Mariusz Kondratowicz o tegorocznych przygodach w WMMP
Za nami cztery rundy Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski, podczas których Mariuszowi Kondratowiczowi, zawodnikowi klasy Superbike towarzyszyło zmienne szczęście. Poniżej znajdziecie krótkie podsumowanie przebiegu ostatnich zmagań, które miały miejsce na Słowacji oraz na rodzimym Torze Poznań. Reklama Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
Na chwilę obecną, po 4 rundach jestem na 5 miejscu w generalce - jadę trochę w kratkę (śmiech). W Słowacji, na dwóch pierwszych rundach byłem kolejno 7. w sobotę i 4. w niedzielę. Miałem szanse na lepsze miejsce, jednak podczas wyścigu wyrwało mi zęby w tylnej zębatce w związu z czym musiałem jechać bardzo zachowawczo. Przyznam, że trochę mi się poszczęściło. Podczas wyścigu zaczął padać deszcz, w związku z czym wszyscy zwolnili, dzięki czemu nie musiałem ostro wyjeżdżać z zakrętów i tym samym zachowałem swoją pozycję.
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Runda w Poznaniu była trochę szczęśliwsza dla mnie, aczkolwiek również nie obyło się bez przygód. Podczas kwalifikacjiwybuchł mi silnik - korba wyszła bokiem. W sobotnim wyścigu jechałem na Marcina motocyklu i ostatecznie dojechałem do mety jako trzeci. Do ostatnich metrów dzielnie walczyłem z Oskaldem o drugie miejsce, ale stary lis mnie przechytrzył (śmiech). Początkowo jechałem przed nim i na 3 zakręty przed metą myślałem, że odpuścił, bowiem gdy go wyprzedzałem, lekko wypadł z toru - w zasadzie odbiliśmy się od siebie niczym piłeczki. Jechałem wolniej myśląc, że siedzi w trawie. Nie wiem jakim cudem, ale musiał szybko z niej wyjechać. Zaskoczył mnie tuż przed metą, zgarniając drugie miejsce sprzed nosa. Sikora był numerem jeden tej rundy. W niedzielę, na 7 kółku uślizgnęło mi się tylne koło. Szkopka motocykl gubił olej i prawdopodobnie trafiłem na jego plamę. Na dużej patelni - pierwszym zakręcie po starcie, wystrzeliło mnie przy dużej prędkości w powietrze. Miałem dość długi lot - nawet dobrze, bo miałem czas na dobre złożenie, dzięki czemu tylko lekko się poobijałem. Motocykl rozbity dosyć mocno. W sumie z dwóch uda mi się skleić jeden do kupy." - podsumował swoje tegoroczne przygody w WMMP Mariusz Kondratowicz







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeSpoko Kurak..Za#%# dalej..dajesz rade...:).
Odpowiedz