Sport w cieniu tragedii
To miała być relacja z ciekawych wy¶cigów
Długo zastanawiałem się, czy i co tu napisać. Wszyscy wiemy, co się stało i to położyło się cieniem na emocje sportowe, których ¶wiadkami byli¶my w Poznaniu. Jednak postanowiłem opisać te zawody. Dlaczego? Dlatego, że ludzie, którzy s± w wy¶cigach, robi± to z pasji do tego sportu. Dlatego, że Kuba też robił to, co lubił i mówi±c górnolotnie na pewno chciałby, żeby inni robili to dalej i żeby ¶wiat wiedział o sukcesach na torze. W tym sezonie nad WMMP wisi jakie¶ fatum. To już nie pech, a wła¶nie fatum. Ale musimy je wreszcie przełamać.
Przed czwart± rund±, na której podwójne wy¶cigi miały klasy Superbike i Superstock 1000 Polacy chcieli zmazać plamę z Czech. W tej pierwszej wielu liczyło na dogonienie nieobecnego z powodu kontuzji Guillaume Dietricha w klasyfikacji generalnej. Plan był prosty. Nałapać jak najwięcej punktów i od kolejnej rundy zacz±ć rywalizację o tytuł jakby od zera. Niestety misterne plany maj± to do siebie, że lubi± się nie udawać. Ten, dla niektórych spalił na panewce już podczas wolnych treningów. Irek Sikora, który miał zadebiutować w Poznaniu na motocyklu BMW porozbijał się tak, że musiał zapomnieć o starcie choćby w kwalifikacjach. Podobnie było z Thomasem Nielsenem, który w pi±tek rano miał upadek w duecie ze swoim koleg± z zespołu LW Bogdanka, Kenem Jansenem i obaj resztę dnia spędzili na reanimacji motocykli. PóĽniej Nielsen zrezygnował ze startu z powodu połamanych żeber, a Jensen znów rozbił się w kwalifikacjach, przez co musiał zrezygnować ze startu w sobotnim wy¶cigu.
A sam wy¶cig był bardzo interesuj±cy. Od pocz±tku swoje mocne tempo narzucił Gwen Giabbani i szybko ustawił się na bezpiecznej pozycji lidera. Słaby start mieli Janusz Oskaldowicz i Andrzej Pawelec. Pawelec jednak szybko zacz±ł przedzierać się do przodu i po kilku kółkach był już liderem klasy Superbike. Były Mistrz Polski wsiadł na motocykl po długiej przerwie, żeby zast±pić Sikorę na BMW i bardzo szybko pokazał, że pamięta jeszcze jak odkręcać gaz. Na dogonienie Giabbaniego nie było szans, ale na zwycięstwo w klasie już tak. Pokonał spokojnie Sebastiena Le Grelle, który zastępował w zespole Suzuki GRANDys Duo Dietricha. Belg nie był zadowolony ze swojego startu, ponieważ jak sam przyznał przekombinował z ustawieniami motocykla. Jednak swoje zadanie, jakim było zabieranie punktów Oskaldowiczowi wykonał perfekcyjnie. Pomógł też Pawelec i Hubert Tomaszewski, który w sobotę dopełnił podium klasy Superbike. „RzeĽnik" wreszcie się obudził i jakby przełamał swojego pecha z pocz±tku sezonu. Oskaldowicz był dopiero czwarty, a Robert Michalczewski wyleciał na siódmym okr±żeniu cisn±c Adama Badziaka. Zawodnik POLand Position był w¶ciekły na siebie po weekendzie, ponieważ mimo misternych przygotowań dwukrotnie był czwarty w klasie Superstock 1000. W sobotę drugie miejsce w Stockach wywalczył Bartek Wiczyński, który po operacji ręki nie czuje już puchnięcia ręki i z optymizmem patrzy na kolejne wy¶cigi. Powodów do rado¶ci nie miał trzeci w klasie Marcin Walkowiak, który po ¶wietnym starcie oddawał kolejne pozycje.
Jednak „Walu¶" odbił sobie to w niedzielę pokonuj±c Wiczyńskiego. Oczywi¶cie na walkę z Giabbanim nie było szans, ponieważ nowy „prawie" Mistrz ¦wiata Endurance jeĽdził w ten weekend jak nawiedzony. W obu wy¶cigach poprawiał rekord toru Poznań dla klasy Superstock 1000 (1:35.104) i jak sam przyznał najbardziej motywuj±ca jest dla niego walka w klasyfikacji Formuły X-Treme. Już przed wy¶cigami stwierdził, że nie odpu¶ci Pawelcowi, mimo, że ten jeĽdzi w Superbike. Podej¶cie godne na¶ladowania, ponieważ szukaj±c nowych wyzwań zawsze można się rozwijać, nawet w Polsce. Za jego plecami toczyła się pasjonuj±ca walkę o zwycięstwo w Superbike. Le Grelle znów fantastycznie wystartował, ale oddał pozycję lidera Pawelcowi pod±żaj±c za nim jak cień. Belg wiedział, że jeĽdziec BMW ma gorsze opony i na tym oparł swoj± taktykę na wy¶cig. W jedenastym kółku był już przed Polakiem, ale wtedy przerwano wy¶cig i uznano rezultaty z dziesi±tego okr±żenia, gdzie był jeszcze drugi. Bardzo nie podobało mu się nie wznowienie wy¶cigu, ale musiał pogodzić się z wynikami i czuł duży niedosyt. Trzeci w klasie Superbike był Jensen, który dzięki temu i przyznaniu jedynie połowy punktów zachował fotel wicelidera klasyfikacji generalnej. Jego najgroĽniejszy rywal, Janusz Oskaldowicz rozbił się na pi±tym okr±żeniu i Duńczyk uratował kilka punktów. Jednak w klasyfikacji ma tylko pół punktu przewagi nad Pawelcem, który jest już trzeci w mistrzostwach. Pytaniem jest teraz, czy będzie kontynuował sezon, ponieważ teraz zastępował tylko Irka Sikorę, który spadł na siódme miejsce. Mimo nieobecno¶ci w Poznaniu Guillaume Dietrich pozostał liderem klasyfikacji generalnej i ma nadal trzydzie¶ci dwa oczka przewagi! Oznacza to, że może kontynuować swoj± rehabilitację spokojnie i odpu¶cić nawet kolejn±, pojedyncz± rundę, a i tak we wrze¶niu będzie liderem. Pomogli mu w tym rywale, ale taki jest sport.
W Superstock 1000 drugi był wspomniany wcze¶niej Walkowiak, a trzeci Wiczyński, który nie mógł nad±żyć za rywalem. Badziak znów czwarty. Przez słabszy wynik dał się o pół punktu wyprzedzić Walkowiakowi i jest też czwarty w generalce. Liderem jest Giabbani i ma już trzydzie¶ci pięć i pół punktu przewagi nad Wiczyńskim. Połówki punktów przyznane zostały, ponieważ wy¶cig nie został wznowiony, a zawodnicy nie przejechali minimalnego dystansu, który w Poznaniu wynosi dwana¶cie okr±żeń. Przerwanie wy¶cigu było konieczne po wypadku Kuby Dereckiego. Można spytać, dlaczego dopiero na jedenastym okr±żeniu? Rozpierducha była na tym zakręcie już po wypadku Oskaldowicza, a tragedia stała się na oczach ekipy samochodu bezpieczeństwa, który błyskawicznie przyst±pił do akcji. Kto¶ na wieży chciał, jak już to kiedy¶ bywało doci±gn±ć wy¶cig do „ustawowego" dystansu i mieć z głowy wznawianie i sumowanie czasów?
W klasyfikacji FORMULA X-Trem liderem jest Giabbani przed Andrzejem Pawelcem i Bartkiem Wiczyńskim.
W klasie Superstock 600 w ten weekend rozegrano tylko jeden wy¶cig, a na jego starcie zabrakło Pawła Szkopka. Wicelider klasyfikacji generalnej pojawił się jako kibic wracaj±c z Anglii, gdzie przeszedł zabieg „spawania" ko¶ci. Pod jego nieobecno¶ć faworytem był Kenny Foray, ale Polacy nie chcieli łatwo oddać pola na własnym podwórku. Już w kwalifikacjach reprezentanci LW Bogdanka, Marcin Kałdowski i Daniel Bukowski pojechali szybciej od rekordu toru i minimalnie ustępowali zawodnikowi Suzuki GRANDys Duo. W samym wy¶cigu do walki wł±czył się jeszcze Marek Szkopek i cała czwórka do ostatnich metrów walczyła o zwycięstwo. Wy¶cig miał dwie odsłony, ponieważ został przerwany po nieprzyjemnie wygl±daj±cym upadku Janusza Mitko. Po zsumowaniu czasów najlepszy okazał się Francuz, który jak sam przyznał stoczył bardzo trudny pojedynek, ponieważ rywale byli szybsi na prostych i musiał ryzykować na hamowaniach. Nie przeszkodziło to jednak ustanowić nowy rekord toru (1:35.340). Na mecie drugi był Daniel Bukowski, ale został wykluczony przez komisję techniczn±, ponieważ użył motocykla wcze¶niej niezgłoszonego do zawodów. „Buła" wymienił sprzęt po kółku wyjazdowym, gdy jego motocykl odmówił posłuszeństwa. Po weryfikacji rezultatów dwadzie¶cia punktów zainkasował Marek Szkopek, a trzeci był Marcin Kałdowski. Na czwarte awansował Tomek Kędzior.
W klasyfikacji generalnej Foray umocnił się na fotelu lidera i podczas następnej, podwójnej rundy wystarczy mu do mistrzostwa pierwsze pole startowe i zwycięstwo w sobotnim wy¶cigu. Drugi jest nadal Paweł Szkopek, ale jego brat, Marek traci tylko trzy punkty. Następni s± Kałdowski, Bukowski i Kędzior, ale oni maj± już tylko ekstremalnie matematyczne szanse na tytuł.
W Pucharze Polski wy¶cigi były rozgrywane w nerwowej atmosferze. Zawodnicy długo musieli czekać na swoje wy¶cigi, a w dodatku po paddocku kr±żyły już najgorsze plotki. Dla zawodników z mniejszym do¶wiadczeniem musiało być trudne stan±ć na starcie w takiej sytuacji. Potwierdziła się tu też słuszno¶ć naszej propozycji, żeby klasy amatorskie kończyły zawody przed mistrzowskimi. W Rookie 600 wygrał Piotr Passek, który jednocze¶nie został nowym liderem klasyfikacji generalnej. Tuż za nim na mecie zameldowali się Marcin Kondratowicz (w generalce też zajmuje tak± pozycję) i Michał Irzyk. Artur Wielebski po awarii motocykla był dopiero czwarty i nawet zwycięstwa w dwóch ostatnich wy¶cigach mog± nie wystarczyć do tytułu. Jednak to dopiero pierwszy sezon na dużym motocyklu tego zawodnika i wszystko jeszcze przed nim. W Rookie 1000 przez cały weekend dominował Piotr Betlej, który jeĽdzi już poniżej minuty czterdzie¶ci i pod koniec sezonu mógłby spokojnie stan±ć na starcie klasy mistrzowskiej. Szczególnie, że z naszych informacji wynika, że we wrze¶niu w rundzie Alpe Adria Puchar Polski kończy swoje zmagania w pi±tek, a co za tym idzie od soboty najlepsi mog± być już zawodnikami z licencj± A. Drugi w wy¶cigu był Donatas Sivickis, a trzeci Tomasz Wilczyński. Lider klasyfikacji generalnej, Adam Rajek był dopiero czwarty i jego przewaga w klasyfikacji generalnej nad Betlejem stopniała do siedmiu punktów.
W pucharach markowych też działo się wiele ciekawego. Relację ze zmagań pucharu Yamahy już publikowali¶my.
W Pucharach Hondy dwa wy¶cigi mieli tylko piloci „szerszeni". Jakub Sudoł wygrał oba wy¶cigi minionej rundy i spokojnie prowadzi w klasyfikacji generalnej. W pierwszym, sobotnim wy¶cigu przez pierwsze okr±żenia musiał toczyć trudn± walkę z innym Jakubem, Tupajk±. Ten drugi popełnił bł±d i wyjechał z trasy psuj±c kibicom widowisko. Sam Sudoł nie narzekał po wy¶cigu, ponieważ zainkasował kolejne dwadzie¶cia pięć punktów. Tupajka po powrocie na tor punktował jako szósty. Jako drugi linię mety przejechał Robert Frysiak, a trzeci był jad±cy jako VIP Piotr Surowiec. W niedzielnym wy¶cigu znów najlepszy był Kuba Sudoł. Tym razem Jakub Tupajka nie popełnił błędu i zainkasował dwadzie¶cia punktów za drugie miejsce. Trzeci był Łukasz ¦liwa, który po zaciętym pojedynku pokonał Szymona Dziawera. W CBR 125R Cup w odróżnieniu do pierwszej rundy młodzi zawodnicy startowali tylko w jednym wy¶cigu, ale emocje, jakie przeżywali kibice można by rozdzielić na kilka klas. Od pocz±tku walkę o zwycięstwo toczyli Natalia Florek i lider klasyfikacji generalnej Krzysztof Depta, a za ich plecami na trzecie miejsce ochotę mieli Szymon Kaczmarek, Wojtek Wróbel i nasz go¶ć VIP, Artur Wielebski. Artur, który swoj± karierę rozpocz±ł wła¶nie w CBR 125R Cup. Niestety starty na mocniejszym motocyklu różni± się od tych na „secince" i Wielebski wypadł na czwartym okr±żeniu. Wygrał Depta na ostatnich metrach wyprzedzaj±c Natalię.
W Suzuki GSX-R Cup do pierwszego, sobotniego biegu zawodnicy musieli startować dwukrotnie, ponieważ awarii uległa sygnalizacja startowa, ale po dodatkowym okr±żeniu zapoznawczym wy¶cig rozpocz±ł się na dobre. Od pocz±tku na prowadzenie wyszedł Tomek Grabowski, który szybko zacz±ł powiększać przewagę nad rywalami. Na mecie zameldował się z ponad o¶miosekundow± przewag± nad drugim Zbigniewem Kalinowskim. Podium w klasie „litrowych" motocykli dopełnił w sobotę Damian Bochyński. W klasie GSX-R 600 zacięty pojedynek o zwycięstwo stoczyli Marcin Kondratowicz (najszybszy w kwalifikacjach) i Sławek Maszczak. Ostatecznie wygrał ten drugi, ale różnica na mecie między zawodnikami wynosiła zaledwie dwie dziesi±te sekundy! Taka sytuacja zapowiadała wspaniałe emocje w niedzielnym rewanżu i kibice zgromadzeni na torze Poznań z wypiekami na twarzy oczekiwali tego wy¶cigu. Nie rozczarowali się i następnego dnia mogli podziwiać pojedynek tych zawodników. Tym razem lepszy okazał się Kondratowicz, ale różnica na mecie znów była mniejsza niż sekunda. W obu wy¶cigach trzecie miejsce zajmował Michał Orlikowski, który jest też trzeci na półmetku sezonu w klasyfikacji generalnej. Prowadzi Maszczak przed Kondratowiczem. W klasie GSX-R 1000 w niedzielę znów najlepszy był Tomek Grabowski, a o drugie miejsce zacięty pojedynek stoczyli Patryk Kosiniak i Zbigniew Kalinowski. Ostatecznie lepszy okazał się ten drugi. W „generalce" prowadzi Grabowski, który wygrał trzy ostatnie wy¶cigi przed Kalinowskim i Kosiniakiem. Co ciekawe, cała trójka startuj±c w klasie pojemno¶ciowej do tysi±c centymetrów sze¶ciennych dosiada motocykli GSX-R 750.
Gdyby nie wypadek Jakuba Dereckiego oceniliby¶my ten weekend bardzo udanie. Sportowo była to najciekawsza runda w tym roku. Problemy były głównie z organizatorami. Afera z prohibicj± czy żenuj±ce mandaty za dziury w kostce powinny raczej budzić u¶miech politowania, niż emocje. Na następnej rundzie organizatorzy wynajm± stado małych Chińczyków, którzy będ± trzymać namioty zawodników, je¶li zawieje wiatr. Wiele jednak wskazuje na to, iż w trakcie zawodów mogły pojawić się większe przewinienia, które teraz pewnie s± tuszowane w klubie przed wizyt± prokuratora. Na wolnym treningu w pi±tek „mała patelnia" pozostawiona była bez wirażowych! Na jednym z najbardziej „upadkowych" zakrętów tego toru zawodnicy, tacy jak Robert Kowalski musieli sami sobie pomagać po wywrotce. Wtedy było jeszcze do ¶miechu, ale chyba nie chodzi o to, żeby fotograf (patrz zdjęcia) był wirażowym.
O uprawnieniach Jacka Molika pisali¶my już wielokrotnie, ale tworzenie funkcji asystenta zamiast zastępcy dyrektora to już konstrukcyjny majstersztyk. Asystent to zwykła sekretarka od parzenia kawy, a nie osoba z uprawnieniami do odwołania zawodów pod nieobecno¶ć dyrektora. Rozgrywki personalne w AW doprowadziły do sytuacji, w której jedyny człowiek z uprawnieniami wypisywał mandaty za maty ekologiczne, gdy przydałby się na wieży w kryzysowej sytuacji. Ale te kwestie będzie wyja¶niał już teraz kto¶ inny. Szkoda, że gdy kilka lat temu pisałem w „¦wiecie Motocykli" o niedoci±gnięciach w zabezpieczeniu trasy każdy pukał się w głowę i brał mnie za wariata. Niestety tamten tekst kończył się słowami o „trupie", dzi¶ niestety mamy z tym do czynienia i chodzi we wszystkim o to, żeby poprawić procedury, a nie zamkn±ć wy¶cigi. Nie chcę oceniać sytuacji, która nast±piła, ponieważ mamy wiele sprzecznych informacji, ale prowadzimy swoje ¶ledztwo i zbieramy materiały. Je¶li tylko co¶ z nich wyniknie podzielimy się z wami i odpowiednimi instytucjami. Trochę też szkoda, że gdy po paddocku kr±żyła merytoryczna petycja do GKSM o zmianę dyrektora zawodów większo¶ć zawodników odmawiała ze strachu przed prze¶ladowaniami lub z powodu ignorancji. Jednak fakt jest taki, że je¶li sami nie zadbacie o swoje nikt za was tego nie zrobi.

















Komentarze 12
Pokaż wszystkie komentarzetak sobie czytam i czytam.... my¶lę, że niejaki P. Molik jest po prostu za mało konsekwentny i za słabo trzyma wszystkich za dupencje. słowem: jest za dobry dla zawodników. Jak będ± się go bali, ...
Odpowiedztak, zmieniły się przepisy. może być już dyrkiem, i niech trzyma za mordę, ale z głow±, a nie zło¶liwie! i niech pilnuje wy¶cigów czyli stocki otwieramy
OdpowiedzCzytaj±c ostatnie kilka wersów odniosłem wrażenie, że osoba pisz±ca tekst chyba przespała kilka sezonów! W kompetancje Pana Jacka Molika nie wchodzę, jest gro ludzi którzy Ľle mu życz±, ale ja wiem...
OdpowiedzWszystkie wielkie prawdy s± na pocz±tku bluĽnierstwem: George Bernard Shaw: czytałe¶?? pewnie jeste¶ wyborc± grobelnego.......
Odpowiedzzdjęcia z VI RUNDY WMMP i nie tylko na www.olasobotka.com
OdpowiedzBardzo dobre zdjecia z rundy.... ;|
OdpowiedzCały team Pimar-Jędrzejewski Racing Team złoży podpisy pod petycj±. Oczywi¶cie przy założeniu że ktos z nia do nas dotrze, bo widze ze paddoc konczy sie z linia kostki i reszta wiary w krzaczorach ...
OdpowiedzDzięki za akces. Jest wielu zawodników, którzy zgłosili chęć podpisania petycji. Nie dotarłem do nich wył±cznie z braku czasu. Mam dużo pracy w Poznaniu i ze wszystkim sie nie wyrabiam. zapewniam, że padock nie kończy sie na kostce :-). Pozdrawiam.
Odpowiedzz tego co dobrze pamietam to team perka stoi przy odbiorze technicznym jak by tam postawic stolik z tym dokumentem to kazdy ma po drodze czy to do biura czy na odbior i w kolejce do niego z nudy sie zapozna i podpisze lub nie
OdpowiedzPrzy tych wszystkich petycjach i rozmowach z "dyrekcja" nie zapomnijcie, ze ton robi muzyke. Nam nie powinno chodzic o to, zeby komus cos udowodnic lub dowalic, tylko zeby uratowac wyscigi.
OdpowiedzJa chodziłem z petycj±, a na następnych zawodach będę chodził jeszcze raz. Je¶li co¶ jest do zrobienia, to trzeba to zrobić. Można dbać o wielu, albo tylko o siebie. Trz±¶ć **** ze strachu ...
Odpowiedz