Kawasaki Er-6n kontra Yamaha XJ6 - różne charaktery

Autor: Alfredo Verdicchio / Due Ruote 2009.11.05, 10:35 12 Drukuj

Dobry wybór na pierwszy motocykl

Motocykle klasy średniej, określane też jako „budżetowe" zostały stworzone po to, by zaspokoić potrzeby wszystkich tych, którzy dopiero przeszli do „dorosłej" pojemności. Projektanci starają się pogodzić w nich wysoką jakość i możliwości finansowe kupujących. W 2009 roku uznanych od dawna liderów tego segmentu, czyli Suzuki Bandit i Hondę Hornet wsparło dwóch nowicjuszy.

Sami doskonale wiecie jak wygląda zimą życie motocyklisty. Każdego ranka wstajemy z łóżka, a nasze ciało boli nas jeszcze bardziej, niż gdy kładliśmy się do niego wieczorem. Zawsze jednak po nocy przychodzi dzień. Podciągamy żaluzje, a na ulicy nareszcie doskonała pogoda. Wiosna, najwyższy czas! Po wielu dniach zakładania ocieplaczy, przeciwdeszczówek i innych wynalazków, nawet niewielka ilość ciepła wydaje się jakimś mirażem.

Kwiecień, północne Włochy. Słońce przedarło się przez chmury, jednak jak na razie nie ma jeszcze wystarczającej mocy by nagrzać powietrze. Na pewno lepsze to niż śnieg i deszcz prześladujące nas od pierwszych miesięcy tego roku. Kawasaki ER6-n i Yamaha XJ6 spodobałynam się od razu, ponieważ bez problemu utrzymają przyczepność nawet na mokrych nawierzchniach i zdradzieckim rozmokłym śniegu. A przecież w takich warunkach nietrudno wpaść w poślizg...

Motocykle „mobilne"

Usiąść na motocyklu dającym poczucie pewności i pełnej kontroli to wielka przyjemność. Jest to zasługa nisko położonego siedzenia, szybko rozgrzewających się opon i prawidłowo wyregulowanego zawieszenia, które przetrwa nawet „kratery" w wymytej deszczem nawierzchni. Korzystając z dobrej pogody zjedliśmy śniadanie na ulicy, zupełnie jak nad morzem w wakacje i dokładnie umyliśmy ER-6N, który przyjechał do redakcji przed XJ6 w okresie załamania pogody. Był cały pokryty plamami soli, która niczym pijawka wsiąka w każdą powierzchnię stalową czy plastikową i aby ją usunąć trzeba niestety trochę się pomęczyć. Na szczęście polerowane rury wydechowe wykonane ze stali nierdzewnej są w stanie wytrzymać bardzo dużo. Golasy mają tą wielką zaletę, że wszystko znajduje się na wierzchu i umycie takiego motocykla jest proste jak przemnożenie dwa razy dwa. Sprzęt Yamahy miał więcej szczęścia. Pojawił się przed naszymi oczyma czyściutki i błyszczący, do tego w ogóle bez śladów wody, a na jego tylnym błotniku nie było nawet grama soli, której było mnóstwo na ER-6N.

Jedno oblicze, jeden gatunek

Pod względem ochrony przed wodą rozrzucaną przez tylne koło XJ6 przypomina Hondę Hornet. Jeżeli musicie wyjechać nim w czasie deszczu, to nie bierzcie ze sobą ani plecaków, ani znajomych - wszyscy przemokną do suchej nitki.Pierwsze wrażenie o XJ6 jest takie samo jak w przypadku każdego innego motocykla Yamahy: nie można oderwać od niego wzroku. Jeżeli zauważycie go z daleka, wówczas pojawia się potrzeba przyjrzenia mu się z bliska. Dzięki logicznie poprowadzonym linkom oraz przewodom i ładnie skrojonym plastikom, cięgna nie psują wyglądu maszyny, ? biały metalizowany kolor pięknie kontrastuje z brązem na karterze silnika. Jednak dokonując oceny całościowej, należy uznać, że konstruktorzy poszli na łatwiznę, nie wysilając się zbytnio: zauważalne jest bliskie podobieństwo do bardziej znanych FZ6 i FZ1, z których zapożyczono wiele elementów: silnik, reflektor, zegary i kierownicę. Prawdę powiedziawszy, z czasem to podobieństwo przyprawia o wrażenie, że ten motocykl „już gdzieś widziałem", co jest nieco nużące.

Ponadto XJ6 pozostawia mały niedosyt, ponieważ zrezygnowano z niektórych elementów owiewki zastosowanych w FZ6S. Oczywiście nie sugerujemy, że motocykl został źle wykonany dla swojej kategorii cenowe j , jednak w 2009 roku design niektórych części wydaje się mało nowoczesny.Zwróćmy uwagę na części, które zostały już zaprezentowane w pierwszym FZ6 - takie jak stopka boczna i wahacz wykonane w sposób oszczędny. To samo dotyczy zamontowanego pod silnikiem tłumika wyglądającego nijak w porównaniu z podobnym, ale chromowanym i ciekawie wyglądającym rozwiązaniem w ER-6N.

Krok naprzód ku lepszej jakości

W Kawasaki stwierdziliśmy wyczuwalne wibracje na podnóżkach w okolicy 5000 obr/min. Pomijając wspomnianą niedoskonałość, można śmiało powiedzieć, że technicy z Akashi wykonali doskonałą robotę. Nowy ER-6n nie tylko otrzymał absolutnie nowy wizerunek, ale i zrobił krok naprzód w kategorii atrakcyjności. Spawy, przewody, chromowanie, jakość materiałów, futurystyczny kokpit, regulowane klamki na kierownicy, nowoczesne lusterka zapewniające doskonały widok do tyłu - wszystko godne rywalizacji z najlepszymi konkurentami, którzy królują na rynku - Suzuki Bandit i Hondą Hornet.

W przypadku Kawasaki do plusów należy do tego dodać przyjazną dla portfela cenę, ponieważ dostępne są wersje z, lub bez ABSu, dzięki czemu ER-6N jest większości europejskich krajów najtańszym japońskim nakedem. Nieważne, czy stoisz na światłach, na parkingu czy przy barze - wszyscy zwrócą na niego uwagę. Być może dzięki rzucającej się w oczy barwie, agresywnemu reflektorowi lub odsłoniętemu amortyzatorowi (bez progresywnego układu dźwigni, ale z lepszym dostępemdo regulacji napięcia wstępnego). A może dzięki tym wszystkim elementom? W każdym razie ER-6n nie może pozostać niezauważony.

Dbałość o detale

Wygląd zewnętrzny to nie jedyny ważny element motocykla. Kupując motocykl dla siebie należy uwzględnić także komfort i dynamikę.Pomimo wąskiej i kompaktowej konstrukcji Kawy, dobra ergonomia zapewnia komfort siedzenia umożliwiając wygodne rozlokowanie się za sterami motocykliście nawet o niższym wzroście, chociaż im wyższy jeździec tym czuje się na tym motocyklu pewniej.

Natomiast XJ6 dzięki szerokiemu 4-cylindrowemu silnikowi wygląda potężniej i przeznaczona jest dla kierowców o większej posturze. Motocykl jest szeroki, ale jednocześnie łatwo można objąć go nogami. Siedząc na XJ, kierowca jest bardziej wyprostowany i ma większą swobodę ruchów, ponieważ kierownica nie znajduje się tak blisko ciała jak w ER-6n. Co prawda siedzenie nie jest tak optymalnie położone jak w Hondzie CBF600N, ale blisko mu do ideału. Dodatkowo w Yamasze istnieje możliwość regulacji kierownicy w dwóch położeniach, co zajmuje zaledwie parę minut, chociaż w praktyce jest to rzadko wykorzystywane, ponieważ w położeniu standardowym wszyscy, nawet osoby wysokie czują się wygodnie. Dla pasażera przewidziano trochę za wąskie i niezbyt komfortowe siedzenie, a uchwyty są zbyt drobne i trudno je złapać. W Kawasaki aspekt ten rozwiązano nieco lepiej. Siedzenie jest bardziej komfortowe, a rączki mają wygodny kształt.ER-6n przewidziano także elementy ułatwiające montaż bagażu, rozmieszczając je bezpośrednio pod siedzeniem. Nie są one zbyt ładne z wyglądu, ale w praktyce okazują się bardzo przydatne. Zapinasz siatkę o haczyki i plecak jest dobrze przymocowany, co trudno przecenić przy codziennym korzystaniu z motocyklu.

Różne charaktery

W mieście miękkie sprzęgło i precyzyjna skrzynia XJ6 daje jej przewagę. Mniej przekonywująca jest skrzynia biegów w ER-6N. Sprzęgło pracuje nieco sztywno, ? skrzynia jest mało precyzyjna. Zadziwiające jest, że ten sam mankament występował już we wcześniejszej wersji i pozostawiono go w nowej. Są to co prawda drobiazgi, o których można szybko zapomnieć, należy tylko przyzwyczaić się do silnika z dobrym momentem obrotowym na średnich obrotach, który pozwala uniknąć szarpanej zmiany biegów.

A ten rzędowy twin? Prawdziwy Kawasaki! Trochę nerwowy d? 3000 obr/min, jednak przy 4000 i więce j zawsze „gotowy do pracy i obrony". Do tego przyjemnie zadziorny. Wystarczy odkręcić gaz i ER-6N dostaje kopa. Bardziej wyraźny charakter Kawasaki widoczny jest również w sposobie jazdy. Pokonywanie zakrętów w sposób agresywny jest łatwiejsze zarówno dzięki wyżej położonemu siedzeniu, jak i bardziej wyrazistemu napędowi.

XJ6 jest z zupełnie innej beczki. Łagodniejszy i płynnie prowadzący się w czasie pokonywania zakrętów. Zawieszenie, choć proste w swej konstrukcji dokładnie wykonuje swoją pracę. Czterocylindrowiec Yamahy pozbawiony jest agresji, hamowanie silnikiem jest prawie nieodczuwalne. Takie samo wrażenie sprawiają również hamulce, delikatne i dobrze wyważone.

Co zatem wybrać? Zadziorne i charakterne Kawasaki, czy spokojną i delikatną Yamahę? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy tobie, natomiast pewne jest że każdy z tym motocykli to dobry wybór na twój pierwszy motocykl.

Zdjęcia
Kawasaki ER6 Yamaha XJ6 DR090Yamaha XJ6 2009 wiosna
Kawasaki ER-6N 2009 Kawasaki ER-6N 2009 na miescie
Kawasaki ER-6N 2009 Wlochy Yamaha XJ6 2009 biala zakret
Yamaha XJ6 2009 i Kawasaki ER6N Yamaha XJ6 2009 kontra Kawasaki ER6
Yamaha XJ6 2009 miasto Yamaha XJ6 2009 motocykl uniwersalny
Yamaha XJ6 zakret Kawasaki ER-6N 2009 w trasie
Yamaha XJ6 2009 klasa srednia na drodze Yamaha XJ6 2009 praktycznosc
Kawasaki ER-6N 2009 mycie motocykle Kawasaki ER-6N 2009 sniadanie
Kawasaki ER-6N 2009 widoki Yamaha XJ6 2009 wycieczka
Kawasaki ER-6N 2009 siedzenie i uchwyty Kawasaki ER-6N 2009 przyrzady
Kawasaki ER-6N 2009 ustawienie zawieszenia Yamaha XJ6 2009 regulowana kierownica
Kawasaki ER-6N 2009 regulacja klamek Yamaha XJ6 2009 regulacja kierownicy
Yamaha XJ6 2009 lusterko Yamaha XJ6 2009 brzydki tlumik
Osiagi Yamaha XJ6 2009 Kawasaki ER6N Kawasaki ER-6N 2009 do knajpki
Kawasaki ER-6N 2009 od tylu Yamaha XJ6 2009 od przodu
DR090414027
Komentarze 8
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:Sammy 06/11/2009 14:05

zdecydowanie XJota!:)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę