Przed wiekami szlaki Syrii i Jordanii przemierzały karawany. Chcę sprawdzić, jak znajdzie się w tym egzotycznym świecie, przedstawicielka współczesnej cywilizacji zachodniej - samotna kobieta na motocyklu
Bez wątpienia kobieta... Raczej nie szalona. Czasem jednak zbierze się w niej to szaleństwo. Wtedy wyjeżdża. W tym roku szaleństwo zawiedzie mnie na szlaki Syrii i Jordanii. Towarzystwo? Idealne - BMW F650GS. Mało pije, lekko (łatwo) się prowadzi i lubi niespodziewane zwroty drogowej akcji. Czyli powinniśmy się dogadać.
Ta podróż to powtórka z historii. Syria, „Perła Orientu" leżąca kiedyś na skraju trzech kontynentów: Afryki, Azji, Europy. Kraj pełen imponujących dzieł krzyżowców: Krak des Chevalier, Kerak, Kalat al-Markab, zabytków kultury islamu: Aleppo, Damaszek i chrześcijaństwa. Jordańską lekcję historii, trochę tej historii na przekór, zacznę od góry Nebo, aby dalej wyruszyć Drogą Królewską na południe do wykutej w skałach Petry. Na pewno, na dłuższą chwilę, zgubię się wśród fantastycznej scenerii pustynnych krajobrazów Wadi Ramm. Jeżeli się znajdę, to w drodze powrotnej Doliną Jordanu, dotrę do unikatowych fresków pustynnego zamku Kasr Amra. Przed wiekami szlaki Syrii i Jordanii przemierzały karawany. Chcę sprawdzić, jak znajdzie się w tym egzotycznym świecie, przedstawicielka współczesnej cywilizacji zachodniej - samotna kobieta na motocyklu.
Przede mną blisko 10 tysięcy kilometrów. Ruszam pod koniec lipca, czyli na Bliski Wschód dojadę w miesiącu najgorszym do uprawiania jakiejkolwiek aktywności z wyjątkiem siedzenia w zamrażarce. Wrócimy gdy poczuję w zębach piach z pustyni Wadi Ramm, szczypiącą w oczy sól Morza Martwego i będę miała dość Kebabów i Falafeli.
Więcej informacji oraz bieżące relacje z podróży na www.aniajackowska.pl.
KOMENTARZE (3) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Dziękuję Aniu J:) Pozdrawiam, Ania J:))
odpowiedzMmmm, cały czas kebaby... Powodzenia, Aniu! :)
odpowiedz