
dzisiaj 12:24 Wiadomości
BMW K1600GTL - o wiele więcej niż turystyk 7
dzisiaj 11:39 Wiadomości
Ten dźwięk turbodoładowanej pilarki! Normalnie zawody drwali!
„Ale się wszyscy czepili tych R-jedynek, Gixxerów i innych plastików. A co, to inni dwukołowcy nie robią nam burdelu w aktach?! Ile razy widzę młodziaka na stjinujgowanym skuterku, który ma gaz tylko w pozycji wyłączonej na postoju, albo włączony na maksa w czasie jazdy. I ten dźwięk turbodoładowanej pilarki ! Matko, jak ścigacz odwinie z pełnej łychy to brzmi to jakoś przynajmniej! A oni?! Normalnie zawody drwali!".
Tak właśnie wzniecił się mój znajomy w rozmowie na temat opinii społeczeństwa o motocyklistach. Jakby tego tematu nie ugryźć, ma człowiek rację. W miastach aż wrze od niepochlebnych opinii na temat motocyklistów, którzy „na złamanie karku pędzą na jednym kole 250 km/h przez miasto, obok szkół, kościołów, przedszkoli, supermarketów". Dziennikarze mają tutaj niezawodną pożywkę, racząc publikę statystykami, które wyjaśniają wszystko, a jeszcze częściej takimi, które nic nie wyjaśniają. Na brukowce i ludowe przesądy wpływu nie mamy i raczej wiele tutaj nie da się zdziałać. Moim zdaniem zapomniano jednak w tym całym anty-motocyklowym ferworze o jednym, drobnym szczególiku. Czy aby na pewno tylko 180 konny przecinak kierowany przez osobę skrajnie nieodpowiedzialną stanowi zagrożenie? A co z dzieciakami na skuterach? Czy na pewno 50cm3 jest gwarantem dobrych manier, zachowania bezpieczeństwa, małych szkód? Proszę mi wierzyć, problem jest niemal tak samo dotkliwy.
Mit nr. 45
Na początek ośmielę się zdementować powszechnie wyznawany mit / nonsens - „Nawet jak w coś wjedzie, to nic mu się nie stanie, bo to jedzie tylko 45/h". Taka prędkość chwili wypadku jest więcej niż wystarczająca, aby człowieka pozbawić życia, a w najlepszym przypadku zafundować mu metalowe śruby w kościach. Dawno temu, kiedy rozum trzymałem w szufladzie, zjechaliśmy z kuzynem na pobliską polanę, na której stało pełno stogów siana. Radośni i szczęśliwi postanowiliśmy rozpędzić się na naszych rowerach i w nie wjechać. Załóżmy, że prędkość składaka na polanie wynosiła wtedy 15 km/h. Rozpędziwszy się i wpakowawszy w siano, brutalnie rozczarowałem się. Przecież to miało być miękkie! Miało nie boleć! Ej, co jest?!
Wyobraźcie sobie, że jedziecie skuterem z trzy razy większą prędkością i ładujecie się w sam róg (miejsce, które jest wzmocnione) vana. Gwarantuję, że nie skończy się na plastrach i ibupromie. Wystarczy rzucić okiem na wyniku crash testu jednośladu przy tej prędkości. Rodzice przez szloch wycedzą „O Boże! Jak to się mogło stać! Przecież to motorower. One są bezpieczne!". Pasażerom vana nic się nie stanie, przyjedzie Max Kolonko, wypłaci odszkodowanie i wszystko będzie gites. Dzieciak ze skutera spędzi kilka tygodni w szpitalu z rurkami wystającymi z każdego otworu w ciele, a potem czeka go długa rekonwalescencja. O ile oczywiście przeżyje. Ale przecież to się miało nie zdarzyć. Przecież skuter = bezpieczny i dla wszystkich. Niedowiarkom sugeruje mały eksperyment. Włóżcie proszę rolki na nogi i wjedźcie w ścianę. Na rolki nie potrzeba żadnego uprawnienia. To w zasadzie jeżdżące buciki. Bolało?
Dynamit na kółkach
Mam ochotę wziąć spinacz do papieru i użyć go na sobie niezgodnie z jego przeznaczeniem, widząc, jak przedział końcowo podstawówkowy/gimnazjalny zachowuje się na jednośladzie. Do niektórych nie dociera, że manetka gazu daje się stopniowo odkręcać, dzięki czemu obroty silnika i wzrost prędkości możemy dozować i dostosowywać do warunków panujących na drodze. Albo ON albo OFF. Garaż, albo pełna łycha. Nie ma innej opcji. Życie codziennie mnie zaskakuje. Raz mniej, raz bardziej. Czasami przeraża, czasami śmieszy. Kiedyś np. na parkingu przy supermarkecie pewien młodzieniec chciał prawdopodobnie przyszpanować, bo zaczął na swoim Keewayu robić przegazówkę. Zapomniał jednak biedaczyna, że nie ma biegów, tylko przekładnię automatyczną, po czym sprzęt wyjechał mu spod tyłka. Inny z kolei chciał pokazać, że jego maszyna jest w mieście zwinniejsza i bardziej poręczna. Petardą przeszedł z prawej, w jednej chwili zapominając o wszystkich obowiązujących przepisach (których prawdopodobnie w świetle prawa dopiero powinien się nauczyć). Wystarczyłby wózek z niemowlakiem na przejściu ...
Zaobserwowałem też inne zjawisko, tym razem na drogach poza miastem. Należę do motocyklistów, którzy nie muszą mieć za wszelką cenę dwójki jako pierwszej cyfry na prędkościomierzu. Lubię pykać sobie prędkością regulaminową. Błysk światła w lusterku. Zbliża się skuter. Jedziemy 7 dyszek. Nagle znikąd pojawia się jazgot piły łańcuchowej i skuter mnie wyprzedza. To zdecydowanie więcej, niż przepisy pozwalają. Zgadza się. Naród nie zdaje sobie nawet sprawy, ile skuterów, które wyglądają na wozidełka nie będące w teorii w stanie jechać więcej, niż 4 paczki, są w stanie rozbujać się do ponad setki. Byle tylko mieć trzycyfrowe wskazania prędkościomierza bez prawka. Pomijam serwisowe odblokowanie sprzęta. Na ryku jest dostępny cały ogrom podzespołów, które pozwalają z 50cm3 wycisnąć np. 10 koni. W przypadku większego cylindra (70,80 cm3) koniki się mnożą. Kolejna historia z życia wzięta. Widziałem niedawno chłopaczka. Przyrzekam, wyglądał jakby właśnie skończył przedszkole. Śmigał przez miasto na stuningowanym sprzęcie (bez fuszerki, walizeczka kasy na kołach) drąc się wydechem i pałując na maksa. Wybaczcie brak precyzji w pomiarach, ale dam sobie rękę uciąć, że leciał około stówki. Sto kilometrów na godzinę wyciśnięte ze sprzęta kierowanego przez syneczka o wzroście 120 cm. A co, jeśli chłopak ma zaawansowane ADHD? Co, jeśli właśnie obejrzał film sensacyjny i się nabuzował? Ludzie w tym wieku zazwyczaj nie posiadają własnych dochodów. Tuning skuterów finansowany jest wtedy najczęściej przez rodziców. Pytanie tylko czy w razie wypadku rodzice będą gotowi pokryć wszystkie szkody wyrządzone przez swoją latorośl? Przypominam, iż motorower będący w stanie rozwinąć ponad 45 km/h w świetle prawa jest motocyklem. Kierowanie nim wymaga prawa jazdy odpowiedniej kategorii. Brak tego dokumentu u kierującego sprawia, iż ewentualnych szkód nie pokryje żaden ubezpieczyciel... Pół biedy jeśli chodzi o rozliczenie kosztów naprawy cudzego auta. A co jeśli osoba poszkodowana w wypadku wymagała będzie dożywotniego wypłacania comiesięcznej renty za poniesiony uszczerbek na zdrowiu?
To nie koniec dramatu, który dane było mi zaobserwować. Zlot motocyklowy, wataha bikerów dobrze się bawi, śmieje, rozmawia. Zbierają się do domu, formują ładną kolumnę i przetaczają się przez miasto. Wtem podpina się grupka pięćdziesiątek z dziurawymi wydechami i zaczyna się bonanza. Pół tonowe krążowniki jadą spokojnie, dudniąc widlakami. Obroty skuterów rosną do 50 000 na minutę, wrzask nie do zniesienia. Wyprzedzają. No oczywiście, że wyprzedzają. To już jest dostatecznie irytujące. Na własne oczy widziałem, jak kilku młodziaków przeplotło się z kolumną motocyklistów, mijając ich niczym pachołki na placu manewrowym. Takie małe ekstremum.
Mini potwór
Możliwości stworzenia z poczciwej pięćdziesiątki ekstremalnego wymiatacza są kolosalne. Pomijam tu cały tuning optyczny, czyli neony, naklejki, świecące wentyle i całą resztę. Jeżeli kasa nie stanowi problemu, z małego skuterka można stworzyć kilkunastokonne monstrum. Serwisy aukcyjne i sklepy motoryzacyjne obfitują w odpowiedni sprzęt. Za cenę maksymalnie stuningowanego skutera można nabyć sobie np. rodzinnego sedna i pojechać nim na wakacje. Oczywiście ekstremalne metody wydłubywania z malutkiego serduszka kilkunastu dodatkowych koni i odchudzanie go z przeznaczeniem do wyścigów to pewna skrajność, ale za kilka stówek można spowodować, że maszyna z „motorower" wpisanym w dowodzie rozpędzi się w kilka sekund do setki. Powstało nowe hobby - pojechać jak najszybciej przy jak najmniejszych uprawnieniach. Pojazdy, które potrafią się rozpędzić do wyższych prędkości, nie bez powodu wymagają uprawnień możliwych do zdobycia w określonym wieku.
Czy 10,11,12-latek naprawdę jest na tyle rozwinięty umysłowo, aby poruszać się z taką prędkością? W każdym mieście można spotkać skutery, które dublują swój dopuszczony przepisami v-max. Nasuwa mi się zatem jedno pytanie: skoro ludzie są w stanie władować tyle kasy w skuter, aby jeździł szybciej, czemu na torach wieje pustkami? Dlaczego profesjonalne i amatorskie wyścigi skuterów to nadal margines?
Nieprecyzyjna nagonka
Być może nieuważnie oglądam telewizję, czytam wiadomości w Internecie, prasie, słucham radia, ale nie widziałem, ani nie słyszałem jeszcze w żadnym medium osobnego programu poświęconego mrocznej stronie skuterów. Nie chcę wcielać się w wąsatego profesora w blezerku w kratę i przynudzać z równaniami i wzorami. Powiem więc, że skuter rozpędzony do 40 km/h z kierowcą ważącym około 60 kilogramów wystarczy, aby uśmiercić kobietę z wózkiem. Niby cztery dyszki, można przecież tyle osiągnąć na rowerze. Kolosalna ekspansja małych jednośladów objęła wioski, miasteczka, miasta, metropolie. W Wietnamie np. nikt nie wie, co to jest Yamaha R1 czy Honda Fireblade, a codziennie na drogach ginie tam 50 osób w wypadkach z udziałem motorowerów. Czasami odnoszę wrażenie, że wąsaty tatko siedzi przed telewizorem, oburzony ogląda wiadomości, w których najeżdżają na „gumujących" motocyklistów, a chwilę później daje swojemu synkowi 30 zł na paliwo do stuningowanego skutera, którym ten będzie dzidował po mieście, mając święte przekonanie, że synuś jest daleki od wszystkiego, co głupie i nierozważne.
Co jest niestety smutną regułą wśród użytkowników skuterów, większość z nich z wyposażenia ochronnego posiada jedynie kask. Zupełnie jakby w przypadku ich gleby asfalt był mniej szorstki, a krawężniki bardziej elastyczne.
Na koniec mój ulubiony temat. Prędkość zabija. „Motocykle rozwijające 300 km/h to jeżdżąca śmierć!". Hajabusa z takim speedem wjechawszy w betonową ścianę, rozbryźnie się na kawałeczki, mózg kierowcy też. Gimnazjalista w t-shircie jadący 70-80 km/h wstanie, otrzepie się i pójdzie do domu. Nie. Scali się ze ścianą, a zidentyfikować będzie mógł go jedynie dentysta. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem przeciwnikiem skuterów, który daje upust swoim emocjom. Niniejszym tekstem chciałem wykazać prosty wniosek. Czasami mały skuterek w rękach podekscytowanego dzieciaka może być o wiele bardziej niebezpieczny, niż litrowy przecinak. Warto przy tym zaznaczyć, że osoba poniżej 17 roku życia, która spowodowała wypadek, staje przed Sądem Rodzinnym, a jeżeli wynikiem spowodowanego wypadku była śmierć drugiej osoby, wyroki mogą być bardzo dotkliwe. Aż chciałoby się zacytować Kazika Staszewskiego ...
Brzmi jak „Wujek Dobra Rada"?
Artykuł nie jest napisany na postawie zasłyszanych opinii i wydarzeń opisanych na forach postów. Na zdjęciu rentgenowskim widnieje MOJA noga, uzbrojona w tytanowy pręt i śruby, które zostały podarowane mi po wypadku komunikacyjnym, którego efektem był miesiąc spędzony na OIOM-ie i tygodniowa drzemka. Żelastwo mam nadal, a pojazd kierowcy, który wymusił na mnie pierwszeństwo, nie pamięta nawet, że uderzył w niego skuter.
KOMENTARZE (151) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Niestety, rowniez po czesci musze sie zgodzic, ze spora czersc mlodych ludzi tuninguje swoje 2oo. Faktem jest rowniez, ze po tym zaczynaja rowniez szybciej sie nimi przemieszczac... ale trzeba wziasc pod uwage ze jest to tak... » czytaj dalej
odpowiedzTen artykuł to przesada nie każdy ciśnie skuter na max. Szczególnie przesadzone było stwierdzenie że po wywrotce z prędkością 70-80 km/h uczestnika wypadku będzie mógł zidentyfikować tylko dentysta totalna przesada!! Ja ... » czytaj dalej
odpowiedzNie rozumiem oburzeń na artykuł. Sensem jest to, ze stuningowany skuter jest równie niebezpieczny co przecinak, zwłaszcza, że nie jest przygotowany do takich prędkości fabrycznie. Dodajmy do tego fakt, ze ludzie jeżdżący... » czytaj dalej
odpowiedzNO NIE DO KOŃCA SIĘ Z TYM MOGĘ ZGODZIĆ ,BO JEŻELI KTOŚ TUNINGUJE SKUTER MUSI SIĘ LICZYĆ Z WYŻSZYMI PRĘDKOŚCIAMI WIĘC I ZAINWESTUJE W LEPSZĄ ODZIEŻ I KASK ,A WIELE SKUTERÓW JEST PRZYSTOSOWANYCH DO ROZWIJANIA WYŻSZYCH PRĘDKOŚCI... » czytaj dalej
odpowiedzOczywiście, że zdrowy rozsądek najważniejszy. Poprzez niedostosowanie fabryczne miałem na myśli zarówno geometrię ramy skutera i hamulce. o ile hamulce można by ewentualnie jakoś wzmocnić o tyle geometrii ramy się już nie... » czytaj dalej
odpowiedzWITAM WSZYSTKICH WIELBICIELI I SYMPATYKÓW DWU KÓŁEK ,CZYTAJĄC TĄ LITANIE NA >NIE ŚCIGACZEM< ,WIEM Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA ŻE KIEROWCY TYCH MOTOCYKLI W 90% NIE SĄ ZRÓWNOWAŻENI PSYCHICZNIE BO POPISY W RUCHU ULICZNYM TO U NICH ... » czytaj dalej
odpowiedzSkoro już wchodzisz w procenty to proponuję wziąć pod uwagę kwestię uprawnień do prowadzenia pojazdów i znajomość przepisów ruchu drogowego. Jaka część skuterkowców posiada chociaż kartę motorowerową? 3%? Czy mniej? Dodaj do... » czytaj dalej
odpowiedzJezdzilem skuterem przez 4 lata w tym rok wyczynowo (stunt), kto umie dobrze jezdzic to 40 czy 70 nie robi znacznej roznicy, poprostu trzeba jezdzic z glowa, gdzie trzeba 40 to sie jedzie 40, gdzie mozna 70 to sie tyle ... » czytaj dalej
odpowiedzI tu się z tobą zgodzę trzeba jezdzic z głową. Nie każdy posiadacz skutera daje gaz na max i jedzie ile wlezie. Moim zdaniem za bardzo pochopnie wyciągacie wnioski co do skuterów.
odpowiedzto co piszesz to prawda ale tak opisujesz te skutery jak by to bylo jezdzace zlo sa tez dobre strony skuterow dzieciaki moga sie nauczyc jezdzic uczestniczyc w ruchu drogowym itp i sa tez osoby ktore jezdza przepisowo na ... » czytaj dalej
odpowiedznie chce nikogo obrazac ten kto napisal to mowi prawde ale co z tego ze motorowerzysta jadacy 40/h m,oze zabic kobiete jak dorosyt motocyklista jadacy150/h tez to moze zrobic nie rozumiem do czego ktos zmierza
odpowiedzDo tego że taki starszy jest bardziej odpowiedzialny niż taki do 15 roku życia i lubi czuć moc puki nie poszcza się w gacie jak kogoś zabije czy rani pod czas swojemu przemknięciu między blokami :) sam mam skuter i nie... » czytaj dalej
odpowiedzA po polsku, z przecinkami i pełnym zrozumiałym zdaniem to się nie da? Nie potrafię doczytać o co chodzi w komentarzu powyżej. Proszę się przyłożyć do pisania tutaj czy też na innych forach.
odpowiedzohoho. znalazł się ten, co wie gdzie jest przecinek na klawiaturze.
odpowiedzWakacje godzina 9 człowiek chciał by pospać a słysze tylko ,,piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii" bp tak własnie... » czytaj dalej
odpowiedz***** kto spi o 9 w wkaacje ?? to jest sezon i bede zapierdala* ile się da !
odpowiedzwiekszosc ludzi ciezko pracuje a w domu chce sobie odpoczac w ciszy i spokoju.
odpowiedzw co lepiej za inwestować w tłumik sportowy czy może wariator sportowy ??
odpowiedzWiecie co z tego wszystkiego jest najlepsze??Że pod tym artykułem jest wszytko opisane jak skuter odblokować...
odpowiedzJa posiadałem skuter (niedawno go sprzedałem) i jeździłem w miare normalnie , nigdy nie miałem zdarzenia żeby ktoś na mnie pipczał itp . Ale za to kierowcy myślą że my chyba wjedziemy na chodnik żeby tylko oni na 3 weszli .. ... » czytaj dalej
odpowiedzjestem posiadaczem skutera i w cześci ten artykul jest prawdziwy, ALE sa osoby ktore jezdza na skuterach przepisowo (ja) i nie przepisowo(ktos) tak samo Ty jezdzisz na czyms mocnym przepisowo a inni nie. Nie mam nic do motorow ... » czytaj dalej
odpowiedzTroche to jest śmieszne. Kierownicy aut narzekają na motocyklistów a z kolei oni na motorowerzystów. Ciągle powtarzacie, że was się uogólnia a robicie to samo.
odpowiedzLudzie czy wy się dobrze czujecie ? Tuning mechaniczny skutera to coś więcej niż tylko wyciągniecie z skutera większej prędkości niż to 45km/h to jest pasja. A jeśli któryś z was boi się tego, że się zabije to niech... » czytaj dalej
odpowiedzNo właśnie niektórzy się czują - skuter ma się równać skuter, a nie maszyna, która jedzie szybciej niż powinna według parametrów fabrycznych ograniczonych specjalnie pod przepisy, co w połączeniu z dup...iem za kierownicą jest... » czytaj dalej
odpowiedzszybszy skuter jest bezpieczniejszy od "przepisowego". nie blokuje drogi a w krytycznych momentach można przyspieszyc
odpowiedzNo trzeba przyznac mądry artykuł:P Tylko dziwnie trochę to wygląda xD Bo Tutaj jest napisane jakie są skutki tuningowania skutera w połączeniu z nie odpowiedzialnym kierowcą a troche wczesniej był artykuł jak stuningowac... » czytaj dalej
odpowiedzCiekawy temat, ja też jeżdżę skuterem ale mam już prawo jazdy i zamierzam kupić sobie motor. Lubie sobie czasem popędzić. Mam także ubranie które mnie trochę ochroni przed upadkiem. Ale jak mnie zobaczą gimbusy jak wsiadam na... » czytaj dalej
odpowiedzI jak zawsze wszystko ogólnikowo... Czy wszyscy nieletni kierowcy skuterów mają nierówno pod kopułą?? NIE! Sam widzę baranów na skuterach machających, trąbiących na mnie na Simsonie i dawających tym samym znak do ... » czytaj dalej
odpowiedzomfg jak slysze was o tych hamulcach to mi sie za przepro srac chce.. moj Aerox ma hamulce firmy BREMBO i NAPRAWDE hamuja a nie jada dalej jak chinskie bebny .. bosh .. dalej ktos nie wierzy ze to hamuje? zapraszam do mnie ... » czytaj dalej
odpowiedzmozemy sie podzielic na tych zlych albo dobrych,tak czy siak kazdy z nas chce zyc.Nie rozumiem roznicy ktora dostrzegaja inni w skuterach a mocniejszyc maszynach,powinnismy pamietac ze wiekszosc z nas zaczyna od czegos malego... » czytaj dalej
odpowiedzZ tego co ja zrozumiałem to w artykule nie chodzi o podział na dobrych i złych ani na moto i skutery ale o ... wiek i uprawnienia oraz o konsekwencje przerabiania skuterów dla dzieci. Osobiście nie mam nic przeciwko temu zeby... » czytaj dalej
odpowiedzMam Aeroxa z dwiema tarczówkami(na zaciskach brembo) i od v-maxa (realne ok. 90km/h-Yasuni R, dellorto 17.5)do zatrzymania, mieszczę się w 10m. Poza tym, że skuter tyle jedzie, nie znaczy że cały czas mam manetkę do ... » czytaj dalej
odpowiedza ja mam routera z tesco kupiłem za 1999zł włożyłem sto piedziesiąt złoty w niego i leci mi 103 kolega sprawdzał gpsem mam fajne lusterka i diody na sprzedaż coś to pisz ziomek
odpowiedzMój kolega dzisiaj jechał z sąsiadem i aby uniknąć wypadku z jakimś dzieckiem gwałtowni zachamował. Jeden pa złamaną piszczel, a drugi zwichniętą nogę.
odpowiedz