Małe pojemno¶ci - wielki powrót?
Szczerze mówi±c nie przypuszczałem, że odkryciem tego sezonu będ± dla mnie małopojemno¶ciowe przecinaki. Nie S1000RR HP4, nie oczekiwany przeze mnie KTM Freeride. Także nie turystyczna ofensywa Triumpha i BMW. Okazuje się, że najwięcej emocji dostarczyły mi rynkowe ruchy w szosowych sprzętach nie przekraczaj±cych 40 KM. Nie tylko mi zreszt±, ta tendencja dopadła cał± Europę. Wielu Włochów, Hiszpanów i Greków zaczęło spogl±dać na małe pojemno¶ci wchodz±c w tryb „eco”. Po latach finansowej prosperity, gdzie każdy kolejny sezon przynosił superbikeowe nowo¶ci, przyszły lata chudsze, w których musimy zadowalać się małymi jednocylindrówkami. Zastanówmy się wspólnie, co taki stan rzeczy dla nas oznacza. Moim zdaniem, całkiem sporo.
Wzrost zainteresowania jedno¶ladami z niższej półki cenowej spowodował gwałtowne powiększenie oferty. Zwłaszcza w¶ród japońskich marek, wzbogacaj±cych się co roku o kolejne budżetowe modele. Honda niedawno pokazała swoje CBR250, Kawasaki wróciło do Ninji 250R, Yamaha trzyma się YZF125R i dualsportowych XT. Zatrzymajmy się przy Kawasaki, marce nader wdzięcznej by opowiedzieć t± historię, gdyż jeszcze nie tak dawno nie istniała na mapie budżetowych sprzętów o małej pojemno¶ci. Przed 2008 rokiem, kiedy to zaprezentowano Ninje 250R, wcze¶niejszych motocykli tego typu można było upatrywać tylko w stricte sportowym ZXR400 i mało popularnej w Europie ZX-2R (EX250).
Co sprawiło, że po kilkunastoletniej przerwie Kawasaki – nasz artykułowy reprezentant wszystkich japońskich marek – wraca do małych jedno¶ladów i dlaczego nie zrobiło tego wcze¶niej? Przy okazji prasowej prezentacji Ninji 300R, postanowili¶my przepytać PR managera Kawasaki Europe, Karima Mostafi, sk±d ten wielki powrót japońskich producentów w stronę małych jedno¶ladów i co sprawiło, że powrót nast±pił tak póĽno.
To wina litrów
Okazuje się, że głównym hamulcem mniejszych konstrukcji nie do końca było małe zainteresowanie potencjalnych klientów. Był nim technologiczny wy¶cig zbrojeń w „dużych” klasach. To tam rozdysponowywano budżety, to tam przekierowywano siły przerobowe. Wy¶cig o najwyższ± prędko¶ć maksymaln± na pocz±tku XXI wieku w motocyklach sportowo-turystycznych przebiegał wespół z wy¶cigiem o najwyższ± moc motocykli sportowych. Nie było tam miejsca na nieduże budżetówki.
Ale to nie jedyny powód, jak mówi pytany przez nas Mostafi, drugim jest fakt że: „Prawdziwym rynkiem dla małych japońskich motocykli zawsze była i jest Azja. To tam sprzedajemy najwięcej tego typu pojazdów. Dopiero dzięki zmianom w europejskim prawie możemy łatwo dostosować nasz produkt do wymagań Europejczyków. Operuj±c na bazie sprawdzonych rozwi±zań, jeste¶my w stanie przedstawić nowy produkt. Jest to dla nas dochodowe i możemy zwiększyć swoj± ofertę. Oczywi¶cie, nie s± to tylko zmiany kosmetyczne. W Azji oferujemy Ninję 250, w Europie jest już nowa Ninja 300.
Zmienił się rynek, zmieniły się potrzeby, zmieniaj± się zatem także motocykle. Ale cały czas używam stwierdzenia „mała pojemno¶ć”, w czasie gdy Kawasaki ze swoj± pojemno¶ci± poszło do góry. Nawet je¶li nieznacznie, to popsuło to nieco szyk i nie możemy już mówić o klasie 250. Dlaczego? „Z Ninj± 300 chcieli¶my zahaczyć jak największy segment rynku. Ten motocykl jest cool, ale nie tylko dla młodych Europejczyków. To fajny sprzęt także dla do¶wiadczonych motocyklistów, dzięki temu, że pod względem osi±gów nie odstaje zbytnio dużym jedno¶ladom.”
Hmmm, to czemu nie od razu 400cc?
Starzejemy się
Powyższe zdanie doprowadza nas do pewnego wniosku (poza tym, że Kawasaki chce wyci±ć z tortu jak najwięcej). Wniosku, że się starzejemy. Ekspansja dla Wielkiej Czwórki z Japonii w tym segmencie jest bardzo ważna z kilku powodów. Nie wszystkie one zreszt± wi±ż± się z tabelkami sprzedaży – przynajmniej nie bezpo¶rednio. To na tym etapie buduje się przywi±zanie do marki, kreuje przyszłe konsumenckie wybory. Na tym etapie można łatwiej przekonać użytkownika, chociażby ze względu na jego niski wiek. Pojawia się jedno „ale” - ¶rednia wieku motocyklisty w Europie to, według różnych danych, nawet 40 lat. Dla bezpieczeństwa przyjmijmy, że jest to nieco ponad 30 lat. Czy w takim razie istnieje możliwo¶ć wbicia się w gusta do¶wiadczonych użytkowników?
Mostafi twierdzi, że tak. „Bo dlaczego nie? Pomijaj±c fakt, że w krajach południowoeuropejskich nadal zaczyna się jeĽdzić na motocyklach bardzo wcze¶nie, już w wieku kilkunastu lat na 125, to ¶rednia wieku nie ma tu znaczenia. Wraz ze zmian± przepisów tylko więcej osób będzie sięgać po małe motocykle. My starali¶my się wpasować z naszym sprzętem tak, by pasował on młodym kierowcom w wieku 18-20 lat, ale także do¶wiadczonym motocyklistom, którzy szukaj± lekkiego i łatwego w prowadzeniu jedno¶ladu. Ale chyba ważniejszym kryterium s± pieni±dze. To motocykl dla ludzi, którzy nie maj± dużego budżetu, a chc± fajnie wygl±daj±cy, niedrogi motocykl sportowy.
Odhaczyli¶my już praktycznie wszystko – w Europie jest zapotrzebowanie, nowe prawo odno¶nie praw jazdy sprzyja wprowadzaniu ¶wieżych modeli, a ¶rednia wieku nie ma najmniejszego znaczenia. Na mojej li¶cie pozostała jedna rzecz, która zawsze ci±gnie się w dyskusjach na temat motocyklizmu i może realnie zagrozić rozwoju tej czę¶ci rynku. Bo przecież motocykle i młodzi ludzie na nich kojarz± się tylko i wył±cznie z zagrożeniem. Bardzo często sponsorami pierwszego, niedużego motocykla s± rodzice.
Złe konotacje mog± ograniczać sprzedaż takich pojazdów. Czy istnieje możliwo¶ć, żeby młodzi motocykli¶ci kojarzyli się z rado¶ci± i mobilno¶ci±? Według Kawasaki „Rodzice wiedz±, że motocykle to dużo dobrej zabawy – inaczej ich dzieci by o jedno¶lady nie prosiły. Ale nie wydaje mi się, żeby producenci mogli zmienić przekonanie, że motocykle s± niebezpieczne. To fakt, którego nie jeste¶my w stanie przeskoczyć. Sam udział kierowców jedno¶ladów w wypadkach daje nieprzyjemne statystyki, ale nikt nie patrzy na to, że w wielu przypadkach s± to wypadki spowodowane przez kierowców samochodów. My to wiemy, postronne osoby nie. Ten wizerunek niestety funkcjonuje także bardzo wysoko w Parlamencie Europejskim, który chce zakazać jakiekolwiek „wariowania” na motocyklach czy możliwo¶ci tuningu. Z naszej strony możemy produkować jako¶ciowe i bezpieczne produkty.
Czy to uda się w Polsce?
Wnioski s± oczywiste - małe pojemno¶ci wracaj± do łask. Zachód i południe Europy od zawsze były najlepszymi rynkami dla małych pojazdów, my powoli do tej ¶wiadomo¶ci dorastamy. Tak jak japońscy producenci wracaj± do zmysłów po latach walki na cyferki w katalogach, tak samo polscy motocykli¶ci zaczynaj± dochodzić do wniosku, że nie zawsze używane „cztery gary i minimum 100 kucy” jest najlepszym rozwi±zaniem. W komentarzach na naszym facebookwym profilu i pod testem o wyżej wspominanej Ninji 300R pojawiały się pozytywne głosy, a w międzyczasie odbyłem kilka rozmów telefonicznych typu „słuchaj, mam teraz sze¶ćsetkę, ale w przyszłym roku chciałbym się przesi±¶ć na co¶ mniejszego – fajne to Kawasaki?”.
Zapytałem sam siebie, co ten stan rzeczy, nowy porz±dek wnosi dla nas, przeciętnych motocyklistów. Sporo, głównie w kwestii oferty i cen. Porz±dny, nowy japoński motocykl w okolicach 20 000 zł to powoli standard. Bez w±tpienia jest w czym wybierać, a wydaje mi się, że kilka marek jeszcze nie pokazało asa w rękawie. Suzuki, Yamaha, halo?
Pytany przez nas na sam koniec Mostafi o np. Kawasaki Z300 powiedział tylko, że na chwilę obecn± oficjalnie nic mi nie wiadomo o takim projekcie.
A wy, co s±dzicie o małych pojemno¶ciach?
|













Komentarze 25
Pokaż wszystkie komentarzeada¶,racja z tymi 160 koniami w rękach.¦wiat jest piekny i piękne jest to,że kazdy jeżdzi tym czym chce.Je¶li musi jeżdzic czyms ekonomicznym,to piękne ,że może w ogóle jezdzic.Dla mnie ...
Odpowiedzhmmm,no nie oszukujmy sie zbytnio,motocykl europejczykowi takiemu jak ja ma dawac rado¶c z jazdy tylko i wył±cznie(bo mam 3 samochody do "zwykłej jazdy")jak pomy¶lę o tym ,że miałbym się przestawic...
Odpowiedznie znamy się , więc trudno mi odnie¶ć się do poziomu Twoich umiejętno¶ci. Bardzo często bywa tak, że motocykli¶ci nie wykorzystuj± w pełni możliwo¶ci swoich motocykli (nawet w 50%), chociaż wydaje im się, że jest odwrotnie. S± tacy których nie stać nawet na 1 samochód do normalnej jazdy, więc kupuj± 125-250ccm (często skuter). Co to znaczy prawdziwy motocyklista ? Ja z przyjemno¶ci± jeżdżę turystykiem,sportem, krosem i skuterem "50". Wszystko co ma dwa koła sprawia mi ogromn± frajdę.
OdpowiedzHej,moje umiejętno¶ci nie s± rewelacyjne i na pewno nie wykorzystuje motoru w 100%.Mogę tylko powiedziec,że jestem dobrym motocyklist±,w kwesti bezpieczeństwa i my¶lenia za innych.Kiedy¶ też miałem skuter i super mi się jeżdziło.Nie chciałem nikogo urazic,ani wyj¶c na bogacza,bo mam tez auto służbowe i musze b.dużo jezdzic.Szanuję,że ludzie ceni± ekonomie,ale dla mnie motor jest zabawk± zupełnie nieekonomiczn±,pożera dużo pieni±żków i tym wła¶nie ma byc-odrobin± szaleństwa w ułożonym ¶wiecie.To wrażenie potężnej mocy pod sob± ¶wietnie wpływa na moj± psychę:) mimo,że jeżdżę uważnie,to jak wszyscy wiemy odkręcic na maxa,na dobrym asfalcie ,lekko krętej szerokiej i prawie pustej drodze przy dobrej pogodzie,maj±c w rękach 160 koni....Serdecznie pozdrawiam
Odpowiedzhmmm,no nie oszukujmy sie zbytnio,motocykl europejczykowi takiemu jak ja ma dawac rado¶c z jazdy tylko i wył±cznie(bo mam 3 samochody do "zwykłej jazdy")jak pomy¶lę o tym ,że miałbym się przestawic...
OdpowiedzNie dziwię się , że Kawasaki wróciło do Ninja - to był udany model, a yamaha może trochę posprzedawać teraz nowych YZF125R ze starszych roczników, bo tak jak mój kuzyn, ludzie oddaj± im używki ...
Odpowiedzco wy porównujecie ? nowe wynalazki ze starym zxr 400 czy bzr 250rr? tamte motocykle nie były tanie a sportowe silniki r4 i ramy aluminiowe jak w rasowych sportach a nie ta dzisiejsza chińszczyzna ...
Odpowiedzpewnie ze mała a waży tyle co 600
OdpowiedzMałej pojemno¶ci mówie tak, ale tylko w 2t.
Odpowiedz