Subiektywnie o Hondzie CRF450X 2012

Autor: Michał Mikulski 2012.06.04, 14:21 14 Drukuj

Pierwsze okrążenia są traumatyczne. Ociężałość wynika nawet bardziej z powolnej reakcji na gaz, niżeli z nadwagi. A może to kombinacja jednego i drugiego? Honda powoli łamie się w zakręty, potrzebuje dłuższej drogi hamowania, a i z winkli nie wystrzeliwuje przesadnie agresywnie.

Do redakcyjnych testów długodystansowych w tym roku dostaliśmy Hondę CRF 450 X, ale ja jakoś nigdy nie byłem przekonany do japońskiej motoryzacji. Nie podobają mi się ich auta, nie przepadam za ich motocyklami, nawet laptopy i telewizory wolę koreańskie. Nie rozumiem fiksacji emo-chłopców skąpo ubranymi Japonkami, nie oglądałem Pokemonów. Lubię bratwurstowe BMW, KTMa z manią wyższości, lubię nażelowane i klekoczące Ducati, podoba mi się bezprecedensowość Triumpha. Jestem nawet w stanie zrozumieć fascynację Boczo Tomanka wychromowanymi Harleyami i wszystkim, do czego można przyczepić frędzle.

Wszystkie powyższe marki łączy wspólny mianownik: charakter. A tego nie widzę kompletnie wśród Wielkiej Czwórki z Japonii. Dla mnie loga poszczególnych brandów można by przerzucać pomiędzy motocyklami i jeśli kolor byłby taki sam, to pewnie nikt by nie zauważył. Mam tylko jeden problem z Japończykami - pod względem technologicznym robią cholernie dobre motocykle.

Czemuś panie to przywiózł?

Gdy szanowny kolega Łowicki przyjechał do mnie z Hondą CRF450X zapiętą na przyczepce do swojego prawie jak sportowego auta, miałem mocno mieszane uczucie co do tego przedsięwzięcia. Oczywiście, zgłębiłem “ochy” i “achy” z artykułu który pojawił się zaledwie kila dni wcześniej. Ale ustalmy: jeśli ktoś w tej chwili dałby mi do dyspozycji, powiedzmy, nowiusieńkiego superbika, to nawet jeśli byłby to najgorszy motocykl z klasy, pewnikiem piał bym na jego temat. Hondę musiałem sprawdzić na własnej skórze i w przez siebie dyktowanych warunkach.

Kiedy rozpakowywaliśmy sprzęt na parkingu przeschniętego i mocno wybitego toru w Olszynie Lubańskiej, waga Hondy niemetaforycznie wgniotła mnie w ziemie. 122 kg z paliwem to nie przesadnie dużo na papierze, ale odczuwalnie więcej od konkurencji. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Honda ma zaledwie 1 KM więcej od nowego KTMa SX-Fa 250, to w głowie szybko klarują się wnioski. Niepochlebne, dotyczące sensowności tego motocykla? Nic bardziej mylnego.

To jednak nie takie głupie

Za sterami CRF450X jest nieco oldschoolowo z powodu zabawnego licznika kilometrów, ale przyjemnie. Odpowiednio szeroka kierownica dobrze leży w dłoniach, siedzenie zachodzi wysoko na zbiornik paliwa i jest dość miękkie. Nawet można przeżyć amotorsko poprzycinane klamki, przez tymczasowego właściciela oczywiście. W oczy rzuca się wysoka jakość wykonania, wystarczy popatrzeć na spawy aluminiowej ramy, czy spasowanie plastików. Czerwony pseudo-skórzany materiał którym pokryte jest siedzenie także wygląda przyzwoicie. Gaźnikowiec ma problemy z odpaleniem na zimno, należy nieco pokręcić rozrusznikiem.

Pierwsze okrążenia są traumatyczne. Ociężałość wynika nawet bardziej z powolnej reakcji na gaz niżeli z nadwagi. A może to kombinacja jednego i drugiego? Honda powoli łamie się w zakręty, potrzebuje dłuższej drogi hamowania, a i z winkli nie wystrzeliwuje przesadnie agresywnie. Z drugiej strony, zawieszenie Showa wybiera dziury rewelacyjnie, nawet przy mojej niskiej wadze. Przedni widelec USD daje świetny feedback i dba o to, żeby przedramiona nie zostały zbetonowane zbyt szybko. Może w tym szaleństwie jest metoda?

Postanawiamy wskoczyć na trasę cross country, na której zresztą regularnie odbywają się duże czeskie imprezy motocyklowe i samochodowe. Okazuje się, że Honda ma asa w rękawie. CRF mimo niskiej mocy maksymalnej, ma spory zapas momentu w dolnym zakresie obrotów. Dzięki temu pozwala na bezstresową i dynamiczną jazdę w endurowym stylu. Trzema biegami można oblecieć całą trasę, bez zbędnego strzelania ze sprzęgła i mieszania w przekładni. Zawias pokazuje się z jeszcze lepszej strony, znajdując złoty środek pomiędzy komfortem, a zwinnością. Oliwy do ognia (ognia mojej złości, że dobrze jeździ mi się japońskim motocyklem) dodaje geometria wymuszająca wygodną pozycję, nieco z przodu motocykla.

CRF450X - idealny sprzęt dla amatora?

Honda decydując się na wypuszczenie endurowego 450 na rynek zrobiła coś bardzo ryzykownego - odeszła od wyczynowego feelingu Yamahy i KTMa, podkreślając cechy przyjazne dla amatora. CRF450X, mimo swojej wagi, jest wyjątkowo łatwe w prowadzeniu. To zasługa świetnego zawieszenia Showa i przemyślanej ergonomii. Moc na torze motocrossowym okazuje się niska, ale łatwo dozowalna - i nie oszukujmy się, po co komu 60KM w terenie? I do tego dochodzi aspekt ekonomiczny. Endurowa Honda jest tańsza w zakupie od rywali o kilka tysięcy złotych, nie wymaga tak restrykcyjnych serwisów (niewysilony silnik na gaźniku), jest świetnie wykonana i, znając Hondę, nie popsuje się bez pomocy właściciela przez najbliższe 100 lat. Co ważne, wieść gminna niesie, że jeśli się ładnie uśmiechnie do mechaników z Hondy, to są w stanie bez większych problemów podnieść moc maksymalną do tej z crossowej CRF.

Dla mnie Honda to nadal motocykl trochę bez duszy. Ale motocykl bardz dobry. To realna alternatywa dla dużych czterosuwów oferowanych przez europejskie marki. Propozycja idealna dla dojrzałego amatora, który zdaje sobie sprawę, że nie zostanie kolejnym Mistrzem Świata Enduro i chce mieć sprzęt nie tylko dający frajdę z jazdy, ale także sprzęt bezproblemowy i niezawodny. Endurowej Hondzie mówię “tak”, a osobiście poczekam na okazję ujeżdżenia nowej, crossowej CRF450R A.D. 2013 - tak, Honda Polska, to jest sugestia.

Zdjęcia
Honda CRF450X 2012 olszyna lubwskaHonda CRF450X 2012
Honda CRF450X 2012 Michal MikulskiHonda CRF450X 2012 MX
Honda CRF450X 2012 nawrotHonda CRF450X 2012 na bandzie
Honda CRF450X 2012 na bandzie nawrotHonda CRF450X 2012 Olszyna
Honda CRF450X 2012 Olszyna Lubawska Honda CRF450X 2012Honda CRF450X
Honda CRF450X 2012 skokHonda CRF450X 2012 wyskok
Honda CRF450X bandaHonda CRF450X na torze
Honda CRF450X tor MXHonda CRF450X zjazd
hopa Honda CRF450X 2012Janaszek w powietrzu Honda CRF450X 2012
Na torze Honda CRF450X 2012Olszyna Lubawska Honda CRF450X 2012
podjazd Honda CRF450XStatyka Honda CRF450X 2012
szybki lewy Honda CRF450X 2012tor MX Honda CRF450X
zakret Honda CRF450Xzeskok Honda CRF450X
szybki prawy Honda CRF450X 2012wyskok Honda CRF450X 2012
w powietrzu Honda CRF450X 2012Zjazd i podjazd Honda CRF450X 2012
Komentarze 4
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: WR450 10/06/2012 10:32

no to idź się wytrzep.

Odpowiedz
Autor: czerej 04/06/2012 22:36

a co to sxs?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę