tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Motocykle w filmach, serialach i teledyskach NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Motocykle w filmach, serialach i teledyskach

Autor: Łukasz „Boczo" Tomanek 2010.04.01, 11:11 80 Drukuj

Filmy motocyklowe to nie tylko palenie prawdziwej trawy w „Easy Riderze" czy młody Marlon Brando o cerze gładkiej jak plecy tajskiej masażystki w „Dzikim".

Oczywiście, że motocykl to dobry sposób, aby udekorować film czy clip muzyczny. Nie możemy przecież wiecznie patrzeć na Martę-Żmudę Trzebiatowską czy Tomasza Karolaka. Wiele już zostało napisane na temat aktorskiego „performens" motocykli. Zawsze pojawiał się „Easy Rider" i do bólu nudna informacja, że na planie palili prawdziwą marihuanę. Zawsze też pojawiał się Marlon Brando w „Dzikim" o twarzy jeszcze gładkiej niczym plecy tajskiej masażystki. No i oczywiście Steve McQueen skaczący na Triumphie. Postanowiliśmy przyjrzeć się nieco dokładniej motocyklom w filmach, serialach i clipach. Zdajemy sobie rzecz jasna sprawę, że nie pomiziamy nawet czubka góry lodowej, jeśli chodzi o wystąpienia jednośladów na dużych i małych ekranach.

NAS Analytics TAG

Old school

Dawne filmy z motocyklami to nie tylko „Easy Rider" i „Dziki". Kiedyś wszystkie panny nie wzdychały do Maćka Zakościelnego, ale do Toma Cruise'a w „Top Gun". Ustaliliśmy już zresztą, że jego Kawasaki GPZ900R to jeden z najseksowniejszych motocykli wszechczasów. Panowie natomiast wzdychali do guber-arnolda w „Terminator 2" i jego Harleya Fat Boy. Co ciekawe film ten nadal jest głównym filarem marketingu tej maszyny. Złotym filarem chciałoby się powiedzieć, mając na uwadze wzrost sprzedaży Fat Boy'a po premierze filmu. Najlepsze jest to, że Fat Boy jest kiepskim motocyklem, ale jeździł nim „I'll be back", więc nie ma co dyskutować nad kultowością i sprzętu i filmu.

Skoro już jesteśmy przy Ameryce, to trzeba wspomnieć o bardzo ważnym, jednak niedocenianym filmie „Harley Davidson and the Marlboro Man" (dziwne, że Polacy nie przetłumaczyli tego tytułu na „Kumple na Harlejach"). Rewelacyjna rola Mickie Rourke'a i najlepsze zakończenie w historii. Ludzie spierają się co do motocykla, którym jeździł Mickie. Najwięcej z nich twierdzi, że jest to Harley Davidson 1200 XL Softail Custom FXR z 1989 roku, oczywiście po serii przeróbek. Warto wspomnieć, że kilka amerykańskich custoimizerów zbudowało niemal idealnie odwzorowane repliki, ale oryginał nigdy nie był wystawiony na sprzedaż. Co ciekawe, dokładnie taki sam model motocykla (HD FXR) został użyty w „Pulp Fiction" w kultowej scenie „Zed's dead". Motocykl zwie się „Grace" i został tak nazwany na cześć dziewczyny Quentina Tarantino, Grace Lovelace.

Pamiętacie „Cool as ice" z Vanilla Ice'm? Oczywiście, że pamiętacie. Każdy pamięta. Ale nie każdy się do tego przyznaje. Głównie dlatego, że jest to film tak tandetnie plastikowy jak amerykańska pogodynka z lat 60-tych. Nas jednak interesuje fakt, że główny bohater, „Johny" Van Owen, grany przez Ice'a, ujeżdża starego GSX-R'a 750 z 1991 roku. Ten motocykl w chwili premiery filmu, czyli właśnie w 1991 roku, był absolutnie pożądanym hitem. Podobnie jak sam Vanilla, którzy urzekł małolaty na całym świecie swoim olewacko - buntowniczym imidżem. Motocykl w filmie odgrywał ważniejszą rolę, niż mogłoby się wydawać. Było to bowiem niezawodne narzędzie pomocne w zdobyciu pięknej, niepokojąco cnotliwej studentki, która wpada w obsesję na punkcie fikuśnego bad boya.

Rzeczywistość

Filmy z motocyklami nie umarły i robią się po dziś dzień. Plastikowe supersporty nie są u mnie na pierwszym miejscu do kochania, ale mimo to uważam, że najlepszym filmem z udziałem motocykli, a w zasadzie o motocyklach, który powstał we w miarę aktualnych czasach, jest „Biker Boyz". Oczywiście w Polsce nie mogło się obejść bez demonstracji nieprawdopodobnych umiejętności translatorskich, dlatego też tu ten film nazywa się „Pokonaj najszybszego". Równie dobrze mógłby się nazywać „Infekcja okrężnicy" i sens tłumaczenia byłby identyczny, ale mniejsza z tym. O czym film jest pisał nie będę, bo pewnie każdy, kto wchodzi na nasz portal, widział go wiele razy. Motocykle użyte w filmie (nie repliki) można było sobie kupić za bardzo dużą ilość dolarów.

Ok. Obejrzeliśmy „Pokonaj najszybszego" i prędzej czy później musieliśmy trafić na „Torque". O, przepraszam, na „Torque - jazda na krawędzi", aby katechetki wiedziały, że na tym filmie ekscytacja może osiągnąć grzeszny poziom. Poniekąd to rozumiem, bo kto poszedłby na film zatytułowany „Moment obrotowy" bez obaw o śmierć w wyniku ilości przyswajanych wykresów i wzorów. „Torque" jest jednym z najgorszych filmów w historii całej kinematografii, a już na pewno najgorszym filmem motocyklowym. Zabawa zaczyna się już w ciągu pierwszych 15-stu minut, kiedy trójka bajkerów dosiada swoich „szpeji" i rusza w drogę. Te trzy motocykle to Honda CBR954, Aprilia RSV1000 i Honda VTR SP2. Brzmi nieźle, nie? No właśnie o to „brzmi" chodzi. Otóż wszystkie trzy sprzęty wydają identyczny dźwięk - ściągnięte z Internetu mp3 z nagranym odgłosem pracy silnika rzędowego z fabrycznym wydechem. Ci, którzy w tym momencie nie przełączyli na relację z wystawy kwiatów ogrodowych, niebawem zobaczą motocykl, który pali gumę na piasku. Co ciekawe, u nas chyba ktoś podłapał ten pomysł, bo widziałem kiedyś na Youtube tutorial do robienia burnoutu skuterem na plaży. To wszystko jednak jest niczym w porównaniu do epickiej sceny pojedynku w stylu rycerskiego turnieju, w którym biorą udział dwie panny w obcisłych kombinezonach, nadmiernie używające słowa „bitch". Nie wiem, co poeta miał na myśli, ale mnie interesuje tylko, że jednym z tych motocykli jest Suzuki Bandit 1200, którego jestem zrozpaczonym posiadaczem.

Mamy też coś takiego, co zwie się „Freebird". Ten brytyjski film z 2008 roku może się dobrze kojarzyć z legendarnym kawałkiem Lynyrd Skynyrd i na tym kończą się rzeczy pozytywne. Co ciekawe, angielskie media, a w śród nich m.in. prasa motocyklowa, orzekły, że jest to film bardzo dobry i długo wyczekiwany. W skrócie cały temat sprowadza się do trzech kumpli, którzy wyruszają w motocyklową podróż, z czego jeden z nich pracuje tylko na jednej półkuli mózgowej. Przypadkiem znajdują w lesie gigantyczną plantację marihuany oraz wrogi klan, również na zielsko łasy. Szczegółów zbeszczeszczenia filmu, w którym znajduje się „Ace Cafe London" zdradzał nie będę, ale fani bitew rodem z „Walecznego Serca" nie będą zawiedzieni.

Brzydkie rzeczy

Powiem wprost. Motocykle stały się także głównym elementem filmów pornograficznych. Nie pytajcie skąd wiem, po prostu wiem. Zacznijmy od mega killera - „Biker Pigs From Hell". Jest to nic innego, jak gejowskie porno. Nie widziałem. Wystraszyłem się przy opisie: „ ... film wieńczy eksplozywna scena seksu między nim i Cannonem". Mistrzem tytułów jest „Rebel Without A Condom". Pozwolę sobie przetłumaczyć i zacytować opis tej jakże wymownej ekranizacji. „Peggy Joe jest kelnerką w niewielkiej restauracji. Jest młoda, zadziorna i rządna akcji! Oczarowana lokalnym ‘złym chłopcem' na motocyklu marzy jedynie o tym, aby sprawdzić jego ... silnik".

Moim absolutnym faworytem, jeśli chodzi o przedstawienie wartości filmu w jego tytule jest „Babes, Boobs and Bikes". Czego chcieć więcej?! „Laski, cycki i motory" jest określony jako soft erotic, więc niektórzy zwolennicy sztuki rozbieranej mogliby się pokusić o nazwanie tego filmu dziełem. Myślicie, że to koniec? Ależ skąd. Kolejny film można nazwać katastroficznym. „Psycho Biker Sluts from Hell" opowiada mroczną historię próby przejęcia kontroli nad rodzajem ludzkim przez diabła (najwyraźniej jest nim kobieta), który chce zmienić wszystkie kobiety na ziemi w ... „lesbijskie psycho zdziry wprost z piekła". Jak tu nie lubić amerykańskiego kina z czerwonym kwadracikiem? Nie wolno zapominać o takich produkcjach jak „Babes, Bikes and Beyond", „Barley Legal Biker Sluts" czy „Bikes, Babes and Bikini's".

Seriale i teledyski

Nawet w tak na pozór komercyjnym i nobliwym serialu jak „Magda M" udało się przemycić motyw dwóch kółek. Serialowy i ogólnie ekranowy preety boy - Paweł Małaszyński w „Magdzie M" jeździł Triumphem Speed Triple, który później zostaje zamieniony na Suzuki GSR600. Trochę dziwna interpretacja progresu, ale nie nasza brocha. Przodownikiem, jeśli chodzi o zamiłowanie do motocykli związane z postacią z serialu jest Hugh Laurie, znany bardziej jako Dr House Grzegorz Dom. Prywatnie ultra-miłośnik dwukołowej motoryzacji, od dziecka ujeżdżający wszelkie sprzęty. Obecnie w Londynie jeździ Yamahą XJR1300, a na potrzeby pobytu w USA, czyli w kraju zbudowanym na modzie i byciu cool, nabył Triumpha Bonneville.Swoją drogą Bonnie jest chyba ulubionym motocyklem serialowych lekarzy. W „Chirurgach" dr. Yang dojeżdża nim do pracy, a w spin-offie tego serialu, „Prywatnej Praktyce" robi to dr Pete Wilder. Dr House przemycił motyw swojej pasji do scenariusza. W drugim sezonie w końcowej scenie jednego z odcinków odbywa jazdę testową Aprilią RSV1000. Trochę później kupuje CBR1000RR po przejściach glebowych, w malowaniu Repsola.

Teledyski, w których pojawia się motocykl, trudno zliczyć. W większości przypadków znajduje się on tam tylko i wyłącznie dla ozdoby, będąc substytutem kręcącego się tyłka. Czasami jednak jego rola nie jest taka sprecyzowana, czego najlepszym przykładem jest teledysk do kawałka Aaliyah - More Than A Woman. Bez konkretnego powodu w clipie nie tylko występuje Triumph Speed Triple 955, ale cała akcja dzieje się ... wewnątrz silnika. Talent tragicznie zmarłej gwiazdy r'n'b jest fenomenalny i nie podlega podważaniu. Ale z jakiego powodu w teledysku jest Speed Triple i z jakiego powodu teledysk jest w Speed Triplu? Dlatego, że motocykl jest fajny i cool i po prostu dobrze sprawdza się jako przykuwacz uwagi. Banalnie proste.

Każdy, a przynajmniej każdy, kto ma dowód osobisty wydany w Polsce, zna kawałek Dżem - Harley Mój. „Kiedy siedzę na maszynie, totalny czuję luz" - te słowa nucone są do dziś z jednakowym entuzjazmem. Niewielu jednak pamięta o Brigitte Bardot i jej „Harley Davidson". Francuska seksbomba lat 50-tych nie tylko napisała piosenkę na temat amerykańskiego motocykla, ale podobno prywatnie bardzo lubiła Harleye. Nie ma potwierdzonych informacji, jakoby Brigitte posiadała i jeździła motocyklem tej marki, ale podczas kręcenia nagrania do kawałka wyreżyserowanego przez genialnego Serge Gainsbourga, z zaskakującą fascynacją i sympatią wiła się wokół motocykla. W tamtych czasach, dokładnie w roku 1967, blond piękność, w skórzanych kozakach i obcisłych shortach, tańcząca zmysłowo wokół motocykla była czymś zupełnie szokującym, niemal skandalicznym. To tak jakby dziś w publicznej telewizji zamiast wieczorynki puszczono „Psycho Biker Sluts From Hell".

Polskie smaki

Najbardziej wyrazistą polską próba zrobienia filmu o motocyklach jest „Motór". Ta niskobudżetowa produkcja Wiesława Palucha definiuje słowo „fajna". Nie jest to film przesadnie ambitny, nie jest to film przesadnie skomplikowany, nie jest to film, po którym człowiek godzinę myśli, co właśnie zobaczył. „Motór" się po prostu dobrze ogląda i dla wielu jest to wspaniała wycieczka w młodość, nierzadko podobną do tej, którą mieli bohaterowie filmu. Głównym z nich jest oczywiście motocykl WSK, wokół którego roztacza się mgiełka kultu i uwielbienia. Często film ten był błędnie i krzywdząco nazywany opowiastką o „Wiejskim Sprzęcie Kaskaderskim". Owszem, sam motocykl stanowi meritum całej fabuły, ale jest też tłem do ówczesnej rzeczywistości - pustych sklepów, milicyjnych prześladowań, głębokiego kryzysu. Film miał swoją premierę w 2003 roku, a do kin wszedł w 2005 roku, stając w szranki z „Tylko nigdy w życiu mnie nie kochaj", czy jakoś tak. Jak się łatwo domyślić, przegrał sromotnie, jeśli chodzi o popularność. To na szczęście nie ma żadnego znaczenia, bo jako pełnoprawna, polska produkcja motocyklowa, „Motór" zasługuje na wszelkie wyrazy uznania. Ja zaryzykowałbym stwierdzenie, że to taki nasz „Easy Rider".

Cięcie!

Moglibyśmy pokusić się o napisanie artykułu na temat wszystkich wystąpień motocykli na dużym i małym ekranie, ale tworzenie go zajęłoby 6 lat. Mimo, że mam zdiagnozowaną nienormalność, jeśli chodzi o zauważanie i wyczajanie motocykli w czymkolwiek, nawet, jeśli jest to program o technikach strzeżenia owiec, to byłoby to zadanie karkołomne. Miejmy nadzieję, że za kilka lat, kiedy kina będą wyświetlały jedynie kolejne części „Takiego Wała" (albo „Ja wam pokażę", sam już nie pamiętam), filmy motocyklowe i o motocyklach nadal będą powstawać. Chętnie zobaczymy. Nawet, jeśli będzie to remake „Dzikiego" z Owenem Wilsonem w roli głównej, który ujeżdża motocykl na prąd.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
Torque pojedynek lasek
Brigitte Bardot Harley
Harley Davidson Marlboro Man
Freebird
Biker Boyz plakat
Dr House XJR1300
Motor Plakat
Cool As Ice
Motocross Zombies From Hell
Psycho Biker Sluts From Hell
Rebel Without A Condom
Biker Pigs From Hell
Komentarze 63
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:SoA. 08/12/2015 06:33

Synowie Anarchii (serial)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę