
KTM i wzrost sprzedaży o 22,4 % w 2011 roku
dzisiaj 13:44 Wiadomości
Styczeń w sprzedaży motocykli bez rewolucji 2
dzisiaj 12:31 Wiadomości
Wymiana sprzęgła - krok po kroku
dzisiaj 11:25 Porady dla motocyklistów
Cygan - Godfather of stunt, czyli Ojciec Chrzestny polskiego stuntu
Pierwszy maja 2004 roku, rozpoczęcie sezonu w Bydgoszczy, długa nagrzana asfaltowa prosta, żar leje się z nieba, tysiące motocyklistów, wyścigi na ¼ mili i pokazy jazdy extreme. W takich okolicznościach poznałem Cygana jednego z pierwszych członków legendarnej już grupy Motodawcy.
Maciej, bo tak ma imię, od najmłodszych lat zajmował się motocyklami. Robił klasyki, choppery, dragi, trajki, sporty, wszystko i jeszcze więcej. Kiedyś będąc u Maćka zobaczyłem jego stare zdjęcie - koleś w czarnej skórze, jeansy i fryzura, jak Slash z Guns'n'Roses. Nie do poznania. Te kolejne etapy przygody z motocyklami były tylko wstępem do tego, czego Cygan poszukiwał. Jazda na jednym kole, na stojąco, lub highchair przy prędkości 180 km/h stały się ulubionym elementem jego jazdy na ścigaczu. Już w 2003 roku stanął na głowie, tyłem do kierunku jazdy przy prędkości 80km/h.
|
Patrząc na jakim luzie wykonuje poszczególne tricki, ogarniało mnie wrażenie że to takie proste, nic tylko wsiąść na motor i zacząć tak robić.
Był maj, czyli sezon motocyklowy pełną piz..., chciałem powiedzieć gębą, więc najwyższy czas na ustawkę. Cygan zadzwonił do zaprzyjaźnionych ekip: Team Extrem Tczew oraz Motobike3Miasto (M3M), na miejsce spotkania wybrano pas lotniczy w Borsku. Tam, cztery lata temu nagrywając Stunt Days Vol.1, zobaczyłem tych, którzy dali początek temu sportowi w Polsce. Cygan był już wtedy Mistrzem Polski po zawodach w na Streetfighter Festival 2003 w Bielawie. W 2005 roku na jedną z ustawek w Borsku przyjechał Raptowny i pokazał jak się przyciera stelażem. Pamiętam, po tym dniu na pasie Maciek powiedział, ze on to już jest za stary na takie tricki.. tylko się zaśmiałem. Następnego dnia Maciek przytarł stelaż swojego Bandita 1200. Cygan z każdym miesiącem jeździł jeszcze lepiej. W 2005 roku, realizując materiał na Stunt Days Vol.2, zdecydowałem się na poświęcenie szczególnej uwagi jego osobie. Właśnie w 2005 roku Maciek miał już 3 poważny wpadek przy prędkości około 200km/h, jadąc na jednym kole uderzył w tył samochodu. Opuchlizna, krwiaki, blizny od chirurgicznego skalpela, bandaże, gips, podkrążone oczy i ... uśmiech, tak wyglądał Cygan.
|
Przez ten wypadek Maciek dochodził do siebie 8 miesięcy, bark, nogi i ręce poskręcane śrubami, blachami oraz drutami mówią same za siebie. Ledwo co przyszła kolejna wiosna, a z nią nowy sezon motocyklowy, Cygan już trenował żeby wrócić do formy. Przez te wszystkie lata nadal ćwiczył i uczył się nowych ewolucji. Treningi nie poszły na marne, gdyż w 2007 roku na największej imprezie motocyklowej w Polsce - ExtremeMoto w Warszawie ( http://extrememoto.pl) zajął II miejsce.
|
Kolejny rok upłynął Maćkowi pod znakiem licznych spotkań stunterskich w całej Polsce, gdzie wraz z kolegami poświęcał się szlifowaniu umiejętności. Październik, to miesiąc w którym w Polsce mało kto już jeździ na motorze, ponieważ aura pozostawia wiele do życzenia. Ale znalazł się sposób i na to. Cygan wraz z kolegami, Bekiem i Mokiem z Wheelieholix oraz dwoma kamerzystami wybrali się do słoneczną rivierę francuską do zaprzyjaźnionej ekipy Riviera Stunt Riders.
|
Przez te wszystkie lata, uczestnicząc w narodzinach i rozwoju polskiego stuntu mogę powiedzieć z czystym sumieniem ze bez Maćka polski stunt nie był tym samym. Jest jedną z pierwszych osób, która bardzo dużo zrobiła dla tej gałęzi freestylu motocyklowego w Polsce. Cygan pomimo kilkudziesięciu lat na karku, nie jednej poważnej kontuzji jest nadal osobą, która sprawia ze ten sport chce uprawiać co raz to więcej młodych ludzi. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Cyganie odwiedźcie jego stronę www.surface56.com
Autor:
Krzysztof Adamski „Fiodor"
www.stuntdays.com
|
Cygan - więcej informacji
KOMENTARZE (11) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Kiedys bede lepszy:) Naleza sie brawa za to co zrobiles i co robisz. Szacunek, pozdrawiam:)
odpowiedzCygan i raptowny = Poland Stunt wy panowie nigdy sie nie zestarzejecie
odpowiedzJasne, ze to fantastyczne, ze wywija takie rzeczy na motorku. Ja to nawet nie mam ambicji na takie rzeczy :) Pozdrawiam,
odpowiedzJasne, ze fantastycznie, ze zarazil ludzi stuntem i gratulacje za umiejetnosci wywijania na motorku. Sama troche jezdze, ale nie w ten sposob, to nie osiagalne dla mnie i nawet nie zamierzam :) Pozdrawiam serdecznie,
odpowiedzCYGAN W PORZĄDKU JEST GDYBY NIE ON NIE ISTNIAŁBY TEN STUNT CHCIAŁBYM SIĘ NAUCZYĆ ROBIĆ TO CO ONI POZDRAWIAM :)
odpowiedzHeh, zaraz bedzie ze pirat ;) Male sprostowanie. Wypadek w 2005r. byl moim pierwszym powaznym zdazeniem, nie bylo 200km/h tylko 170km/h i nie w tyl tylko w bok samochodu (tradycyjny lewoskret) Oczywiscie wczesniej tez cos tam ... » czytaj dalej
odpowiedzDziwne, ze nie odczuwa lęku po wypadku, a jesli tak bylo to nie byl to problem. Ciekawe jakie ma sny osoba z potrzeba tak duzej adrenaliny? Nie pytam z czystej ciekawosci, ale troche zajmuje sie ich badaniem a osobowoscia :)... » czytaj dalej
odpowiedzNooo jak "tylko" 170 to zupełnie inna historia :) Ja tylko dodam że Cyganowi należy sie wielki szacun za to, że dzieki miedzy innymi niemu stunt w polsce odszedl od wizerunku idiotow dorzynających powypadkowe moocykle i... » czytaj dalej
odpowiedz