Bieszczadzka Tułaczka - jesień 2011
No cóż, nadeszła jesień dni coraz krótsze, liście pożółkły - znakiem tego nadszedł czas aby znowu „najechać” Bieszczady, a dokładniej Ustrzyki Dolne, a jeszcze dokładniej to Gromadzyń aby nieco poimprezować i powoli myśleć o zakończeniu sezonu motocyklowego w zacnym towarzystwie.
Po raz 13-ty zaproszenie wyszło od organizatorów, czyli Piotrka „Pucola” i Tomka „Helwarta”. Jak zawsze wielu z nas przyjęło zaproszenie i stawiliśmy się gromadnie. Organizatorzy byli już do naszej dyspozycji od czwartku wieczorem. Karczma „U Gały” stojąca u stóp stoku narciarskiego Gromadzyń zaczeła się zapełniać zmarzniętymi choć uśmiechniętymi gośćmi już w godzinach popołudniowych. Zjeżdżali się ludzie z całej Polski mniej lub bardziej zorganizowanymi grupami. Licznie stawił się jak zawsze Płock , Łódź z dodatkami Pabianickimi, Warszawa , przedstawiciele z Gdańska , Śląsk, Łańcut i wielu wielu innych. Wszystkich witał „Helwart” i pracujący na pełnych obrotach bar. Każdy dostał ciepłą strawę i powitalną lufkę.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Czwartek w odróżnieniu od pozostałych wieczorów upłynął na wesołej imprezie zakrapianej oczywiście alkoholem w różnej postaci. Grała dobra muzyka i co chwila rozlegały się powitalne okrzyki w stosunku do pojawiających ludzi. Ponieważ była to już 13 Bieszczadzka Tułaczka wielu ludzi znało się znakomicie , wielu razem podróżowało po Świecie więc impreza nabierała bardzo szybko tempa.
Ponieważ ta edycja była także autoryzowana przez BMW Klub Polska Motocykle pojawiło się także sporo nowych osób – znanych dotychczas bardziej lub mniej z wpisów na Forum Klubowym. Niektórzy nieco zagubieni na początku szybko komponowali się z tłumem i jak sadzę szybko nawiązywali nowe – tym razem nie wirtualne – znajomości. Wielu przypłaciło to piątkowo-porannym bólem głowy. Suma sumarum zjechało się ok. 100 osób.
Piątek zaczął się piękną pogodą i śniadaniem. Na 10:00 zapowiedziany był wyjazd całej grupy do tzw. Karpackiej Troi czyli skansenu archeologicznego. Nie będę pisał o tym co tam widzieliśmy. Każdy może to sprawdzić na www.karpackatroja.pl
Organizatorzy bardzo fachowo poprowadzili grupę złożoną z ok. 40 motocykli. „Pucol” prowadził grupę – „Helwart” zamykał , zbierając po drodze tych którzy jechali nieco wolniej. Poprowadzili nas w okolice Jasła fajnymi drogami , mogliśmy przy okazji zobaczyć spory kawałek Bieszczad. Po zwiedzeniu skansenu podnieśliśmy znacznie obroty lokalnej stacji paliw i kilku sklepów spożywczych – a zwłaszcza stoisk monopolowych robiąc zapasy na piątkowy wieczór. Do bazy wróciliśmy ok. 17:00 – czekał na nas obiadek i kilkanaście nowych osób które dotarły w tzw. „międzyczasie”. Część grupy , która nie pojechała z nami siedziała już w znakomitych humorach także bez zbędnej zwłoki przeszliśmy do ostatniego już w tym dniu punktu programu – czyli znów w odróżnieniu od poprzedniego wieczora – rozpoczęliśmy „biesiadę” przy muzyce serwowanej nam przez DJ Demko. Ogień wesoło trzaskał w kominku , ludziska pląsali na parkiecie z rozgrzanych głów się dymiło i ogólnie atmosfera przypominała biesiady szlacheckie znane z literatury i filmu. Różnica polegała tylko na tym że nie lała się krew i nikt nie zginął. Bar znowu pracował na pełnych obrotach i czas upływał „milutko”. Zakończyło się to wszystko ok. 4 rano – tak wytrwali byli biesiadnicy.
Po powrocie z Bieszczadzkiej Troi Panów Organizatorów czekała niespodzianka zorganizowana przez grupę z Płocka pod dowództwem Maćka „Budynia”. Mianowicie cały Gromadzyń, knajpa, domki, samochody zostały – jako że czas był przedwyborczy – udekorowane plakatami wyborczymi z podobiznami „Pucola” i „Helwarta” z hasłem wyborczym „Motocykl jest Najważniejszy” i deklaracją wyborczą „Wszystko po 3 zł” – co okazało się jak zwykle kłamstwem wyborczym bo np. piwo w barze kosztowało 5 zł (kandydaci obiecywali, że tak będzie po wygranych wyborach).
Sobota powitała nas słoneczną pogodą. Śniadanie o 10:00 i start dla dwóch grup motocyklowych – tzw. „asfaltowców” i oczywiście jak zawsze hardcorowy „off Road” dla GS-ów. Trasa asfaltowa została zorganizowana w taki sposób , że każdy uczestnik dostał roadbooka gdzie były zaznaczone punkty które należało odnaleźć , zebrać odpowiednią ilość pieczątek i rozliczyć się z tego na mecie. Na trasie przejazdu „asfaltowców” czekał niezawodny i niepowtarzalny kolega Scyzor z asystentem Leonem, który palił ognisko i serwował zawodnikom kiełbasy i nie tylko na tzw. „Scyzor Zonie”.
Trasy Off Road pilnowali natomiast sami organizatorzy. Należało pokonać Gromadzyń wjeżdżając na niego nartostradą pełną błota i zjechać w dół po stoku narciarskim – czyli mokrej trawie. Puszczono nas w tzw. okrążenie zapoznawcze , na którym już było kilka spektakularnych dzwonów. Jednak prawdziwym wyzwaniem okazał się zjazd po stoku.
Tzw. „twardziele” wystartowali i jak dojechali na metę dowiedzieli się , że teraz należy zrobić to samo w drugą stronę , a o zwycięstwie będzie decydowała suma czasu obu przejazdów.
I tak sobie płynął czas… Oczywiście była także trzecia grupa. To byli Ci , którzy po wieczornej imprezie nie zaprzestali „walki” i kontynuowali ją na tarasie karczmy… Grupa ta była „ogólnopolska” tak więc byli tam i „łódzkie nasienia” , był przedstawiciel Trójmiasta , Stolicy Polski no i oczywiście nie mogło zabraknąć przedstawiciela z Płocka.
W godzinach mocno popołudniowych Organizatorzy wezwali chętnych do konkursu jazdy zręcznościowej na parking pod Gromadzyniem. Aby wyrównać szanse wszyscy jechali na „450” enduro użyczonej przez BMW Sikora z Bielska. Firma ta w ramach uczestnictwa w naszym spotkaniu dokonywała także nieodpłatnej diagnostyki motocykli wykonywanej przez doświadczonego serwisanta motocykli BMW pod czujnym okiem Prezesa Klubu BMW Polska Motocykle – Tomasza Sapeli. Tenże dotknięty w tym sezonie straszliwym pechem polegającym najpierw na zerwaniu więzadeł, a obecnie na poważnym złamaniu kości udowej – nie mógł uczestniczyć w konkursach off roadowych, na których zawsze brylował ze swym ADHD.
Po zakończeniu konkursu jazdy zręcznościowej rozpoczęła się – w odróżnieniu od poprzednich wieczorów - Wielka Kulminacyjna Impreza Zlotowa. Na stoły wjechały mięsiwa , smalce , ogórki , sery i inne frykasy dla podniebienia. Na stół wjechał także pieczony baran a do knajpy Radek Nowak na motocyklu konstrukcji Motomirka.
Kolega Motomirek słynący z serwisu i sprzedaży używanych motocykli BMW oraz uczestnictwem we wszystkich edycjach Bieszczadzkiej Tułaczki zajął się ostatnimi czasy konstruowaniem motocykli na bazie GS-ów – co czyni z sukcesami. Dowodem na to jest fakt iż znajdują się chętni do nabywania tych sprzętów co to mają trochę z BMW a trochę z KTMa.
Rozdano nagrody dla zwycięzców. Oto wyniki:
Rajd terenowy po Górze Gromadzyń:
1. Motomirek2. Radek Nowak3. Bartek "Keton" Kurzawa
Próba sprawnościowa na placu przy udziale „loży szyderców”
1. Darek "Młody" Habrat2. Krzysiek Buszta3. Robert Żarkowski
Trasa objazdowo-widokowa czyli „asfalciarze”:
1. Mariusz "Duch" Zazdros2. Niedzielski Marcin3. Krajewska Kasia
Zabawa znowu trwała do białego rana, i chociaż uważno na alkohol z racji konieczności porannego startu do domu, była znakomita. Co prawda grupa łódzka nie uważała i dlatego rano nie wyruszyli lecz zostali na kolejny dzień. No cóż – samo życie. Dowódcą tejże grupy okazał się kolega „Palikot” (nie mylić z oryginałem), który być może prowadził kampanię wyborczą i na poniedziałek zaplanował Ustrzyki Dolne...
Reszta wyruszyła między godziną 9 a 11. Najdalej i pewnie najtrudniej miał „Kotek” z Trójmiasta „nagrodzony” zresztą w drodze powrotnej przez Panów z cywilnego Opla Vectry. I tak XIII edycja BT dobiegła końca pod znakiem super klimatu, zabawy i pięknej pogody, którą jak zwykle organizatorzy opłacili gdzie trzeba. Czekamy teraz na kolejną , XIV tym razem imprezę na stoku Gromadzynia w karczmie „U Gały” w gościnnych progach Piotra „Pucola” i Tomka „Helwarta” oraz wspaniałej szefowej karczmy – Aldony. Do zobaczenia za rok. A obecnie dziękujemy Organizatorom za tegoroczną edycję BT.
Zdjęcia: Hans i Scyzor
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Fermin Aldeguer, Fabio Di Giannantonio, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez, Marc Marquez w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP. W kalendarzu PSP Łukasza Świderka czeka na Ciebie 12 wyjątkowych zdjęć zawodników, którzy w sezonie 2025 zapisywali się na kartach historii motocyklowego Grand Prix.
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
|
|





















Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarzeNo już nie przesadzaj, wożenie po publicznej drodze dziecka bez żadnej ochrony i próba zręcznościowa na placyku z dala od ulicy to chyba nico inny "kaliber" przewinienia.
OdpowiedzCzekajcie a gdzie oni mają kaski jak jadą na tym BMW ? A parę tygodni temu coś pisaliście o jakimś angliku dziecku i braku kasku . Zalatuje Gazetą Wybiorczą
Odpowiedz