tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Rajd Dakar 2009 na półmetku
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Rajd Dakar 2009 na półmetku

Autor: Lovtza 2009.01.10, 21:47 Drukuj

Już teraz widać kto ma największe szanse na zwycięstwo, a kto definitywnie je utracił

Sobota była dniem wypoczynku dla uczestników Dakaru 2009. Oczywiście z wypoczynku w większym stopniu korzystali kierowcy, niż mechanicy i obsługa rajdu, ale z pewnością po tygodniu morderczych zmagań wszyscy z ulgą przyjęli chwilę wytchnienia.

Tydzień zmagań i de facto półmetek rajdu to także czas pierwszych podsumowań. Już teraz widać kto ma największe szanse na zwycięstwo, a kto definitywnie je utracił. Tych kilka dni dało także wstępną odpowiedź na pytanie, czy przeniesienie rajdu na kontynent południowo amerykański było dobrym posunięciem. Zapraszamy do krótkiego podsumowania pierwszego tygodnia Dakaru 2009.

Motocykle

Walka wśród motocyklistów jest wyjątkowo pasjonująca. Obok faworytów ujawniło się kilku sensacyjnie szybkich zawodników, jak choćby Amerykanin Jonah Street, który choć bardzo często łapie karne minuty, to z żelazną konsekwencją przyciska rywali i w tej chwili zajmuje pozycję wicelidera. Prowadzi Hiszpan Marc Coma. To jak na razie bardzo udany rajd w jego wykonaniu. Coma jedzie szybko, ale też spokojnie i rozważnie. Dzięki takiej postawie wygrał trzy z siedmiu etapów i w tej chwili ma ponad 51 minut przewagi nad drugim w generalce Streetem. Trzeci w tabeli jest David Fretigne. Francuz, jako jedyny z pierwszej dziesiątki jedzie innym motocyklem niż KTM, konkretnie Yamahą. Fretigne co prawda nie błyszczy i nie wygrał żadnego OSu (jego najwyższa lokata to druga pozycja na mecie trzeciego etapu) ale jedzie równo i nie popełnia błędów. Czwarty jest nieszczęsny Cyril Despres. Po wyjątkowo trudnym początku Francuz mozolnie przesuwa się w generalce tracąc w tej chwili do Comy 1 godzinę i 35 minut. Przy tej klasie zawodników jest to bardzo duża strata. Dakar jest jednak nieprzewidywalny. Przygody, które spotkały Despresa na pierwszych odcinkach spychając go w dół tabeli, mogą na kolejnych odcinkach przydarzyć się dzisiejszym liderom. Francuz o tym doskonale wie, dlatego będzie przyciskał do samej mety. O tym, że potrafi być szybki przekonaliśmy się najdobitniej na szóstym etapie wygranym przez Despresa. 

Jak sobie radzą w tej stawce Polacy? Nienajgorzej, choć pierwszy etap i znakomita, druga pozycja Jacka Czachora rozbudziły apetyty. Potem już było nieco skromniej. Jacek co prawda trzymał się w czołówce, ale ostatnie trzy etapy wypadły słabo. Jacek łapał się wtedy do drugiej dziesiątki, co w efekcie daje mu na dzień dzisiejszy 17 miejsce w tabeli ze stratą ponad 3 godzin i 23 minut do Comy. Tempo podkręcił natomiast Kuba Przygoński. Nasz debiutant na Dakarze jedzie bez kompleksów i zdecydowanie rozkręca się z odcinka na odcinek. Co prawda Kuba nie jedzie w ścisłym czubie stawki, ale jego konsekwentna jazda daje mu w tej chwili 14 pozycję w generalce ze stratą 2 godziny 41 minut do lidera.

Na specjalną uwagę zasługuje Krzysztof Jarmuż, z którym mamy jako redakcja stały kontakt. Krzysiek zawsze podkreślał, że dla niego ten rajd to poza rywalizacją, także wielka przygoda i spełnienie marzeń. Przyznać musimy, że Krzysztof rzeczywiście świetnie się bawi i ma z wyścigu mnóstwo przyjemności. W rozmowach z nami jest zawsze pogodny i zadowolony. Nigdy nie narzeka, a gdy rywale użalają się na potworne trudy z jakimi musieli się uporać w czasie odcinków specjalnych, Jarmuż najczęściej deklaruje, że świetnie mu się jechało. Równa, spokojna jazda i brak problemów technicznych z dobrze przygotowaną Hondą CRF450 dają Krzyśkowi 43 miejsce w klasyfikacji motocyklistów. Z rajdu niestety wycofał się Marek Dąbrowski. Kontuzje odniesione na pierwszych etapach doprowadziły do bólu uniemożliwiającego dalszą jazdę. Marek postanowił zakończyć swój udział w Dakarze i zająć się jak najszybciej leczeniem.

Quady

Rafał Sonik jest naszym dakarowym objawieniem. Polak już na pierwszym etapie przebił się do samego czuba stawki i do dnia dzisiejszego w nim pozostaje. Rafał jedzie pewnie i choć nie wygrał żadnego odcinka specjalnego, to  zawsze jest wysoko. Na dzień dzisiejszy zajmuje znakomite trzecie miejsce w tabeli ze stratą 2 godzin i 38 minut do lidera Machacka. Czech Josef Machacek prowadzi w tej chwili z dużą przewagą nad drugim Argentyńczykiem Marcosem Patronellim, który traci do Machacka bardzo dużo, bo 2 godziny i 27 minut.

Samochody

Krzysztof Hołowczyc z pilotem Jean Marc Fortinem mieli mocną końcówkę pierwszego tygodnia. Dzięki szybkiej i równej jeździe zajmują na półmetku znakomitą 6 pozycję! O tym, że taki wyczyn nie jest łatwy niech świadczą takie fakty, jak wycofanie się legendarnego Stephana Peterhansela oraz dyskwalifikacja jednego z liderów, Katarczyka Nassera Al-Attiyah jadącego BMW. Peterhansela pokonał pożar i awaria silnika. Al-Attiyah również miał problemy techniczne z układem chłodzenia. Aby nie zniszczyć auta pojechał inną drogą, omijającą wydmy, stąd taka a nie inna decyzja sędziów. Prowadzi Hiszpan Carlos Sainz z symboliczną przewagą dziewięciu sekund (!) nad drugim Holendrem De Villiersem i Amerykaninem Millerem (strata 13 min i 53 sekundy)

Ciężarówki

Dla ciężarówek siódmy etap był dniem „wolnym". Organizatorzy obawiali się, że duże i ciężkie pojazdy nie poradzą sobie na zniszczonej deszczami trasie. Najszybsi się Rosjanie jadący Kamazem w składzie Kabirov, Belayev i Mokeev. Niewiele wiadomo o polskiej załodze Diverse Extreme Team w składzie Baran, Szwagrzyk, Simon. Trzymamy za nich kciuki i czekamy na dobre informacje.

W sobotę powiedzieli:

Krzysztof Hołowczyc: Dzisiaj świetny dzień, odpoczywamy. To jest bardzo ważne, żeby odpocząć i nabrać sił. Trzeba mieć świadomość, że to jest dopiero środek rajdu i druga część ma być dużo cięższa niż pierwsza. Nie wiem, co może być jeszcze trudniejsze, bo ten rajd wygląda na jeden z najcięższych w historii Dakaru. Bardzo dobrze nam to zrobiło, że pospaliśmy dłużej, że wreszcie można było poleżeć w wannie. Myślę, że jutrzejszy dzień znów przywróci nam chęć do walki. I z takiego letargu i lenistwa wyjdziemy szybko.

Jacek Czachor: Muszę się uspokoić. Nie trzymam takiego tempa jak chociażby Kuba Przygoński. Muszę jechać rozsądnie i wtedy może przyniesie to efekty. Staram się, co było widać na początku. Myślę, że cztery etapy pojechałem w miarę dobrze. Niestety trzy ostatnie etapy są może nie bardzo słabe, ale jednak słabsze w moim wykonaniu i co gorsze nie mam pomysłu jak to zmienić. Może jak wiedziemy w prawdziwą pustynię, to się zmieni.

Jakub Przygoński: Dzisiaj odpoczywamy, zbieramy siły na następne siedem dni. Z każdym dniem jest bliżej do mety. Będę się starał jechać tak jak do tej pory. To tempo wydaje mi się, że jest bardzo dobre i bardzo szybkie. Jak uda mi się tak jechać cały czas bez większych problemów i nie popełnię błędów, to będzie bardzo dobrze.

Czy przeniesienie Dakaru do Ameryki Południowej było dobrym pomysłem? To pytanie padało z wielu ust. Sceptyków były całe roje. Jak można rozegrać Dakar poza Afryką? Okazuje się, że można. Co prawda organizatorzy nie ustrzegli się kilku poważnych wpadek, ale ogólny bilans jest bardzo pozytywny. Z pewnością stopień trudności południowo amerykańskich bezdroży przerósł wyobrażenia organizatorów. Aby opanować sytuację ASO, organizator rajdu, musiał skracać odcinki specjalne, a w przypadku siódmego etapu wycofać z niego ciężarówki. Wiele załóg poważnie zniszczyło sprzęt, ucierpiało też wielu zawodników. Sytuacją wymagającą bezwzględnego wyjaśnienia jest także śmierć francuskiego motocyklisty Pascala Therry. Wiele wskazuje na to, że gdyby nie opieszała i niezorganizowana akcja ratunkowa, motocyklista mógłby dziś żyć. Na trasie rajdu dochodzi także do wypadków nie związanych bezpośrednio z rajdem. Wczoraj do Valparaiso dotarła wiadomość o wypadku ciężarówki wiozącej ogumienie dla uczestników Rajdu Dakar. Pod miejscowością Peyerreyes, na trasie dziewiątego etapu, który odbędzie się w najbliższy poniedziałek, ciężarówka zderzyła się czołowo z innym pojazdem, którego dwóch pasażerów zginęło na miejscu.

Są też pozytywne aspekty zmiany lokalizacji. Lokalne władze bardzo przykładają się do pomocy w rajdzie. Imprezie towarzyszy ogromne zainteresowanie lokalnych mediów i zwykłych ludzi, dzięki czemu trasa rajdu zapełniona jest widzami. Impreza jest taka, jakiej oczekiwano - trudna, nieprzewidywalna, wymagająca. Na trasie nikt nie poluje na zawodników, jak miało to czasem miejsce w czasie wcześniejszych imprez organizowanych w Afryce. Na pełne podsumowanie i ocenę imprezy z pewnością poczekamy do jej ostatniego dnia.

W niedzielę zawodnicy ruszą na trasę 8. etapu z Valparaiso do La Sereny (652 km, w tym 294 km OS). To ma być łatwiejszy odcinek przed trzema najcięższymi, jakie czekają na wszystkich uczestników rajdu.

Do dnia dzisiejszego z rajdu oficjalnie z rajdu wycofało się 73 motocyklistów, 10 kierowców quadów, 64 załogi samochodów oraz 14 załóg samochodów ciężarowych.


Reklama


NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia

Reklama


NAS Analytics TAG
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę