Relacja z wyjazdu na WorldSBK do Brna i małe porównanie z MotoGP

Autor: Jarek BENITO Czech 2018.06.12, 19:02 Drukuj

Jak wygląda weekend wyścigowy w porównaniu do MotoGP? Co nas może zaskoczyć? Czy warto się wybrać osobiście?

Tor w Brnie jest świetnym miejscem i odwiedziłem już tam kilka rund MotoGP, lecz pierwszy raz mogłem na tym obiekcie podziwiać zmagania serii WorldSBK. Teraz mam porównanie i mogę spokojnie podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami.

Różnice pomiędzy MotoGP i WorldSBK są nam wszystkim dobrze znane i nie jest prawdą, że słabsze motocykle robią mniejsze show. W sumie, gdyby się temu bliżej przyjrzeć,  w pewnych kwestiach jest wręcz odwrotnie. Dlaczego?

W przypadku MotoGP spotykamy zawodników, którzy już z założenia są wielkimi gwiazdami i jest w tym wiele racji. Zawodnicy tacy jak Rossi, Marquez, Lorenzo, czy Dovizioso są rozchwytywani przez kibiców na całym świecie, ale do tych osób nie ma praktycznie dostępu. Oni są blisko, ale zawsze gdzieś tam za siatką, oddzieleni od "naszego" świata. Odwiedzając paddock WorldSBK, atmosfera jest bardziej koleżeńska, czy wręcz rodzinna. Siedząc przy stole obok Jordiego Torresa, odniosłem wrażenie, że jest on zupełnie normalnym kolesiem. Nie robi z siebie gwiazdy. Widząc Marco Melandriego, spacerującego z wyższą od siebie o głowę małżonką, odniosłem wrażenie, iż gdyby nie przyczepy zespołowe w tle, to byłby całkiem normalny spacer zakochanej w sobie pary. Jake Gagne siedział sobie zupełnie beztrosko na schodkach i gadał przez telefon, bez konieczności ukrywania się przed kimkolwiek. To są zupełnie normalni ludzie, prawie tacy jak my, tylko szybsi 😊

DfRLidqWAAAN3mH

Słynni kierowcy wychodzą czasem poza strefę zamknięta i większość z nich można spotkać osobiście. Przybić z nimi piątkę, zrobić sobie fotkę, czy poprosić o autograf. Specjalna strefa kibica, która od tego roku jest elementem każdej rundy Superbike, to miejsce, gdzie pierwsza trójka wjeżdża swoimi motocyklami, by po chwili stanąć na podium usytuowanym nie przy torze, a właśnie w strefie kibica.

W tej samej części znajduje się duża scena, na którą zawodnicy zapraszani są zarówno po kwalifikacjach, jak i po wyścigach, więc bezpośredni kontakt z kierowcami jest wręcz gwarantowany. Sponsor tytularny całej serii - firma MOTUL, przygotował konkurs, gdzie za pośrednictwem portalu społecznościowego, możemy przesłać zdjęcie, które jest drukowane na miejscu, a dodatkowo bierze udział w ogromnym konkursie, więc nie da się wyjść z imprezy, z pustymi rękami. Dookoła mamy sporo stoisk z koszulkami, czapkami i innymi gadżetami związanymi z wyścigami motocyklowymi.

Skąd oglądać wyścigi? Najlepszym miejscem jest oczywiście legendarny Stadion, zwany również Omegą.

DfUxTszWsAA8ccp

Tam jest zawsze najwięcej kibiców i naprawdę dużo można zobaczyć, gdyż mamy aż cztery zakręty w zasięgu wzroku. Przy prostej startowej mamy mniej trybun niż w przypadku MotoGP, lecz zainteresowanie wyścigami motocykli produkcyjnych jest trochę niższe, niż przy prototypach. Ma to również pozytywne stronny, gdyż nigdzie nie jest ciasno, nie trzeba się przepychać, czy stać w długich kolejkach.

Weekend wyścigowy WorldSBK jest podzielony tak samo jak w MotoGP na trzy dni, lecz ich schemat jest zdecydowanie inny. Pierwsza równica jest taka, że zamiast trzech kategorii (Moto3, Moto2, MotoGP), mamy aż cztery. SSP300, SSP600, STK1000 i SBK. Dodatkowym atutem są dwa wyścigi kategorii Superbike, gdzie pierwszy możemy oglądać w sobotnie popołudnie, drugi w niedzielę, więc biorąc pod uwagę ilość treningów, kwalifikacji i w sumie aż pięciu wyścigów, nie ma czasu na nudę i możemy czerpać radość z przebywania wokół toru, od rana, do wieczora.

Jak jest z efektem WOW poszczególnych klas wyścigowych?

Klasa Superbike, to motocykle produkcyjne, lecz poddane mocnemu tuningowi. Dźwięk Ducati jest naprawdę donośny, a nawet motocykle wyposażone w rzędowe silniki brzmią rewelacyjnie. Fakt, MotoGP jest pod tym względem kilka "pięter" wyżej. Prędkości osiągane przez obie kategorie, na tym konkretnym obiekcie, różnią się dość znacznie, gdyż przykładowo, maksymalna prędkość uzyskana przez Toma Sykesa podczas tegoroczne Superpole wyniosła 279,1 km/h, gdzie Marc Marquez osiągnął w trakcie zeszłorocznych kwalifikacji aż 305,5km/h. Efekt ogólny w obu przypadkach jest jednak fenomenalny.

Tym razem miałem możliwość odwiedzić pomieszczenie, gdzie urzęduje sztab osób panujących nad porządkiem zawodów. Decyzje o wszelkich karach związanych z przekroczeniem granic toru, limitów prędkości w Depo, czy niesportowym zachowaniem podejmowane są przez dyrekcję wyścigową. Sztab kilkunastu osób siedzi przed ścianą złożoną z wielu ekranów, gdzie widzą dosłownie wszystko. Każdy zakręt jest obstawiony przez stewardów, którzy w razie potrzeby, reagują na wypadki na torze, lecz również wymachują odpowiednią flagą, zgodnie z zarządzeniem sędziów. Wymiana informacji między sędziami i stewardami jest błyskawiczna i bardzo konkretna.

Drugim i niemniej ciekawym miejscem, zwykle niedostępnym dla kibiców jest wieża sędziowska. Tam kilku specjalistów odpowiada za sprawdzenie ewentualnego falstartu, pomiary czasów, czy sprawdza foto-finisz. Pola startowe są obstawione wieloma kamerami, lecz nie tylko tymi, które przekazują obraz na nasze telewizory, ale również specjalistycznymi, odpowiadającymi za prawidłowość procedury startu, finiszu, czy pomiary. Specjalna kamera zapisuje ponad 20.000 linii, dzięki którym można określić zwycięzcę, w przypadku bardzo bliskiego przekroczenia linii mety, przez więcej niż jednego zawodnika.

Czy warto się wybrać na weekend wyścigowy WorldSBK? Zdecydowanie tak. Czy wrażenia wizualne i dźwiękowe są zbliżone do MotoGP? Ja bym określił ogólny poziom WOW klasy Superbike, na jakieś 70% tego, co daje MotoGP. Klasa SSP w porównaniu do Moto2 jest już bardziej podobna i tutaj postawiłbym na jakieś 95%. W kategoriach pośrednich, nawet czasy są mocno do siebie zbliżone. Moto3 kontra SSP300? Wielkość podobna, lecz osiągi to już zupełnie inna bajka. Różnica czasu "maluchów", to około 10 sekund na okrążeniu i prędkość maksymalna o prawie 30km/h na korzyść Moto3. Akustycznie, to też zdecydowanie inna bajka.

Stawianie poszczególnych klas obok siebie większego sensu nie ma, lecz podziwianie zawodów obu serii wyścigowych jest wspaniałym doświadczeniem i bez najmniejszych wątpliwości, warto się wybrać osobiście, by zobaczyć jednych z najszybszych zawodników motocyklowych świata. Polecam Wam wszystkim.

A na koniec, krótki filmik z weekendu WorldSBK w czeskim Brnie.

 

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę