Komentarz: buspasy w Warszawie
Walka o warszawskie buspasy trwa. Udało się w innych polskich miastach, czemu miałoby nie udać się w stolicy?
W zeszłym tygodniu informowaliśmy o odrzuceniu projektu udostępniającego warszawskim motocyklistom buspasy. Dzisiaj do redakcji dotarła wiadomość od radnego warszawskiego Śródmieścia, Daniela Łagi, który od jakiegoś czasu także walczy o udostępnienie buspasów motocyklistom w Warszawie. Poniżej treść wiadomości, zaś same interpelacje i odpowiedzi na nie możecie zobaczyć obok:
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Witam,
Jestem radnym dzielnicy śródmieście i mimo, że nie jestem motocyklistą, na problem związany z buspasami zwrócił uwagę mój brat Damian, u którego sprawa powoduje trwałą nienawiść do ZTM.
Jako radny staram się naprawić miasto w sposób racjonalny, tak żeby dostosować je dla mieszkańców. Przyjrzałem się problemowi i stwierdziłem, że na bus pasach oprócz autobusów, taksówek i pojazdów uprzywilejowanych, jeżdżą także motocykliści i rowerzyści. Funkcjonuje to bez problemów dzisiaj, mimo braku oficjalnego i legalnego zezwolenia.
Sięgnąłem do opracowań i rozwiązań zastosowanych w innych miastach. Okazuje się, że takie miasta jak Londyn, Kraków czy Szczecin zgodziły się na udostępnienie buspasów motocyklistom, bo w głównej mierze poprawia to bezpieczeństwo na drodze. W lipcu wysłałem interpelację do ZTM z prośbą o dopuszczenie chociażby pilotażowo, w ramach eksperymentu, programu umożliwiają korzystanie z buspasów motocyklistom na warszawskich mostach. Rozmawiałem z Dyrektorem Zarządu Dróg Miejskich, w którego opinii dopuszczenie motocykli do buspasów jest sensowne.
Niestety buspasami na warszawskich drogach zarządza ZTM, a oni mają zasadę, że na "złość babci odmrożą sobie uszy" i są przeciw. Ich zdaniem spowolnieni to kierowców i będzie niebezpieczne dla autobusów. Przy okazji w nosie mają fakt, że na większości buspasów dopuszczalna prędkość to i tak 50 km/h, a nieco wolniejsi rowerzyści jeżdżą buspasami bez względu na to czy mogę czy nie. Badania prowadzone w innych miastach wskazują, że udostępnienie buspasów poprawi przede wszystkim bezpieczeństwo i na tym powinniśmy się skoncentrować (idąc za przykładem innych polskich miast).
Moim zdaniem warszawscy motocykliści prędzej czy później wjadą na buspasy w Warszawie, ale nie możemy odpuścić racjonalnego i logicznego nacisku na ZTM.
Z poważaniem,
Radny Dzielnicy Śródmieście m. st. Warszawy
Daniel Łaga
Nasze zdanie na temat całej sprawy dosadnie wyraził redaktor naczelny w artykule z zeszłego tygodnia. Pointując: jeżeli takie rozwiązania sprawnie funkcjonują w Krakowie, Bydgoszczy, Szczecinie, Gdańsku i Łódzi, czemu miałyby nie funkcjonować w Warszawie?







Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarzeW ogóle jakim prawem buspasami zarządza ZTM? Chyba od tego jest zarząd dróg miejskich? Znowu tworzy się państwo w państwie?
OdpowiedzKtoś znowu stworzył chorą sytuację, bo dupostołki na państwowych posadkach niczego się nie boją, a powinni ponosić odpowiedzialność za swoje czyny tak jak każdy przeciętny człowiek, może wtedy ...
OdpowiedzTo jest jakieś kuriozum, drogą powinien zarządzać jej właściciel, a nie przewoźnik, i tak jest chyba w całym kraju tylko nie w stolicy. Tu się rodzi pytanie: Czy jeżeli przetarg na przewóz osób w ...
Odpowiedz