Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 36
Pokaż wszystkie komentarzeMiałem taką sytuację pomiędzy Radziejowem a Brzęściem Kujawskim. Jest tam takie skrzyżowanie spore skrzyżowanie i ograniczenie do 70 na całej ścieżce. Oczywiście jechałem tyle ile nawierzchnia pozwalał (120) ale przed skrzyżowaniem zwolniłem do 80 coby móc zareagować gdyby coś wyjechało z boku. No i za krzyżówką stał misiek z suszarką. Odruchowo wdusiłem klamkę i usłyszałem pisk przedniej opony. Odruchowo zwolniłem klamkę ale siła chamowania uderzyła moimi jądrami o bak :) przeklęty misiek, o mało nie zostałem sopranem :)
Odpowiedzzamiast miśka mógl wyjechac inny motocyklista, albo roweżysta czy dzieciak... nie dość że sopranem zostałbyś zabujcą, na 70/ 120 co za idiota
OdpowiedzNie gadaj mi tu, że jeździsz zgodnie z przepisami. Prawda jest taka, że większośc z nas poza obszarem zabudowanym (niektórzy w mieście) jeżdzi tak, jak pozwalają warunki atmosferyczne i na drodze oraz umiejętności. Jestem z Włocławka, znam to skrzyzowanie (co tydzień gram z kapelką próby w Osięcinach), często stoi tam policja. Droga po remoncie, dobra nawierzchnia po remoncie, od brześcia do tego skrzyzowania. Sam poza miastem jeżdże 110-130. Myślę, że większość z nas rzadko zwalnia na ograniczeniach, zwłąszcza jak droga i widocznośc dobra i zna się okolice. Pozdrawiam.
Odpowiedz