Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 135
Pokaż wszystkie komentarzePanowie motocykliści! Zawsze z podziwem patrze na współczesne wyciskacze łez w postaci wypadków motocyklowych - "story" zawsze takie samo kupił motocykl, bo kochał ryk silników i prędkość i co? ... no i to ze się zabił - zostawił dziewczynę, rodzinę i kumpli... no i co z tego... ciekawy news który nie zostanie na długo w pamięci. Nie jesteście męczennikami i tylko sami odpowiadacie za to co robicie- robicie tak żeby się zabić wiec no problem róbcie tak ale nie użalajcie się nad sobą a organy zawsze się przydadzą, zwłaszcza od młodych zdrowych chłopaków którzy co dopiero kupili motor:)
OdpowiedzDzięki za podziw :) dwa dni temu jechałem wieczorem do Białegostoku. 10km przed miastem kierowca osobówki przyhamował bo chciał zjechać na boczną drogę do rodzinnej wioski. Miał pecha - za nim jechał TIRem pijany litwin - uderzył w tył samochodu, osobówkę rzuciło na drugi pas prosto pod jadącego z przeciwka TIRa - trzy osoby zostały rozerwane na strzępy razem z samochodem - ktoś powie wyciskacz łez, ktoś inny że mieli pecha, jeszcze inny że to nie jest sprawiedliwe... Wielu z nas wybiera motocykl na środek transportu bo nie chce stać w korkach lub szukać miejsca do zaparkowania, nie dla szpanu, a giniemy albo przez własną bezmyślność albo przez bezmyślność innych, tak jak ta rodzina pod Białymstokiem - nie jesteśmy męczennikami i nie kreujemy się na takich. Statystycznie jesteśmy narażeni na śmierć 11 razy bardziej niż kierowcy osobówek. Ginie nas po uwzględnieniu różnicy w ilości kierujących i zimowej przerwy w jazdach 4 razy więcej - nie 11x bo jesteśmy lepszymi kierowcami.
Odpowiedz