tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Sezon MotoGP 2014 rusza w ten weekend!

Sezon MotoGP 2014 rusza w ten weekend!

Autor: Lovtza 2014.03.20, 14:49 11 Drukuj

Już dawno na przednówku sezonu MotoGP nie było tylu emocji, dociekań i znaków zapytania. Od czasu pierwszych przedsezonowych testów w Walencji do dnia dzisiejszego, który rozpoczyna wolnymi treningami sezon 2014, wydarzyło się naprawdę dużo. Mieliśmy głośne transfery, kontuzje, szokujące wyniki testów, a nawet zmiany regulaminowe dokonywane w ostatniej chwili. Ostatecznie regulamin techniczny na ten rok ogłoszono dopiero w miniony poniedziałek, przy czym ciągle zawiera on kilka spornych i wymagających uregulowania kwestii.

Zacznijmy od samego regulaminu. Na czym ostatecznie stanęło? Po zamieszaniu jakie Ducati wywołało swoim przejściem do klasy EVO Dorna musiała zapanować jakoś nad oburzeniem zarówno małych prywatnych zespołów, dla których walka w jednej klasie z Ducati to jak próba staranowania rowerem pędzącej ciężarówki, ale też zespołów fabrycznych Hondy i Yamahy, które odebrały krok Ducati za dezercję. Prawda jest jednak taka, że Dorna musiała wykonać ukłon w stronę fabryki z Bolonii i dać jej pewne fory, bo kolejny rok z rzędu, w którym Włosi dostawaliby lanie od Japończyków i nie nadążali za rozwojem swoich maszyn groził wycofaniem Ducati z mistrzostw. Pojawiły się propozycje podklasy Factory2 skrojonej specjalnie pod Ducati, ale dosyć szybko obserwatorzy zaczęli szydzić że Ducati zostałoby mistrzem klasy Ducati, a to wcale wizerunkowo nie byłoby żadnym sukcesem.

Oficjalnie w najbliższych sezonach wewnątrz klasy MotoGP będą zatem dwie klasy techniczne - Factory Option i Open. Ducati pojedzie w klasie Factory z możliwościami z klasy Open do czasu, kiedy zacznie stawać na podium. Oznacza to, że wstępnie Ducati będzie mogło korzystać z większej ilości paliwa (24 litry zamiast 20), większej liczby silników (12 silników, dla porównania 5 w klasie Factory) oraz specjalnej, miękkiej mieszanki opon. W tym samym momencie team będzie mógł korzystać z własnej elektroniki (jak klasa Factory) oraz rozwijać swój silnik w trakcie sezonu (Open). Jeśli jakikolwiek z zawodników startujących na motocyklu Ducati zacznie stawać na podium, wszystkim Dukacistom zostaną kolejno zabierane przywileje klasy Open.

Zasady te są zatem skonstruowane częściowo pod Ducati, by utrzymać Włochów w Grand Prix i dać im możliwość na większą konkurencyjność. Nie jest to nic nowego - Suzuki swego czasu dostało możliwość korzystania z większej liczby silników niż reszta teamów, tylko po to by nadgonić za konkurencją. Skoro już wspominamy Suzuki, to marka ta wpisze się w powyższe zasady wracające w przyszłym sezonie, ponieważ dotyczą one wszystkich zespołów startujących w klasie Factory, które w sezonie wcześniejszym nie wygrały suchego wyścigu.

Kto będzie grał pierwsze skrzypce przez najbliższe dziewięć miesięcy? Oczywiście wszystkie oczy skierowane będą na Marca Marqueza. Młody Hiszpan będzie bronił tytułu wywalczonego w imponujący sposób w minionym sezonie. Na testach w Malezji Marc zaprezentował znakomitą dyspozycję i gdyby nie kontuzja w trakcie treningu na flat tracku jesteśmy przekonani że Marquez byłby na czele stawki także w trakcie drugiego testu na Sepang i w trakcie testów ogumienia na Philip Island. Dziś Hiszpan jest już w Katarze. Jak sam twierdzi, jeszcze kilka dni temu nie był w stanie chodzić, ale z każdym dniem czuje się coraz lepiej i w niedzielę stanie do walki.

Dla nikogo nie będzie wielkim zaskoczeniem jeśli Marquez wygra, bo na Losail sprzyjały będzie mu także czynniki techniczne. Przede wszystkim ograniczenie pojemności baku z 21 do 20 litrów powinno być dla Hondy nieodczuwalne. RC213V na testach radziła sobie doskonale z mniejszą ilością paliwa i nic nie wskazywało na pogorszenie osiągów motocykla. Dla Yamahy 21 litrów to już była nieco zbyt mała objętość dostępnego paliwa. W trakcie tegorocznych testów ze zmniejszonymi zbiornikami (a właściwie z oprogramowaniem które zarządza pracą silnika ustawionym na mniejsze zużycie paliwa) Jorge i Vale uskarżali się na niedostatecznie dobrą reakcję na dodanie gazu. Oczywiście tym motocyklem da się pojechać bardzo szybkie kółko, ale utrzymanie tego tempa w wyścigu na torze wymagającym dużej ilości benzyny może być kłopotliwe. Losail jest takim właśnie torem, wszyscy pamiętamy widok Rossiego podwożonego do depo w roli pasażera, po tym jak właśnie skończyło mu się paliwo…

Do tego dochodzą opony. Nowe tyły przygotowane przez Bridgestona mają sztywniejszą konstrukcję, co ma pomóc w radzeniu sobie z dużymi obciążeniami. Taka zmiana ponownie faworyzuje Hondę, która idealnie sprawdza się przy stylu jazdy - szybkie złożenie, szybkie skręcenie, szybkie prostowanie motocykla i bardzo agresywne wyjście z zakrętu. Szybkość Yamahy w zakręcie może nie być już tak dużym atutem.   

Mając to wszystko na uwadze możemy spokojnie założyć, że fenomenalnie utalentowany i znakomity technicznie Marquez nawet z niewyleczoną nogą, ale wsparty środkami przeciwbólowymi, dysponujący najlepszym sprzętem - będzie walczył o nic innego, jak o zwycięstwo…

Wracamy zatem do pytania kto będzie w stanie powstrzymać Marqueza? Raczej nie Dani Pedrosa, partner z zespołu Repsol Hondy. Dani w ubiegłym roku rozstał się ze swoim wieloletnim mentorem Alberto Puigeim, a w trakcie testów przedsezonowych nie pokazał niczego, co rokowałoby na Mistrza Świata w sezonie 2014. Oczywiście jeśli Marqueza w trakcie sezonu wykluczy z rywalizacji kontuzja (to cud, że Marc wyszedł bez szwanku ze wszystkich upadków w sezonie 2013), a Yamahy nie będą dawały sobie rady z małą ilością paliwa i na twardszych oponach, to dla Daniego otwiera się furtka do tytułu, ale to czysta spekulacja zakładająca pech innych zawodników. Pedrosa to rzecz jasna znakomity zawodnik, ale w tym sporcie do zwycięstwa nie wystarcza pech rywali.

Najgroźniejsi przeciwnicy Daniego (nie licząc oczywiście Marqueza) to oczywiście Jorge Lorenzo i Valentino Rossi. Jorge pokazał, że należy się z nim liczyć wykręcając pod nieobecność Marca najlepszy czas podczas testów na Philip Island, imponował tempem i powtarzalnością w trakcie symulacji wyścigów, a sama Yamaha YZR-M1 ma teraz nową skrzynię i sporo poprawek, które mają uczynić z niej oręże bardziej konkurencyjne w rywalizacji z dopracowanymi prototypami Hondy. Tyle teoria, ale w praktyce ograniczenia o jakich pisaliśmy wyżej doprowadziły do sytuacji, że Lorenzo zasugerował, aby Yamaha pojechał podobnie jak Ducati w kategorii Open, co pozwoliłoby rozwinąć motocykl. Oczywiście szefostwo zespołu odrzuciło taką możliwość…

Rossi, choć zupełnie nie musi, to jednak wydaje się mieć ciśnienie, aby coś udowodnić. Sam Vale dosyć jednoznacznie wypowiadał się o swoim nastawieniu do sezonu 2014 i tego, że będzie to swego rodzaju rozstrzygnięcie co do jego przyszłości w motocyklowym Grand Prix. Nerwowe ruchy pod koniec sezonu związane ze zmianą wieloletniego szefa mechaników Jeremyego Burgessa i związanie się z Silvano Galbuserą zdają się potwierdzać determinację Rossiego w chęci powrotu do walki o tytuł mistrzowski.

A co z Ducati? Po przejęciu sterów w Ducati Corse przez Luigi Dall’Ignę w bolońskim zespole na nowo zaczęło tlić się życie i pojawiła się nadzieja na zwycięstwa. Na Desmosedici w tym roku obok Andra Dovizioso pojedzie także Cal Crutchlow. Co więcej wytargowane w ostatniej chwili u Dorny ustępstwa pozwolą Włochom na rozwijanie motocykla, a zatem w założeniu uczynią ich bardziej konkurencyjnymi. Nie chodzi tylko o dodatkowe paliwo i możliwość rozwijania silnika. Dovizioso i Crutchlow korzystając z mieszanek extra soft będą w stanie w kwalifikacjach sprawić niespodzianki. Co ważne motocykl według informacji dobiegających z otoczenia zespołu jest znacząco poprawiony. Co prawda nadal występuje podsterowność, ale wszystko wskazuje na to, że problemy da się rozwiązać.   

Co dzieje się w zespołach satelickich? Na Hondach pojadą Alvaro Bautista i Stefan Bradl. Za sterami Yamah zasiądą Pol Espargaro i Bradley Smith (którzy przez całe swoje kariery byli swoimi rywalami). Choć zawodnicy zespołów prywatnych nie mają raczej większych szans na walkę o tytuł mistrzowski, to świetne czasy Pola Espargaro na testach w Katarze zapowiadają ciekawą i ostrą walkę także za plecami faworytów.

Walka ta może być o tyle ciekawa, że do walki z prototypami wejść może Aleix Espargaro z zespołem Forward Yamaha i motocyklem wyposażonym w silnik z Yamahy YZR-M1. Dysponując 24 litrami paliwa, super miękkimi oponami i pochodną fabrycznego oprogramowania z 2013 roku, Hiszpan może sporo zdziałać. Udowodnił to na testach w Malezji i Katarze, gdzie prezentował szokujące dla konkurencji tempo…

A co z fabrycznymi wyścigówkami Honda RCV1000R? Dosiadający ich zawodnicy (w tym Nicky Hayden, Scott Redding) uskarżają się na brak mocy. Te maszyny jadą w klasie Open, co znaczy że z czasem powinno się dać sporo w nich poprawić. Trzeba być jednak świadomym tego, że RCV1000R nigdy nie będzie motocyklem tak konkurencyjnym jak RC213V, ze wszystkimi tego konsekwencjami dla zespołów i zawodników.

A co ciekawego dzieje się w niższych klasach? Przede wszystkim nie są one tak bardzo zdominowane przez hiszpańską koalicję, choć głównym kandydatem do tytułu mistrzowskiego w Moto2 jest nie kto inny jak Tito Rabat. Na jego drodze staną zapewne Tom Luthi, Takaaki Nakagami, Sandro Cortese oraz… Sam Lowes, który po wybraniu mistrzostw świata World Supersport zaprezentował imponujące tempo na testach klasy Moto2.

Jeszcze bardziej międzynarodowo jest w klasie Moto3. Tutaj trudno o jakiekolwiek precyzyjne prognozowanie, ponieważ sytuacja w tej klasie potrafi diametralnie zmieniać się z wyścigu na wyścig. Wiadomo jednak że będzie tu sporo do zobaczenia. Tutaj napływają młode talenty z chociażby takich projektów jak Red Bull Rookies Cup, w Moto3 mocno w tym roku zaangażuje się także Husqvarna, za kierami której pojedzie Danny Kent, ale obok niego główne skrzypce grali będą zapewne także Romano Fenati, Pecco Bagnaia, Niccolo Antonelli oraz Alexes Rins.

Wraz z dniem dzisiejszym kończą się jednak wszelkie spekulacje, domniemania, domysły. Już za chwile, bo o 16.00 naszego czasu ruszają pierwsze wolne treningi na torze Losail i wszystko stanie się jasne.

Trzymamy kciuki za zawodników i zespoły, a przede wszystkim za udany i emocjonujący sezon. W Polsce treningi, kwalifikacje i wyścigi motocyklowego Grand Prix oglądać będziecie mogli na antenie Polsat Sport News.

Zdjęcia
Komentarze 6
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: Karol 21/03/2014 18:20

Polsat Sport News

Odpowiedz
Autor:s 20/03/2014 21:01

Polsat.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę