Triumph Thruxton R w najlepszym wydaniu
Triumph Thruxton R w wydaniu z 2018 roku już w seryjnej formie potrafi przyciągać spojrzenia, ale ekipa A&J Cycles udowadnia, że nawet tak dopracowaną bazę da się wynieść na wyższy poziom.
Brian Ballard i jego ludzie nie idą drogą rewolucji, tylko precyzyjnych ruchów, które wzmacniają charakter maszyny i wydobywają z niej to, co najlepsze. Dzięki temu motocykl zachowuje swoje geny, a jednocześnie zyskuje nową, ostrzejszą tożsamość.
Zmiany zaczynają się od tyłu, gdzie przebudowana rama pomocnicza porządkuje linię motocykla i pozwala na zastosowanie dyskretnego pasa LED pełniącego rolę światła tylnego. Na niej spoczywa nowa kanapa, zaprojektowana tak, by przywoływać klasyczny styl cafe racera i naturalnie nawiązywać do fabrycznego kształtu. Boczne osłony pozostały na swoim miejscu, ale całość wspierają teraz w pełni regulowane amortyzatory Nitron z osobnymi zbiorniczkami. Do kompletu dochodzą frezowane z aluminium sety Sato Racing, które nie tylko poprawiają ergonomię, ale też podkręcają sportowy klimat.
Tablica rejestracyjna powędrowała pod siedzenie i została estetycznie wkomponowana pomiędzy tylne zawieszenie. Pozbycie się seryjnego, masywnego błotnika sprawiło, że sylwetka nabrała lekkości, a oko nie ma się już o co potknąć. Przód motocykla pozostaje równie dopracowany, choć i tutaj nie obyło się bez ingerencji. Przedni widelec został obniżony i osadzony w nowych półkach Free Spirits, a przedni błotnik zniknął całkowicie. Stabilność poprawia amortyzator skrętu Ohlins, który trzyma wszystko w ryzach nawet przy ostrzejszej jeździe.
Droga przed motocyklem rozświetlana jest przez żółtą lampę LED, zamocowaną na specjalnie wykonanych uchwytach CNC. Niżej uwagę przyciągają szprychowane koła Kineo, które wnoszą nutę klasyki i świetnie współgrają z falowaną tarczą hamulcową z tyłu. Kokpit to już niemal manifest minimalizmu i jakości. Pojawiły się niskie clip ony Renthal, lusterko Motogadget na końcu kierownicy oraz zbiorniczek płynu hamulcowego Rizoma. Ta sama marka dostarczyła regulowane klamki, a za wskazania odpowiada okrągły zegar Motogadget Chronoclassic.
Równie konsekwentnie potraktowano napęd. Silnik oddycha przez stożkowe filtry powietrza, a spaliny opuszczają jednostkę przez kolektory Arrow zakończone tłumikami Cone Engineering. Dopełnieniem są żebrowane pokrywy silnika, które dodają mechanicznej surowości. Całość zamyka prosty, elegancki schemat malowania. Zbiornik paliwa pokryto błyszczącym srebrem, które pięknie gra z aluminiowymi obręczami Kineo i podkreśla ponadczasowy charakter projektu. To przykład tuningu, który nie jest dominujący i agresywny w formie, ale za to trudno nie odmówić mu elegancji i subtelności. Ciekawie to wyszło.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze