odpowiedz
Autor: qqq 13/11/2009 15:54

sam jestes kawałsraki :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę