Motocykle znów pod lupą wojska. Nadchodzi nowe rozporządzenie w sprawie ewidencji świadczeń na rzecz obrony
Od czasu do czasu przez sieć przechodzi fala informacji, że wojsko chce się dobrać do naszych samochodów i motocykli. Oczywiście jest to duże uogólnienie i przeważnie oznacza burzę w szklance wody, ale Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało nowe rozporządzenie w sprawie ewidencji wojskowej świadczeń na rzecz obrony.
Jak informuje Fakt, rozporządzenie dotyczy zebrania w rejestrze wszystkiego, co przyda się wojsku w przypadku wojny lub kryzysu. Ewidencji mają podlegać samochody osobowe, przyczepy, budynki wraz z mediami, grunty orne, łąki, lasy, agregaty prądotwórcze, motocykle, a nawet... łącza internetowe.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Nowe rozporządzenie ma zastąpić przepisy z 2004 roku. Jak wskazuje cytowany przez Fakt Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej, choć państwo ma ewidencję wszystkich pojazdów, to wojsko robi własną ewidencję tego, co może się przydać. To oznacza, że jeśli ktoś ma Porsche 911, to może spać spokojnie, ale jeśli w garażu stoi Ford Transit, to istnieje ryzyko, że wojsko wciągnie go do ewidencji.
Jak to wygląda obecnie? W ostatnich latach spotykaliśmy się z sytuacjami, że np. w 2019 r. wojsko zgłosiło się do właściciela Yamahy MT-09 z informacją, że motocykl może być zarekwirowany i użyty w razie mobilizacji. Podobną sytuację opisywaliśmy w 2022 r., gdzie głośno było o Pawle i jego Kawasaki ER-6F. Tu również chodziło o wciągnięcie motocykla do ewidencji wojskowej.
Kiedy państwo może zarekwirować pojazd? Są trzy przypadki - stan wyższej konieczności, klęska żywiołowa i szeroko pojęte sprawdzenie gotowości mobilizacyjnej. Pojazdy mogą zostać zarekwirowane nawet w czasie pokoju i w teorii właściciel powinien otrzymać ryczałt w wysokości 300 zł za dobę użytkowania sprzętu i pokrycie wszelkich strat, jeśli zostanie on uszkodzony. Nowe rozporządzenie na razie ma formę projektu.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeSpierdalać. Ręce precz od mojej własności. Prędzej motocykl młotkiem rozjebię niż wojsku oddam.
Odpowiedz