Honda NC 700X turystycznie

Autor: Michał Mikulski 2012.07.26, 09:11 31 Drukuj

Na odpowiednio krętej drodze objeżdżać można i metaforyczne “litry”. W momencie, gdy chłopaki wypatrują żwiru naciągniętego przez ciężarówki pod kołami, właściciel NC przechodzi płynnie przez szykanę bez odpuszczania.

Dla mnie motocykl szosowy to emocje, to dusza, to podwyższone bicie serca, to odciski na dłoniach. To na pewno nie 48KM, wyprostowana pozycja i schowek na kask. Po raz kolejny - bardziej mylić się nie mogłem. Honda przed wprowadzeniem linii NC musiała nieźle się nagłowić. Jak relatywnie niskim kosztem wrzucić na rynek całą gamę motocykli opartych na jednym koncepcie. Nic prostszego, wystarczy odkurzyć z magazynów kilka podzespołów, obciąć silnik od Civica, naszkicować przyzwoicie wyglądającą sylwetkę i wmówić wszystkim, że więcej im do szczęścia nie potrzeba.

Łowca nazwą ją motocyklową Moniką Brodką (że niby mała i denerwująca?). Nie jestem pewien do końca z tą Brodką, osobiście X-a odbieram jak motocyklowy odpowiednik Nissana Qashquai, albo nawet lepiej - dwukołową Skodę Yeti.

Ulewa jej niegroźna

Pierwsze 500km na NC 700 spędziłem nie tyle w deszczu, co w apokaliptycznym gniewie lecącym na mnie z chmur. Krople wielkości pięści chciały wyrywać mi manetki z rąk, wyładowania elektryczne powodowały zwarcia pomiędzy rzęsami. Było na tyle grubo, że ja - praktykujący heretyk - przez sekundę pomyślałem nawet o improwizowanej modlitwie. Na szczęście ten niefortunny pomysł uleciał gdzieś z mojej głowy, prawdopodobnie przy pokonywaniu kolejnej kałuży, której wielkość klasyfikowała się gdzieś pomiędzy Gopłem a Śniadrwy. Na szczęście nie jechałem na Diavelu nie jechałem nawet na ponoć całkiem przyjemnej, nowej VFR. Pod tyłkiem miałem nieco ponad 40-stostokonną NC. Z mojej perspektywy w takiej sytuacji ważne są trzy rzeczy: pozycja za kierownicą, neutralność prowadzenia i ABS. Okej, bez tego ostatniego da się obejść, ale po co jeśli można pod prawą stopą mieć kamizelkę ratunkową? C-ABS Hondy stopką hamulca idealnie rozdziela moc pomiędzy przodem, a tyłem. Autorski system inżynierów z Hamamatsu był, jest i będzie rewelacyjny. I wiem, że to lamerskie, słabe i ogólnie ze wsi, żeby dorosły facet bronił się ABS-em. Co poradzę?

Niech pseudoendurowa pozycja was nie zmyli, NC nie aspiruje do babrania się w jakimkolwiek terenie. Od tego są odpowiednie wersje GS-ów, NC to motocykl w 100% szosowy. Nie przeszkodziło to w zaadaptowaniu najlepszych cech turystycznych enduro. Kierownica jest odpowiednio szeroka, podnóżki blisko linii środkowej motocykla. Dzięki temu siedzi się wygodnie, z prostymi plecami. Można spokojnie spędzić w siodle kilkaset kilometrów bez uczucia większego zmęczenia. Do nawijania kilometrów zachęca też wygodne siedzisko, dla kierowcy i pasażera. Szkoda tylko, że szyba jest niska. Miałem wrażenie, że wyliczono ją tak, by cały drogowy syf leciał prosto w moją twarz. Nie umniejsza to turystycznym właściwościom przesadnie mocno, ale w tym przypadku warto zainwestować w szybę akcesoryjną.

Litry jej niegroźne

Z mojej osobistej listy trzech właściwości niezbędnych do jazdy w deszczu, mamy dwie: świetny ABS i wygodną pozycję za kierownicą. Pozostała tylko neutralność w prowadzeniu, rzecz tak ciężka do osiągnięcia w jednośladzie. Nie wiem czy to kwestia niskiego umieszczenia silnika, który praktycznie leży na asfalcie, czy może dobrego zestrojenia zawieszenia. Tak czy inaczej, 700 X to wzór neutralności w winklach. Poczynając od przyzwoitego zachowania podczas hamowania, co na pierwszy rzut oka nie jest oczywiste z racji sporego skoku zawieszenia, poprzez trzymanie obranej linii w szczycie zakrętu, kończąc na książkowej stabilności na wyjściu. I nie mówię tu o drogach gładkości stolnicy, a o pociętych koleinami krajówkach w okolicy Łodzi (szkoda, że Mordor jest oficjalną nazwą dla Wałbrzycha, bo pasowałoby jak znalazł dla łódzkich okolic).

I teraz powinno pojawić się wielkie “ale”. Że niby mocy mało, że to nie jedzie, że objeżdżają mnie skuterzyści z workiem ziemniaków między kolanami. Ale to nie prawda. Ten stosunkowo niskoobrotowy dwucylindrowiec o przyjemnym gangu generuje wystarczającą moc do codziennej, “normalnej” jazdy. Powiem więcej, jest zaskakująco dynamiczny w mieście i oferuję przyzwoitą elastyczność w trasie. Czasem tylko będzie trzeba zrzucić bieg do wyprzedzania, spokojnie jednak można utrzymywać turystyczne 130 km/h (oczywiście, na autostradzie). Z drugiej strony na odpowiednio krętej drodze objeżdżać można i metaforyczne “litry”. W momencie, gdy chłopaki wypatrują żwiru naciągniętego przez ciężarówki pod kołami, właściciel NC przechodzi płynnie przez szykanę bez odpuszczania. Trzeba tylko pamiętać, co oznacza, gdy siedząca z tyłu dziewczyna nerwowo bije nas małą pięścią w żebra.

Powinien być bestseller

Zdaję sobie sprawę, że moimi powyższymi “ochami i ahami” prawie zahaczam o advertorial, ale kurde... NC 700 X to świetny sprzęt. Jest prosty w budowie, łatwy w prowadzeniu i bezpieczny. Ma ekonomiczny (3,2L na 100km, sprawdzone!), przyjemny w obejściu silnik. A do tego potężny schowek w miejscu zbiornika paliwa i wygodne kanapy. W ciągu jednego weekendu pokonałem tym sprzętem ponad 1000 km po przeróżnych drogach, w różnych warunkach. Nie byłem zawiedziony nawet przez sekundę. Jedną cechą, której niekoniecznie zazdrościć będą wam koledzy jest stała atencję emerytów. Pytania na stacji benzynowej typu “to Pan tam kask chowa?”, czy “a co to za motocykl, jakiś taki inny?”. I w końcu klasyk: “Panie, a ile to kosztuje?”.

A wtedy mówicie, że ok. 25.000 zł. A to kochani, jest cena w kategorii “mega”, za - nie boję się tego powiedzieć - najlepszy uniwersalny motocykl klasy średniej z turystycznymi aspiracjami obecnie dostępny na rynku.

Foto: autor/M.Petkowicz
Zdjęcia
Honda NC700X Michal Mikulski
Zakrety Honda NC700X
Honda NC700X na drodze
Honda NC700X trasa
Zlozenie Honda NC700X
Czerwona Honda NC700X 2012
Honda NC 700X 2012
Honda NC 700X z przodu
Honda NC 700X
Honda NC 700X czerwona
bagaznik Honda NC 700X
Komentarze 14
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę