tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Tadek Błażusiak - dominator!

Tadek Błażusiak - dominator!

Autor: Żmija 2011.09.28, 08:20 6 Drukuj

Niezwyciężony w tym sezonie Tadek Błażusiak nawet na chwilę nie odpuścił gazu. Nie tylko zgarnął tytuł Mistrza Świata w Halowym Enduro i wygrał Erzberg Rodeo, ale dominuje także w trwającej obecnie serii AMA Endurocrossów, gdzie wygrał już cztery z sześciu rund! Jak wyglądają kulisy Amerykańskich zawodów endurocrossu? Jak przedstawia się życie Tadka na zawodach? Zapraszamy do rozmowy!

Ścigacz.pl: Na koniec 2010 roku powiedziałeś mi w rozmowie „Dokładnie wiem, co potrzebuję zrobić na zawodach, żeby być tam gdzie chcę.” 2011 rok zdaje się być tego potwierdzeniem…

Taddy: Na pewno po tylu latach ścigania się zarówno w trialu jak i enduro, spędzeniu właściwie większości swojego życia na zawodach, wiem co potrzebuję zrobić, żeby być w dobrej formie zarówno fizycznej, jak i tej technicznej na motocyklu. Rok 2011 zaczął się faktycznie świetnie. Począwszy od wygrania Halowych Mistrzostw Świata Enduro, wygrania Erzberg Rodeo po raz piąty z rzędu, aż po cztery z kolei zwycięstwa w AMA Endurocrossach. Nie było także żadnej poważniejszej kontuzji poza problemami z kciukiem, które wykluczyły mnie z treningów na trzy tygodnie. Po prostu wszystko poszło tak, jak być powinno i złożyło się na sukces, którym są tegoroczne rezultaty.

Ścigacz.pl: Jak było na tegorocznym XGames, bowiem z naszej rozmowy przed Erzberg Rodeo wynikało, że będzie to jedna z bardziej widowiskowych rund AMA Endurocrossu w Stanach. Jak zatem było?

Taddy: Wiedziałem, że będą to ważne zawody i bardzo mocno się do nich przygotowywałem. Był to jeden z ważniejszych punktów w tegorocznym sezonie. Bez wątpienia była to impreza niewiarygodnie medialna, po prostu olbrzymia i ciężko ją opisać słowami. Trzeba tam być, żeby mieć wyobrażenie o tym wydarzeniu. W zasadzie to cały ten sezon był zaplanowany z naciskiem na AMA Endurocrossy, przed którymi sporo trenowałem. Przygotowywałem się co prawda do MŚ Enduro, Erzberg Rodeo, ale na te zawody kładliśmy wraz z zespołem nieco mniejszy nacisk. W tym sezonie testowaliśmy nowy motocykl i pracowaliśmy nad jego ustawieniami, a zatem przed pierwszą rundą było sporo pracy do wykonania. Mimo, że nie wszystko na starcie XGames poszło tak jak trzeba, udało mi się te zawody wygrać z dosyć znaczną przewagą. Nie mogło być lepiej!

Ścigacz.pl: Swój kontrakt z KTMem podpisałeś w 2007 roku. Jak zmieniło się od tego czasu twoje życie?

Taddy: Moje życie zmieniło się chyba bardziej z zewnątrz, niż z wewnątrz. Jako zawodnik na kontrakcie jeździłem w teamach od wielu, wielu lat, a zatem dla mnie po 2007 roku nie było żadnej diametralnej zmiany. Jak każdy człowiek, również i zawodnik czasami zmienia swoją „firmę”, ale wciąż ma podobną pracę do wykonania. Wiadomo, że jak się wygrywa, to stoją za tym pieniądze, które w USA są znacząco wyższe, bowiem ten sport jest tam mocno rozwinięty i oczywiście bardzo się z tego cieszę. Pomimo, że moje kolejne wygrane otworzyły mi drzwi do różnych teamów, niezmiennie od czterech lat pozostaję z KTMem, z którym świetnie się dogaduję. Zaczynając od tego, że team mieści się właściwie po sąsiedzku, jest z Austrii, a ja jestem z Polski, skończywszy na ich bardzo dobrej organizacji. Wychodzę z założenia, że jak coś świetnie działa, to nie ma potrzeby tego zmieniać. 

Ścigacz.pl: Nie tęsknisz czasami za trialówką?

Taddy: Nie tęsknię za swoją trialówką, bo do sportu, który uprawiam podchodzę jak do swojej pracy. Lubię ten sport, lubię jeździć motocyklem. Zresztą nie bardzo wyobrażam sobie, jak mogłby być inaczej. Nikt raczej nie jest w stanie wstawać rano poobijany i dalej uprawiać offroad, gdyby nie był on dla niego pasją. Czy jest to jednak motocykl trialowy, czy jest to motocykl enduro, czy też dakarówka, to jednak jest to moja praca i po prostu wiem, co muszę zrobić, żeby ścigać się na najwyższym poziomie w swojej dyscyplinie. Obecnie wykonuję pracę, która jest ukierunkowana w stronę innej dyscypliny niż trial i pomimo, że mam trialówkę to przyznam się, że odkąd nie jeżdżę w Mistrzostwach Świata Trialu, byłem na treningu mniej, niż dziesięć razy.

Ścigacz.pl: Jak wygląda twój dzień w trakcie wyścigowego weekendu AMA Endurocross począwszy od momentu, kiedy otwierasz oczy w hotelu?

Taddy: W przypadku AMA Endurocrossów ten dzień jest dosyć długi i z nieco mniejszą ilością jazdy niż na innych zawodach. Ponieważ endurocrossy odbywają się późnym wieczorem, staram się spać jak najdłużej. I tak właściwie staram się leżeć w łóżku do 10:00, zjeść duże śniadanie, popracować chwilkę na komputerze, bądź po prostu posiedzieć przed telewizorem. Koło południa jestem już w ciężarówce, gdzie wszystko jest przygotowane przez zespół. Sprawdzam z mechanikiem czy wszystko jest zrobione i pomimo, że zawsze jest, to zawsze rozmawiamy i sprawdzamy to raz jeszcze przed samymi zawodami. W międzyczasie mam jeszcze szansę trochę porozmawiać z teamem, omawiamy strategię. Rozmawiamy na temat tego, jak będzie wyglądał weekend tak, aby każdy wiedział, gdzie i kiedy ma być. Tuż przed pierwszymi treningami jest czas na lunch, czyli na dostarczenie organizmowi pokładów energii. W okolicach czternastej zaczynają się treningi. Pierwszy trening trwa pięć minut, po nim mamy chwilę przerwy na zmiany w motocyklu, czy to przełożeń czy też na przykład map zapłonu. Później wjeżdżamy na drugi trening i właściwie z niego mamy płynne przejście do hot lapów, czyli kwalifikacji jednego szybkiego okrążenia. Jako pierwszy w generalce, startuję jako ostatni, a więc mam jeszcze czas na to, aby w ciężarówce teamowej obejrzeć nagrania z treningu i skorygować swój tor jazdy. Oglądam również nagrania z przejazdów innych zawodników, bo być może któryś z nich pojechał sekcję szybciej ode mnie i warto byłoby wziąć to pod uwagę. Na tym w zasadzie kończy się program przedpołudniowy.

Po hot lapach mamy dwie godziny przerwy do oficjalnego otwarcia zawodów i do pierwszych wyścigów kwalifikacyjnych. Przychodzi czas na kolejny posiłek i odrobinę odpoczynku, w trakcie którego oglądam przejazdy z hot lapów. Zazwyczaj okazuje się, że nikt nie wymyślił niczego nowego, ale zdarza się, że ktoś ma jakąś dobrą linię i warto to wykorzystać. Po ceremonii otwarcia zawodów odbywa się pierwszy wyścig kwalifikacyjny, z którego dwóch zawodników przechodzi do finału, gdzie na starcie jest nas zazwyczaj dwunastu. Ważne jest, aby mieć dobre czasy w hot lapie i w swojej kwalifikacji, bowiem dzięki temu najszybszy zawodnik może wybrać sobie bramkę startową, co ułatwia sprawę. Od tego momentu pozostaje już tylko 10-12 minut finałowego wyścigu, a potem jest radość albo też nie. Tuż po wyścigu jest czas rozmowy z dziennikarzami. W drodze do ciężarówki spotykam się także z kibicami i do hotelu docieram jakoś po północy. Na początku nie mogę spać... Rano wsiadam do samolotu i wracam do domu…

Ścigacz.pl: 19. listopada kończysz sezon AMA Endurocrossów aby już 27. listopada wystartować w Halowych Mistrzostwa Świata Enduro. Zero czasu na odpoczynek?

Taddy: Z tym odpoczynkiem z roku na rok jest chyba coraz gorzej! (śmiech) W zasadzie mam za sobą dwa lata treningów i dokładnie jest tak, jak mówisz, czasu na przerwę właściwie nie ma. Po zakończeniu tegorocznych AMA Endurocrossów mam jeszcze dwie rundy Mistrzostw Świata Halowego Enduro w tym roku. Mam jednak nadzieję, że kolejne z nich odbędą się w styczniu 2012, dzięki czemu w grudniu będę mógł odwiesić motocykl na haku i pojechać na krótkie wakacje.

Ścigacz.pl: Które właściwie miejsce na świecie traktujesz jako dom? Czasami mieszkasz w Andorze, czasami w Hiszpanii, bądź w Stanach, a niekiedy wracasz także do Polski. Gdzie czujesz się najlepiej?

Taddy: Ciężko powiedzieć. Właściwie to zależy od pory roku. Zimą czuję się najlepiej na wybrzeżu Hiszpanii, gdzie spędzam sporo czasu. Kiedy nie ścigam się w USA równie dobrze czuję się w domu w Andorze, natomiast święta chcę spędzać w Polsce. Lubię podróżować i cieszę się, że moja praca daje mi taką możliwość. Tak naprawdę to w każdym z tych czterech miejsc mam na tyle dobrze wszystko zorganizowane, że mogę pojechać z jedną torbą i wszystko jest na miejscu. To na pewno są plusy mojej pracy.

Ścigacz.pl: Tylko teleportera brak...

Taddy: Dokładnie! (śmiech) To pomogłoby mi zaoszczędzić mnóstwo czasu, bowiem sporą jego część poświęcam na przemieszczanie się między wybranymi lokalizacjami, na tak zwanych walizkach.

Ścigacz.pl: A jeszcze tak na odchodne - gdyby nie motocykle to…

Taddy: To ciężkie pytanie, bo motocykle są całym moim życiem. Moje życie kręci się wokół motocykli i oczywiście wokół mojej pracy, którą jest ściganie się motocyklem. Nie wiem, możliwe, że uprawiałbym teraz jakiś inny sport, a może byłbym prawnikiem albo pracował na budowie. Nie znam chyba odpowiedzi na to pytanie, bo nigdy nie planowałem zajmować się niczym innym. Już jako nastolatek wiedziałem, że w tym co robię byłem naprawdę dobry i zawsze dążyłem do tego, aby moja praca była pasją. Ponieważ jak już postawię sobie jakiś cel, to do niego dążę. Mogę spokojnie powiedzieć, że go osiągnąłem. Nie miałem planu B i na szczęście na tą chwilę nie mam potrzeby jego tworzenia. Mam już teraz spokojną głowę...

O tym, co Tadek ma do powiedzenia na temat nowej 350-tki ze stajni KTMa będziecie mogli dowiedzieć się już wkrótce w teście tego motocykla, który pojawi się na stronach Ścigacz.pl. Wszystkich tych zaś, którzy chcieliby zobaczyć występ Tadzia na żywo, zapraszamy do Enduro Areny w Łodzi, gdzie 10. grudnia odbędą się Mistrzostwa Świata w Halowym Enduro.

Zdjęcia
Komentarze 6
Pokaż wszystkie komentarze
Autor::-) TVP 29/09/2011 10:02

A niebylo tego w TVP ???

Odpowiedz
Autor:Autor 29/09/2011 07:05

Tadek na prezydenta!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę