REJESTRACJA | LOGOWANIE

Nowy kontrowersyjny regulamin Mistrzostw Polski w Motocrossie

Eliasz Dawidson

03/03/2011, 11:33 35
DRUKUJ

W tym roku już raz informowaliśmy was o regulaminowych zawirowaniach tworzonych przez działaczy bez konsultacji z zawodnikami. Tamten konkretny przykład dotyczył młodzieżowej klasy 125 w wyścigach drogowych, lecz jak się okazuje podobnych kwiatków jest więcej.

Od jakiegoś czasu znamy nowy regulamin Mistrzostw Polski w Motocrossie. Podobnie jak w przypadku drogowych 125 można odnieść wrażenie, że swój udział w pracach nad regulaminem miały osoby, które wyścigi znają jedynie z relacji na Eurosporcie. Skąd takie podejrzenie? W nowym regulaminie jest kilka istotnych zmian, które nie do końca zdają się mieć sens. Zawodnicy, główni aktorzy całego cyklu Mistrzostw Polski, także nie przyjęli ich z otwartymi ramionami. Dlaczego?

Największą i zarazem najbardziej krytykowaną nowością jest system tylko z jednym treningiem. Nowy trening ma wyglądać mniej więcej tak: wszyscy zawodnicy jednej klasy ruszają na trening dowolny, po 10 minutach pokazana jest tablica z literą „T”, po czym rozpoczyna się 15 minutowy trening czasowy. Na koniec mamy jeszcze 5 min startów.

Jedziemy dalej, kolejna zmiana - klasy MX1 i MX2 będą startowały razem jako klasa MX Open, klasyfikacja pozostanie oddzielna, jednak punkty zawodnicy zdobywać będą za miejsca w Open. Może dzięki temu w końcu zobaczymy pełną maszynę startową w MP. Poza tym tego roku obowiązuje również wpisowe w wysokości 100 zł, przeznaczone na wyższe nagrody oraz przygotowanie toru. Jak na nowy regulamin zareagowali czołowi zawodnicy? Przeczytajcie sami.

Łukasz Kurowski, MX1:
”Nowy regulamin nie pasuje nie tylko mi. Wprowadzone zmiany nie odpowiadają bardzo wielu zawodnikom. Przy aktualnych 5 klasach ostatni start MX Open wypada na godzinę 18.15. Z punktu widzenia marketingowego to nie wypali. Do tej godziny kibice rozejdą się, nie zobaczą najciekawszej klas. Dla nas jako zawodników też jest to mało komfortowa sytuacja, musimy być cały dzień w gotowości. Następna sprawa, przy jednym treningu na klasę będzie niebezpiecznie. Szczególnie młodzi zawodnicy pod presją, nie znając toru będą chcieli pojechać jak najszybciej. Nie nauczeni trasy, mogą przelecieć jakiś skok i niepotrzebnie narobić sobie problemów. Przy dwóch sesjach treningowych mają czas na ostygnięcie, przemyślenie wszystkiego.

Stworzenie klasy MX Open to dobry pomysł. Ewentualnie można zastanowić się nad połączeniem MX2 i MX125 Junior. Co do punktacji w MX Open, to albo mamy jedną klasę i jednego Mistrza Polski, albo oddzielne klasyfikacje i punktacje. Wtedy punkty muszą być przyznawane za miejsce w swojej klasie, nie za te zajęte w Open. Ja widzę dwie możliwości poprawy regulaminu:

Pierwsza opcja to zawody dwudniowe. Biuro mogłoby być otwarte od godz. 10, odbiory między 11.00, a 15.00, natomiast trzydziestominutowe treningi od 14.00 do 18.00. W niedzielę zaczynamy od rozgrzewek z treningiem startów. Później oczywiście wyścigi. Kończymy wtedy dosyć wcześnie, kibice są zadowoleni i zawodnicy. Jeżeli zostało wprowadzone wpisowe, to ich część powinna być przeznaczona na przygotowanie trasy, karetki, obsługę toru przy dwóch dniach zawodów. 70% zawodników i tak przyjeżdża w sobotę, a reszta w nocy lub nad ranem w niedzielę. Sam prowadzę firmę i wiem, że można wszystko sobie tak poukładać żeby mieć wolne weekendy na starty.

Opcja II to powrót do schematu rozgrywek jednodniowych z poprzednich lat. Wtedy jednak puchar kobiet musiałby być przeniesiony do pucharu polski.

Koniecznie jest potrzebny ktoś kto zająłby się promocją motocrossu, pozyskiwaniem nowych sponsorów. Musiałaby być to młoda osoba, pełna pomysłów, zatrudniona na stanowisko menagera tego sportu. Jej zadaniem byłoby przyciągnąć media i kibiców. Wcześniej jednak trzeba zorganizować spotkanie PZM z zawodnikami z czołówki MP, na którym moglibyśmy przedstawić nasze pomysły. Bardzo nam zależy, aby motocross szedł do przodu. Jeżeli ostateczną wersją będzie tyle klas, po jednym treningu, wszystko w jeden dzień i ten format wyścigów, poważnie będę musiał myśleć o zrezygnowaniu z MP i zastanowić się nad startami w Mistrzostwach Niemiec oraz Pucharze Polski.”

Paweł Nowicki, MX2:
”Pomysł wprowadzenia wpisowego bardzo mi się podoba. Na całym świecie to jest norma. Musi to jednak mieć odzwierciedlenie w nagrodach dla zawodników. I tak trzeba sporo dokładać, aby móc się ścigać. Nie za bardzo cieszy mnie fakt jednego treningu. Po przyjeździe na zawody, szczególnie po długiej podróży trzeba się rozruszać i rozjeździć. 25 minut to za mało, żeby wjechać się w tor, a w niektórych przypadkach w ogóle się z nim zapoznać. Na dostrojenie motocykla też zabraknie czasu. Szczególnie młodzi zawodnicy będą narażeni na upadki i kontuzje. Wystarczy, że ktoś pomyli skok i za długo przeciągnie gaz, przeleci lądowanie i będzie naprawdę nieciekawie. Przy pięciu klasach, gdy ostatni wyścig kończy się przed 19, pod uwagę trzeba wziąć fakt, że w poniedziałek większość musi być w pracy, a jeszcze będzie czekała ich spakowanie się i czasem bardzo długa podróż powrotna do domu. Może dlatego warto pomyśleć o zawodach dwudniowych. I tak prawie wszyscy przyjeżdżają w sobotę. Treningi w sobotę przykładowo od godz. 13, tak żeby nie zaczynać zbyt wcześnie, aby każdy mógł dotrzeć, to byłby bardzo dobry pomysł, później w niedzielę zawody, które można byłoby skończyć w miarę wcześnie. Jeżeli trzeba wstać rano na treningi, a na zawody czekać cały dzień, to organizm będzie bardzo przemęczony. W dniu zawodów nie można jeść nic kalorycznego i ciężko strawnego, a będzie trzeba wytrzymać bardzo długo będąc gotowym do jazdy.

Potrzebny byłby koordynator, który by czuwał nad wszystkim. Zajmował by się także ściąganiem sponsorów, wciąganiem ich do naszego środowiska. Mistrzostwa Polski w motocrossie mogły by być bardziej medialne, jako atrakcje odbywały by się koncerty, tak żeby ludzie wiedzieli, że coś się dzieje i chcieli przyjść. Nikt jednak nie obejmie funkcji menagera motocrossu charytatywnie, bo jest naprawdę dużo z tym roboty, ale dzięki temu po jakimś czasie przynosiłby dochody dla organizatorów.

O tym wszystkim trzeba usiąść i porozmawiać, najlepiej na jakimś zorganizowanym spotkaniu z PZM, gdzie moglibyśmy się podzielić uwagami.”

Karol Knap, MX1:
„Nowy regulamin po prostu nie podoba mi się. Największy problem jest system tylko z jednym treningiem, który jest naprawdę nie do przyjęcia. Może być sytuacja, że na 25 minutowy trening w klasie MX Open wyjedzie 70 ludzi. Podczas 10 min czasówki będą się działy różne rzeczy. Nie trudno żeby ktoś wskoczył innemu zawodnikowi na głowę. Jeśli motocykl odmówi posłuszeństwa, ze względu nawet na niewielką usterkę, nie zrobimy okrążenia na treningu czasowym i możemy zapomnieć o starcie w danej rundzie. Dwa treningi są niezbędne żeby się dobrze rozjeździć, poznać tor. Bardzo podoba mi się fakt, że klasy MX1 i MX2 będą połączone, w końcu na maszynie startowej zobaczymy komplet zawodników. Osobiście bym był jednak za jedną klasyfikacją generalną MX Open, zmusiłoby to młodych zawodników do przyśpieszania.

W sobotę można zorganizować treningi dowolne, w niedzielę czasówki i wyścigi, taki schemat ma rację bytu. Chociaż wszystko można zrobić jednego dnia. Tylko Puchar Kobiet trzeba przenieść do Pucharu Polski w Motocrossie. Jeszcze za wcześnie jest na debiut pań w MP.”

Kto ma rację? Działacze, czy zawodnicy? Zapraszamy do wypowiadania swoich zdań i szukania rozwiązania. Przecież wszystkim nam zależy na rozwoju ukochanego sportu.

23/03/2011 21:01 cortesco
Nowy kontrowersyjny regulamin Mistrzostw Polski w Motocrossie

odchodzący w piz..ec "mafiozo"-dziś położył POLSKI ŻUŻEL na łopatki.Motocross położył dwa tygodnie temu.Do walnego zjazdu zdemontuje wszystko,Zostanie tylko Komisja Wyróżnień i Odznaczeń. A wy /niektórzy/bijcie brawa ... » czytaj dalej

odpowiedz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty.