KTM SX i EXC 2013 - co nowego? 1
dzisiaj 12:06 Wiadomości
1/4 mili w Częstochowie - zgarnij podwójną wejściówkę!
dzisiaj 11:22 Inne
|
To sprzęt dla kierowcy. Nie pozerski motocykl, który ma wirtualnie powiększyć mu penisa. F650GS jest jak pies, który wita cię po przyjściu do domu i przynosi pod nogi smycz merdając ogonem. Masz paskudny dzień w pracy. Szef jest idiotą i każe ci pracować w sobotę, podczas gdy on będzie wliczał litewskie prostytutki w koszta. Musisz się uporać z robotą, która jak tak samo przyjemna, jak złapanie malarii. Ale w końcu ci się udaje. Późnym, pogodnym, sobotnim popołudniem wracasz do domu na skraju erupcji nerwów. To, czego teraz potrzebujesz to motocykl. Ale nie może to być jakikolwiek motocykl. Zdecydowanie nie skrępowany plastik ani mastodontyczny cruiser. Potrzebujesz energicznego generatora funu. Wygląd, który pokocha tylko projektant To już się zwyczajnie utarło. Nie było jeszcze ładnego GSa. Fakt faktem, w otchłani mojego umysłu krąży jakiś neuron, który mówi „tak, to w sumie jest całkiem fajne”. I ma rację. Oczywiście, że BMW postawione obok Ducati 1198 lub Triumpha Bonneville wygląda jak Ewa Minge postawiona przy Megan Fox. Ale co z tego? Beemka jest charakterystyczna, dosyć masywna, techniczna i bardzo „modern”. Nie ma tu wprawdzie wodotrysków stylistycznych, ale kratownicowa rama, mini-kierunki czy LED-owa lampa wyglądają całkiem fajnie. Jest jeszcze jedna, bardzo dziwna sprawa. F650GS ma to coś, co sprawia, że idąc na parking czujesz osobliwe emocje. Coś w stylu dumy połączonej ze wstydem i radością. Mnie to pasuje. Niemieckie = idealne? Nie sądzę Zanim ktoś zadźga mnie korbowodem, wyjaśnienie. To nadal ultra-komfortowy motocykl, ale jest kilka niedomagań. Po primo, kanapa jest przez większość czasu w porządku, ale po długiej trasie zaczyna uciskać w wewnętrzną część uda za sprawą dziwacznego profilu, co jest denerwujące tylko czasami. Denerwujące non stop natomiast są kierunkowskazy. Chciałbym poznać obłąkańca, który na zebraniu przedstawił pomysł trójprzyciskowych migaczy i udało mu się go przepchnąć przez biurka prezesów. Przy pierwszym kontakcie nastaje chaos, który, nie żartuję, może spowodować wypadek, kiedy będziesz szukał cholernego wyłącznika, który notabene wcale nie jest tuż pod palcem. BMW robi naprawdę dobre, kompletne, kompetentne motocykle i montuje w nich idiotyczne kierunkowskazy. To tak jakby zjawiskowo piękna kobieta z cerą jak jedwabna peleryna i piersiami jak rajskie mango zapuściła małą, kozią bródkę. Niby drobiazg, ale… Poza tym, F650GS jest skrojone na kierowcę jak garnitur. Pozycja za sterami jest wyluzowana, ale energiczna i dodająca pewności siebie. Siedzisko jest w odległości 820 mm od nawierzchni (regulowane), ale ma się wrażenie, że jest znacznie wyżej. Kierownica jest szeroka, co nieco stresuje w korkach, ale znajduje się ona i tak wyżej od większości samochodowych lusterek. Komputer pokładowy pokazuje wszystkie informacje dzięki którym można wjechać w samochód przed nami, czyli ciśnienie w oponach, chwilowe spalanie, średnie spalanie, temperaturę i zapięty bieg. Jest nawet gniazdko na elektryczną odzież czy GPSa. Automatycznie zapalające się po zmroku zegary nigdy nie przestaną być fajne, nawet jeśli są słabo czytelne. Czary mary na dwa gary Bez problemów mógłbym napisać scenariusz do filmu o fajności potężnego, GSowskiego boxera. Rzędówka to nieco inne, łagodniejsze i mniej monumentalne zwierzątko. „650” to nie wiedzieć dlaczego zmyła. W zasadzie to ten sam silnik co w F800GS, ale nieco oskubany z koni. Jest tutaj pewne rozczarowanie. To nie jest słaby silnik, ale wyraźnie czuć w nim deficyt mocy. Czuć to podczas przyspieszania, podczas wyprzedzania i podczas prób elastyczności. Jest ok., ale konkurencyjny Suzuki V-Strom 650 o niemal identycznych parametrach jest znacznie bardziej dynamiczny. Dźwięk dwucylindrowej rzędówki to osobny temat, ponieważ nie brzmi ona jak rzędówka, ale jak bokser, a w czasie jazdy, w przedziale 3000-4000 obr/min, uwaga, jak duże V6. Chwilami miałem wrażenie, że jadę jakimś wielkim Audi. Dźwięki wydobywające się z tłumika wielkości tunelu Sei-kan są całkiem apetyczne. Reakcja na gaz jest momentami minimalnie leniwa, za co należy obwinić zestrojenie wtrysku paliwa. Nie jest to w żaden sposób irytujące, ale zauważalne. Sprzęgło sterowane linkowo pracuje lekko ale nie przesadnie lekko. Skrzynia biegów, co jest standardem dla większości BMW jest bardzo precyzyjna, ale głośna. Kolejne biegi bezproblemowo można zapinać samą dźwignią. Rozwińcie czerwony dywan i odpalcie jupitery - czyli zawieszenie Rewelacyjne. Właśnie takie jest zawieszenie w F650GS. Jego regulacja ogranicza się jedynie do wstępnego napięcia i tłumienia odbicia z tyłu, ale i bez tego zawias niszczy całą konkurencję. Naprawdę, mało co wzrusza Beemkę. Nawet postapokaliptyczne drogi w Szombierkach. Na podwoziu oparta jest cała bezstresowość Beemki. Obojętnie, na jak nikczemną, miejską drogę wjedziesz i nie ważne czy będą na niej tory, studzienki czy wtopione w masę bitumiczną górnicze kaski, BMW da radę. Do pracy zawieszenia nie można mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń. Motocykl bardzo szybko i przyjemnie zmienia kierunek, bezbłędnie reagując na każde polecenie kierowcy. Nierówności w środku zakrętu? Zestresować może się jedynie kierowca, na pewno nie motocykl. Zrobienie hamulców powierzono Brembo, co jak łatwo można wydedukować, było bardzo mądrym posunięciem. Hamulec w przednim kole jest połową tego, co możemy znaleźć w F800GS, ale działa bardzo dobrze, choć chciałbym, aby do jego obsługi było potrzebne mniej wysiłku. ABS to nie Hondowski (a może Noblowski?) system, ale działa tak, jak powinien. Wyraźne odbijanie czuć kiedy mocno wdusimy pedał tylnego hamulca. Osobliwe, ale się sprawdza. Jedyną rzeczą, która powstrzymuje Beemkę od zirytowania grzybiarzy w lesie są opony. Dualsportowe Metzelety są synonimem słowa „uniwersalność”, ale wymiękają przy głębszym piachu. F jak Fun, GS jak Gęba Szczęśliwa Wsiadasz na Beemkę i ruszając na miasto i jego obrzeża natychmiastowo ogarnia cię dobry humor. Nie wspominając oczywiście o kierunkowskazach, dzięki którym ogarnia cię ochota zepchnięcia ze schodów osoby, która je wymyśliła. To sprzęt dla kierowcy. Nie pozerski motocykl, który ma wirtualnie powiększyć mu penisa. F650GS jest jak pies, który wita cię po przyjściu do domu i przynosi pod nogi smycz merdając ogonem. Jeśli ten motocykl miałby konto na Facebooku, z pewnością kliknąłbyś „Lubię to”. Ma swoje wady, zdecydowanie nie jest potwierdzeniem tezy, że Niemieckość zawsze oznacza perfekcję. Mimo to jestem pewien, że jest w stanie wyleczyć większość rodzajów frustracji. Dlaczego F650GS zamiast F800GS? Cóż, „800” jest po prostu bardziej, ale „650” jest tańsza o ponad 6 tysięcy. Które można wydać na paliwo i hot dogi. Albo na płatnego mordercę, który załatwi temat osoby odpowiedzialnej za kierunkowskazy.
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
KOMENTARZE (27) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Kapitalny artykuł (inne zresztą też) Ale "postapokaliptyczne drogi w Szombierkach" zabijają (mam nadzieje, ze nie dosłownie) Pozdrawiam autora
odpowiedzDźwięki apetyczne??? Rety to po co Leo kupowałem?(do 800tki GSa...ten sam wydech i silnik...) Audi na V6??? Rety to niezły złom bo w 2002 zaprzestali produkcji, chyba, że TDI ale to inna bajka. Toć oryginalny wydech brzmi jak... » czytaj dalej
odpowiedzKto Ci wmówił że Audi zaprzestało produkcji V6 w 2002 roku? Niby jaki silnik ma Audi A6 2.8 z 2007 roku? Uprzedzając odpowiedź nie jest to stary silnik tylko nowy przekonstruowany z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Aha i... » czytaj dalej
odpowiedzPrzepraszam zwracam honor są V6tki w Audi, doetukowałem się, w porównaniu do 6 garowych silników rzędowych beemki to szału nie ma, poza tym porównanie silnika turbo ( też bez szału) do rzędówki w 800cm3? Szkoda, że autor nie... » czytaj dalej
odpowiedzCo do kierunków, to zgadzam się w 100% z Boczo. Odbierając swoją Beemkę we Wrocławiu wywinąłem orła na skrzyżowaniu na oczach pracowników Inchcape. Pozdrowienia dla Adama. Było mało zabawnie (dla mnie), a winne temu były ... » czytaj dalej
odpowiedzW jakich najnowszych wersjach BMW odchodzi od osobnych włączników kierunków poza S1000RR?
odpowiedzA choćby w: K1300S, K1300R, F800R i innych, a także w najnowszym dziele K1600GT :) Sam widziałem :) Skoro BMW byłoby takie pewne doskonałości swojego poprzedniego rozwiązania, to pojawia się pytanie: po co te eksperymenty?
odpowiedzCzy tylko mi się wydaje, że ten seryjny wydech jest niezwykle szpetny, zwłaszcza patrząc od tyłu motocykla? Może to zachęta dla klientów, aby jak najszybciej wrzucić jakąś akcesoryjną puchę?
odpowiedzJeśli chodzi o fun z jazdy to najbardziej do tego nadaje się gsx-r 600 a i użyteczność w codziennym życiu jest niezaprzeczalna bo i w głowę można się podrapać za pomocą takiego motocykla. A czy BMW to potrafi. ... » czytaj dalej
odpowiedzCiekawy jestem, jakie argumenty przemawiają za zakupem F650GS, skoro bmw wypuściło G650GS, który jest tańszy, mniejszy, bardziej oszczędny i ładniejszy.
odpowiedzno ok, koni ma więcej. Ale też więcej pali :) mój g650gs sporadycznie przekracza 3,5l. A od kwietnia zrobiłem już ponad 13 tys km. Każde pół litra paliwa na setkę to już zwiększa koszty eksploatacji :) Świata g650gs nowy może i... » czytaj dalej
odpowiedzTrudno, lepsze zawsze więcej kosztuje. Chcesz mieć więcej koni, to płać :) Swoją drogą nie wierzę, że ktoś kogo stać na jeden z nowszych modeli BMW liczy się ze spalaniem. Dwa litry na setkę w prawo czy w lewo nie ma... » czytaj dalej
odpowiedzniekoniecznie :) ja kupiłem g650gs jako maszynę do pracy, która robi sporo kilometrów i musi na siebie zarobić. I z czasem na starszego brata, który mam nadzieję zagości wkrótce w garażu. Każdy litr dla mnie to około 500zł... » czytaj dalej
odpowiedzGdyby tak było, to kupiłbyś 125ccm albo 250ccm. Wtedy oszczędzasz kolejne 500zł miesięcznie i mnóstwo pieniędzy na zakupie motocykla. Skoro do zarabiania na siebie wybrałeś pojemność 650ccm, to jednak spalanie dla Ciebie to... » czytaj dalej
odpowiedzpotrzebowałem motocykla, który mnie pociągnie (ważę ponad 110 kg i wożę sprzęt o wadze około 35 kg), będzie mocniejszy od 125tki, którą jeździłem, a spali niewiele więcej.
odpowiedzA podobno pieniądze były ważniejsze od kopa. Czyli jest tak jak mówiłem.. Spalanie to nie wszystko. Chciałeś mieć po prostu lepsze osiągi. I nie bajeruj, że 125'tka nie uciągnie. Sam jeździłem 125'tką i wiem, że to już... » czytaj dalej
odpowiedzpolecam przejażdżkę rometem z125 :)
odpowiedzWystarczy spojrzeć na dane techniczne: 48KM/192kg vs 71KM/199kg. Jak widać przy zbliżonej masie sporo więcej mocy. Poza tym silnik w F650GS to klasa wyżej - 2 cyl. i pojemność 800ccm. Charakterystyka pracy singla o poj.... » czytaj dalej
odpowiedzF650GS już kilka razy świat objechał a G650GS to dopiero czeka :). Poza tym, wg. mnie - NIC.
odpowiedzŻeby docenić kierunki Beemki trzeba nią jeździć na codzień, a nie tylko na testach. Przesiadłem się na GSa z japonii i akurat osobne włączniki kierunkowskazów uważam za jedną z większych zalet. Po paru dniach człowiek się ... » czytaj dalej
odpowiedzja sie zgadzam z kolega, pojedynczy wlacznik to porazka w porownaniu z tym rozwiazaniem.
odpowiedz1. a gdzie zdjecia z Szombierek? 2. 6 tys. na platnego morderce to jednak troche malo...
odpowiedzPrzez Szombierki przeleciałem tylko z niedozwoloną prędkością. Tam się nie zatrzymuje na dłużej niż 3 sekundy. A 6 tys. to kwota, która wystarczy na płatnego mordercę. Wystarczy poszukać... na Szombierkach :P
odpowiedzA co powiecie na porównanie beemki (moze być f800gs) vs v-strom vs versys? To jest właśnie trochę wasz problem w Ścigaczu- macie świetne testy, ale porównań za mało.
odpowiedzTiger bije wszystkie BMW ...jest sliczny...zamierzam go kupic na przyszly zeson...tylko nie wiem czy szosowke czy wersje XC ....
odpowiedzTriumph przy BMW to niedopracowana zabawka. "...jest sliczny..." :) wtf?! Zresztą marka Triumph już zbłaźniła się poprzednim modelem o tej samej nazwie (tiger 1050), który nie zdobył uznania ani popularności.
odpowiedz