Podsumowanie sezonu MotoGP - czę¶ć IV - strona 2
| Randy de Puniet Na paddocku MotoGP krąży popularny żart, że najbogatszym człowiekiem związanym z Grand Prix musi być gość robiący owiewki dla ekipy LCR. Dwa lata temu debiutujący w MotoGP Casey Stoner zniszczył ich całe mnóstwo, podobnie jak słynący z licznych dzwonów Hiszpan Carlos Checa rok temu. Reklama KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywistaKTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny? POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »W sezonie 2008 wysoką kupkę popękanych plastików zostawił po sobie Francuz Randy de Puniet, który rok temu niespodziewanie rozstał się z fabrycznym zespołem Kawasaki i powrócił pod skrzydła Luccio Cecchinello, dla którego wcześniej ścigał w klasie 250ccm. Wiele osób zgodnie twierdziło, iż była to wyjątkowo nierozsądna decyzja, podobnie jak odejście z Kawasaki Shinyi Nakano rok wcześniej, ale de Puniet najwyraźniej miał jakiś plan... plan którego w tym roku z pewnością nie udało mu się zrealizować. Przez lata Francuzi słynęli w Grand Prix głównie z powodu efektownych upadków, a sezon 2008 w wykonaniu de Puniet nie był wyjątkiem od tej reguły. Przednie opony Michelin mało komu dawały w tym roku pewność siebie, a Randy miał wyjątkowe trudności ze znalezieniem ich limitów. Z osiemnastu wyścigów Francuz nie ukończył aż pięciu, choć raz z toru wyleciał dzięki pomocy Valentino Rossiego (Assen). Nawet gdy dojeżdżał do mety, de Puniet nie miał powodów do radości, bowiem powyżej dziewiątego miejsca finiszował tylko dwa razy - na na ósmym miejscu na Sachsenringu i szóstym na Laguna Seca. Nieco lepiej Francuz radził sobie w kwalifikacjach i choć ani razu nie startował z pierwszego rzędu, w drugim gościł aż dziewięć razy, głównie dzięki solidnym oponom kwalifikacyjnym Michelin. W Czechach de Puniet dojechał do mety mimo upadku, ale dwa tygodnie później na Misano nie miał już tyle szczęścia i po glebie na pierwszym kółku przez resztę sezonu zmagał się z kontuzją, która uniemożliwiła mu udział w zimowych testach w Jerez. Od początku ery 800'tek połączenie prywatnej Hondy RC212V i opon Michelin uważane było za najgorszy pakiet w stawce. Czy w przyszłym roku de Puniet poradzi sobie lepiej korzystając z ogumienia Bridgestone? Tegoroczny wyniki Shinyi Nakano i Alexa de Angelisa sugerują, że nie będzie to wcale takie łatwe. |
|
|


















Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeDobra robota Mick.
Odpowiedz