tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 I Runda- Motocyklowe Mistrzostwa Polski

I Runda - Motocyklowe Mistrzostwa Polski

Autor: Rolas 2005.05.17, 17:46 Drukuj

Nareszcie…

Po ponad ośmiomiesięcznej przerwie (3-5 wrzesień- ostatnia runda sezonu 2004) motocyklowi miłośnicy wyścigów na asfalcie spotkali się ponownie na naszym ukochanym, polskim torze wyścigowym niedaleko Poznania.

Weekend wyścigowy rozpoczął się już w piątek, kiedy to odbyły się nieoficjalne treningi. Choć tak naprawdę wielu zjawiło się w poznaniu już we czwartek, aby rozstawić swoje namioty i przygotować się na wspaniałą zabawę.

Niestety pogoda nie dopisywała, co prawda sobotnie treningi odbyły się na suchym torze aczkolwiek deszcz w nocy (z soboty na niedzielę) rozpadał się na dobre, aż do rana. Jeszcze na starcie do pierwszego wyścigu (połączony Superbike i Superstock) zawodnicy nie byli pewni, na jakich oponach jechać i wielu z nich wybierając opony deszczowe przypłaciło to stratami.

Trwający już od końca lutego sezon wyścigów motocyklowych na świecie, Polscy zawodnicy oglądali zjadając zęby w niecierpliwym oczekiwaniu swojej szansy wzięcia udziału w wyścigu. Kontynuowanie dominacji Rossiego na Yamasze w Królewskiej klasie czy też diabelskie wyczyny Troy’a Corser’a na nowym nabytku fabryki Suzuki (GSX-R 1000 K5) w Superbike’ach tylko zwiększały poziom delirium, jaka dopadała siedzących przed telewizorem polskich ścigantów. Zaspokojeniu potrzeb odwiedzenia toru wyścigowego służyły wtorkowe treningi oraz organizowane przez braci Grandysów dwudniowe treningi, które odbyły się 3 tygodnie wcześniej (23-24 Kwietnia 2005), w których wzięli udział prawie wszyscy czołowi zawodnicy oraz wielu amatorów.

Jeszcze tydzień temu, w dniach 7-8 Maja na torze Poznań odbyły się Mistrzostwa Danii, w których również wzięło udział wielu czołowych polskich motocyklistów. Mogli tam oni ostatni raz przed inauguracyjną rundą Mistrzostw Polski „doszlifować” swoje maszyny jak i dopracować taktykę jazdy po torze.

Co ciekawe na pewnym forum dyskusyjnym wyczytałem wypowiedź jednego z Duńczyków, który bardzo pozytywnie wyrażał się o naszym obiekcie… No cóż, albo oni nie mają się w ogóle gdzie się ścigać albo może to my „cudze chwalimy, a swojego nie znamy”?

Warto…

…przyjechać na zawody do Poznania, aby zobaczyć jak wyglądają naprawdę wyścigi motocyklowe. To, co przekazują nam telewizory w żadnym stopniu nie oddaje prawdziwych emocji związanych z tym, co możemy zobaczyć i poczuć na własnej skórze.

Dla większości tych motocyklistów jazda w zakręcie jest ciekawsza od stawiania motocykli w pionie. A owa jazda na jednym kole jest zazwyczaj triumfalnym gestem, po przejechaniu mety, do której nie zawsze każdy zdoła dotrzeć. Oczywiście przejazd kilkunastu motocykli przez prosta liczącą ok. 400 metrów z prędkości grubo ponad 200 km/h również stwarza niezapomniane wrażenia…no i ten dźwięk, który pozostaje nam w uszach do dnia następnego.

Obserwując składających się zawodników, przeciętny polski motocyklista dochodzi często do wniosku, że opowiastki, którymi chwalił kolegom jak to ostro składał się w zakręty, było dziecinadą przy tym, co teraz widzi. Kierowcy klas Mistrzowskich robią ogromne wrażenie bardzo szybko dojeżdżając do zakrętu i przechodząc go z niezwykłą łatwością, gracją, ale i „zdrową” prędkością. Wprawia to w zachwyt wielu „kozaków ulicy”!

Coś się zmieniło?

Miłą niespodzianką jest kolejny krok do przodu, jaki poczynili organizatorzy, którzy ułożyli „kostkę” chodnikową od wewnętrznej części, depo, dzięki czemu amatorzy rozstawiający swoje namioty w „głębszej” części padoku nie wwożą już na tor ogromnych ilości piasku tak bardzo przeszkadzającego w ściganiu.

Doszło oczywiście do „przemalowania” wielu teamów wyścigowych i kilku zmian motocykli oraz klas przez zawodników. Łącznie do zawodów zgłosiło się około 80 motocyklistów w trzech klasach Mistrzowskich, trzech amatorskich oraz dwóch pucharowych.

Da się też zauważyć coraz większy profesjonalizm zawodników Mistrzostw Polski, wyposażonych w coraz to lepszy i bardziej zaawansowany technicznie garaż czy tez namiot teamowy, a także zaangażowanie amatorów szybkiej jazdy po torze, których wciąż przybywa.

Zabrakło, Mistrza klasy Stocksport (teraz Superstock) Andrzeja Pawelca, który postanowił w tym sezonie wziąć udział w pełnym cyklu Mistrzostw Niemiec klasy Superbike osiągając w zeszłym sezonie wszystko na polskiej arenie wyścigowej (zwycięstwa z przewagami od 15 do 20 sekund nad drugim zawodnikiem). Jego brat, Tomasz, zeszłoroczny Mistrz Supersport’ów 600 postanowił zrezygnować z krajowych wyścigów, na rzecz przeznaczenia budżetu na starty Andrzeja.

Do wyścigów po oficjalnym wycofaniu się z nich dwa lata temu znów powrócił Janusz „Profesor” Oskaldowicz, którego chyba także zauroczył nowy, GSX-R 1000 K5 i czterdziestu parolatek koniecznie musiał go sprawdzić. Warto przypomnieć, iż Oskaldowicz ma już na swoim końce aż 13 tytułów Mistrza Polski!

Zmianom uległy też nazwy niektórych klas, o czym jest napisane dokładnie w artykule „Organizacja sezonu 2005”. O dziwo, w żadnej z klas Mistrzowskich Superbike oraz Superstock, nie pojawił się nikt na Hondzie!

Superbike i Superstock

To właśnie zawodnicy obu tych klas jako pierwsi w niedzielę stanęli „pod czerwonymi światłami”, łącznie 16 motocyklistów po ośmiu w każdej z klas. Sobotnie treningi oficjalne przebiegające w nie zbyt sprzyjającej pogodzie udowodniły, kto będzie się liczył w walce o tytuł i pozwoliły nieco zobrazować nam przebieg wyścigu, mającego odbyć się następnego dnia.

W Superbike’ach najlepszy czas wykręcił obrońca tytułu Teodor „Tedi” Myszkowski z zespołu Castrol Yamaha, który zszedł poniżej 1:39, a dokładnie kręcąc 1:38.780. Przejechał aż 16 okrążeń, a za nim znalazł się powracający po trzech latach spędzonych w Stocksport’ach, reprezentant POLand POSITION Adam Badziak, oczywiście na nowym GSX-R’ze 1000 K5. Mistrz Polski Superbike z roku 2001 wykręcił czas 1:39.005 wykonując 11 okrążeń. Trzeci zawodnik, Sławek Grausam tracił do nich prawie aż 3 sekundy (1:41.925), aczkolwiek reprezentant „zielonych” wykonał zaledwie 5 okrążeń w dodatku jak sam przyznał nie czuł się tego dnia najlepiej.

W klasie Superstock, najlepiej wypadł Piotr „Siara” Dobrowolski partner z zespołu Yamahy Teodora Myszkowskiego, który wykręcił 1:41.074 tuż przed reprezentantem Suzuki Grandys Duo Racing, młodziutkim Bartłomiejem Wilczyńskim- 1:41.444.

Niestety jak już wspomniałem, „mokry” poranek był przyczyną loterii, jaką był wybór przez zawodników opon na wyścig. I tak właśnie błąd, jakim było założenie opon deszczowych, popełnili zawodnicy z czołówki Superbike’ów; Badziak, Tedi oraz Grausam, a także Bartłomiej Wilczyński z Superstock’ów. Czasy w wyścigu bardzo dobrze obrazowały sytuację „niewygodnych” opon czołowych zawodników, którzy kręcili czasy rzędu zaledwie 1:45.

Spod świateł bardzo dobrze wyruszył Grausam, lecz „deszczówki” za bardzo dawały się we znaki niekontrolowanie stawiając jego motocykl bokiem, co między innymi nie pozwalało na równą walkę w czołówce. Teodor Myszkowski, na samym początku wyścigu wypadł z toru jazdy i ratując się musiał przejechać po trawie, przez co stracił aż 6 pozycji, ale zdołał odrobić i dojechać do mety na drugim miejscu! Adam Badziak prawie do samego końca podążał do mety prowadząc stawkę obu klas, lecz wiedząc, że Teodor jest za nim ponad 5 sekund przepuścił przed siebie Piotra Dobrowolskiego z Superstok’ów, aby nie ryzykować upadkiem.

W klasie Superstock wygrał wspomniany Piotr Dobrowolski, który trafnie wybrał opony wyścigowe (nie slick’i! w klasie Superstock dozwolone są jedynie opony wyścigowe). Daleko, bo aż 18 sekund za nim dotarł na metę drugi Superstock’owiec, Wilczyński, który na początku prowadził stawkę, lecz „deszczówki” zużywały się w zabójczym tempie. Nie miał on jednak powodów do obaw, jeżeli chodzi o utratę drugiej lokaty, ponieważ Piotr Stachowiak na Yamasze znalazł się aż minutę za zwycięzcą.

Pierwsze wyścigi najszybszych klas za nami. Nie trzeba być geniuszem, aby jasno stwierdzić, iż walka o tytuł w Superbike’ach rozegra się wyłącznie pomiędzy Tedim, a Badziakiem. Myszkowski na pewno nie ma zamiaru oddać Mistrzowskiego tytułu, a Adaś Badziak mając w rękach K5 z pewnością ma zamiar powtórzyć wyczyn sprzed czterech lat, kiedy to czynu tego dokonał na doskonałym wówczas Kawasaki ZX7-RR. Nie można jednak zapominać o tak samo wiernym Kawasaki jak Doohan Hondzie, Grausamie, który może okazać się czarnym koniem na którejś z rund.

W klasie Superstock, bez większych obaw o tytuł walczyć może w końcu „Siara”, który od zdobycia go w roku 2001 przeżywał dosyć nie przyjemne chwile, kończąc ostatnie trzy sezony po za pierwszą trójką. Szczerze mówiąc jedynym godnym rywalem reprezentanta Yamahy Castrol będzie Wilczyński, z którym na pewno stoczy on do końca sezonu wiele ciekawych walk.

Wyniki wyścigu klasy Superbike:

Miejsce. Zawodnik. Motocykl. Czas/Strata

1. Adam Badziak Suzuki 28:38.097
2. Teodor Myszkowski Yamaha + 7.545
3. Sławomir Grausam Kawasaki + 14.572
4. Michał Pernach Yamaha + 40.032
5. Piotr Kamiński Suzuki +1:08.298
6. Tomasz Małłek Yamaha +1:36.823
7. Mariusz Grandys Suzuki zdublowany
8. Maciej Jarkiewicz Kawasaki zdublowany

Wyniki wyścigu klasy Superstock:

Miejsce. Zawodnik. Motocykl. Czas/Strata

1. Piotr Dobrowolski Yamaha 28:36.034
2. Bartłomiej Wilczyński Suzuki + 18.323
3. Piotr Stachowiak Yamaha +1:00.201
4. Janusz Oskaldowicz Suzuki +1:12.093
5. Marek Nyga Yamaha +1:23.320
6. Robert Michalczewski Yamaha +1:42.498
7. Marcin Biernacki Yamaha Nie ukończył
8. Dariusz Kowalczuk Yamaha Nie ukończył

Supersport

Tutaj głównym bohaterem był oczywiście Paweł Szkopek. Zjawił się w poznaniu, aby zaprezentować czeski zespół, w którym startuje w Mistrzostwach Świata Supersport, K+L Inetrmoto Czech Republic. Jeszcze przed rozpoczęciem wyścigów o godzinie 10.00 odbyła się konferencja prasowa z udziałem Pawła, na której dziennikarze i kibice mogli zadawać pytania dotyczące jego tegorocznych startów w MŚ.

W tej klasie zostały rozegrane dwa wyścigi, pierwszy w sobotę, drugi w niedzielę. Do startu w nich zgłosiło się 11 zawodników, w tym jedna kobieta, Monika Jaworska doskonale spisująca się w zeszłym roku w pucharze Hondy CBR 125. Zawsze uśmiechnięta 21-letnia Krakowianka jest niestety od dziecka, niesłysząca, co wzbudza jednak podwójny podziw jej sukcesom odnoszonym na torze.

Ciekawostką jest Marcin Kałdowski wystartuje najprawdopodobniej w całym cyklu Mistrzostw Europy klasy Supersport 600. Z kolei Marek „Mikroszkopek” Szkopek, startuje w tym sezonie w całym cyklu Mistrzostw Europy klasy Superstock 600 na Suzuki zespołu POLand POSITION. Póki, co po dwóch wyścigach nie zdołał on dowieźć ani jednego punktu.

Pierwszy wyścig, jaki odbył się w sobotę, gdzie wystartowało 9 zawodników przebiegałby bez większych sensacji, gdyby nie dość kontrowersyjny wypadek Pawła Szkopka, który wywrócił się prawdopodobnie na rozlanym na jednym z zakrętów oleju. W tym samym miejscu, co Szkopek, wywrócił się również jego brat. Marcin Kałdowski, również nie zdołał ukończyć wyścigu z powodu awarii motocykla.

Triumfatorem został w tym wypadku, Piotr Kaczor z ponad 35 sekundową przewagą nad pięćdziesięciu paroletnim Krzysztofem Howilem. Najlepszy czas, jaki uzyskał Kaczor to 1:44.839, natomiast Paweł Szkopek wraz z Kałdowskim kręcili regularnie w granicy 1:41.

W niedzielnym wyścigu Paweł odbił sobie sobotniego pecha wygrywają bezkonkurencyjnie z ogromną przewagą nad Marcinem Kałdowskim. Trzeci na metę wjechał „Mikroszkopek” tuż przed Piotrem Kaczorem. Czech, Patril Kolar jechał motocyklem klasy GP 125cc.

Najprawdopodobniej Paweł Szkopek nie będzie miał już okazji wystartować w Mistrzostwach Polski, co wysuwa nam bezapelacyjnego faworyta do zdobycia upragnionego tytułu, Marcina Kałdowskiego.

Wyniki pierwszego wyścigu klasy Supersport:

Miejsce. Zawodnik. Motocykl. Czas/Strata

1. Piotr Kaczor Yamaha 27:03.254
2. Krzysztof Howil Honda + 37.538
3. Michał Chalupa Suzuki + 40.865
4. Dariusz Małkiewicz Yamaha + 52.806
5. Monika Jaworska Suzuki +1:13.906
6. Robert Rosol Yamaha +1:51.553
7. Marcin Kałdowski Yamaha Nie ukończył
8. Paweł Szkopek Honda Nie ukończył
9. Marek Szkopek Suzuki Nie ukończył

Wyniki drugiego wyścigu klasy Supersport:

Miejsce. Zawodnik. Motocykl.

1. Paweł Szkopek Honda
2. Marcin Kałdowski Yamaha
3. Marek Szkopek Suzuki
4. Piotr Kaczor Yamaha
5. Krzysztof Howil Honda
6. Dariusz Małkiewicz Yamaha
7. Monika Jaworska Suzuki
8. Patril Kolar Honda
9. Rober Rosol Suzuki

Rookie oraz Superstock 600

W klasach o puchar PZM’otu na starcie stawiło się najwięcej zawodników, bo aż 31. Nie do końca wypadł jednak pomysł klasy, Superstock 600, ponieważ sklasyfikowano w niej zaledwie dwóch zawodników, zatem w praktyce można mówić jedynie o klasie Rookie.

Z tej klasy zawodnicy z licencjami kategorii B trafiają prosto do kategorii Mistrzowskich uprzednio wyrabiając kategorię A. (Więcej znajdziecie w FAQ MMP) Co więcej od tego roku nowoutworzona klasa Rookie będzie mogła również ścigać się na torach czeskich, Brnie i Moście. Dzięki ogromnej stawce zawodników, adrenalina sięga nam jeszcze wyżej zaraz po włączeniu wszystkich 30 silników!

Od początku najlepiej spisywał się Hubert Tomaszewski, kręcący bez problemu czasy rzędu 1:45 (najlepszy w wyścigu 1:44.173). Hubert wygrał niedzielny wyścig z ośmiosekundową przewagą nad dwójką walczących ze sobą bezpośrednio, kolejno Filipem Andrzejewskim oraz Mariuszem Schlottererem.

Wyniki wyścigu klasy Rookie:

Miejsce. Zawodnik.

1. Hubert Tomaszewski
2. Filip Andrzejewski
3. Mariusz Schlotterer
4. Rene Schmit
5. Igor Nowacki
6. Paweł Michalczewski
7. Adam Kropiwnicki
8. Robert Kowalski
9. Andrzej Dzionek
10. Paweł Gąsiorek
11. Zdzisław Górski
12. Jarosław Rejman
13. Uwe Kantin
14. Rafał Puchaczewski
15. Henryk Kwaśniewski
16. Dariusz Trubisz
17. Piotr Górka
18. Jarosław Cieluch
19. Marcin Adamczewski
20. Rafał Waliłko
21. Adam Kowalewski
22. Paweł Stachurski
23. Krzysztof Gmulak
24. Kołodziejczak
25. Andrzej Prawucki
26. Paweł Górka
27. Dawid Winczewski
28. Mariusz Kielecki Nie ukończył
29. Michał Klejnot Nie ukończył

Pretendent

W tej klasie również pojawiło się wielu zawodników, dokładnie 22. Nie dziwi absolutnie tak wielkie zainteresowanie, ponieważ jest to idealna opcja dla każdego, przeciętnego motocyklisty, od którego nie jest wymagana żądna z licencji i niemal ulicznym motocyklem może wziąć udział w wyścigu. Tu nie ma klasyfikacji na koniec sezonu!

Nikomu ze startujących nie udało się zejść poniżej magicznej granicy 1:50 aczkolwiek różnica pomiędzy dwoma pierwszymi zawodnikami na mecie, Mariuszem Zbuckim oraz Grzegorzem Majewskim wynosiła zaledwie 0.2 s.! Co ciekawe, trzeci, Michał Sikora znalazł się aż 13 sekund za nimi.

Warto wspomnieć o zawodniku startującym w zawodach na motocyklu marki Buell. Motocykl ten wydaje się bardziej nadawać do jazdy na tylnym i przednim kole, niż do ostrych złożeń w zakrętach oraz bicia rekordów prędkości z racji swojego krótkiego rozstawu osi. Ale to właśnie dzięki takim ludziom jak Olaf Popanda będącym zagorzałym miłośnikiem marki Suzuki mamy możliwość obserwowania jak radzą sobie amerykańskie Buell’e na torze wyścigowym. Za granicą te motocykle stały się już na tyle popularne wśród ścigantów, iż organizowane są wyścigi pucharowe tej marki. Niestety, w czasie wyścigu „Bułka” wylała olej i Olaf zmuszony był zrezygnować z wyścigu. Najlepszy czas, jaki uzyskał wynosi, 2:04.562.

Wyniki wyścigu klasy Pretendent

Miejsce. Zawodnik.

1. Mariusz Zbucki
2. Grzegorz Majewski
3. Michał Sikora
4. Tomasz Mituta
5. Dominik Balcerek
6. Patryk Stępniak
7. Krystian Nawrocki
8. Adrian Bernat
9. Dariusz Zieliński
10. Tomasz Pukiel
11. Paweł Isański
12. Damian Wiśniewski
13. Jakub Ostański
14. Jakub Tomkalski
15. Bogdan Melnyk
16. Piotr Demiankiuk
17. Łukasz Wieczorek
18. Marcin Włodarczak
19. Marcin Mierzwiński
20. Andrzej Żulewski
21. Marek Drgas Nie ukończył
22. Olaf Popanda Nie ukończył

Puchar Suzuki GS 500 oraz Hyosung 650

Tak jak w zeszłym tak i w tym sezonie rozgrywane są wyścigi „jednej marki”. Puchar Suzuki GS 500cup, wyłonił w zeszłym roku z pewnością jednego z najbardziej utalentowanych polskich zawodników, mianowicie, 16-letniego Andrzeja Chmielewskiego (3 miejsce na koniec sezonu), który w tym roku startuje podobnie jak Marek Szkopek w pełnym cyklu Mistrzostw Europy Superstock 600 (klasa z przedziałem wiekowym od 15 do 20 lat). W dodatku ściga się we włoskim zespole DFXtreme Majestic na Yamasze R6 i w rozegranych już dwóch rundach, zajął kolejno 10 (Valencja) i 8 miejsce (Monza) w klasyfikacji generalnej aktualnie zajmuje 7 miejsce z dorobkiem 14 punktów.

W tym sezonie do startu w GS’ach zgłosiło się zaledwie ośmiu zawodników, a w wyścigu udział wzięło już tylko sześciu. Porównując do 20 zawodników, jakich wzięło udział w pierwszym wyścigu rok temu jest to rezultat niewróżący tej klasie długiego żywota.

Zatem obyło się bez większych rewelacji jak i zabójczej walki, choć zwycięzca, Paweł Świeczkowski, wjechał na metę zaledwie pół sekundy przed drugim, Januszem Czechem, startującym w pucharze GS’ów już rok temu. Trzeci zawodnik tracił do zwycięzcy już ponad 30 sekund.

Puchar Hyosunga, natomiast debiutuje na polskiej arenie wyścigowej, lecz tutaj także na starcie pojawiło się zaledwie sześciu motocyklistów. Dominował dobrze znany w tym światku były Mistrz Polski klasy Stocksport (2000) Xavier Retat. Za nim, zaledwie kilka set setnych sekund znalazł się Jarosław Gozdalski, a trzeci był, czołowy zawodnik zeszłorocznego pucharu Hondy CBR125, Łukasz Marszałek.

W tym sezonie nie zapowiada się raczej na wyłonienie młodych talentów, ani na arcyciekawe niczym GP 125cc wyścigi klas pucharowych jak było to w roku ubiegłym. Stawka jest na tyle rozciągnięta, że jeżeli w następnych rundach nie pojawią się nowe twarze to już możemy być pewnie, kto zdobędzie puchary.

Wyniki wyścigu pucharu Suzuki GS500:

Miejsce. Zawodnik.

1. Paweł Świeczkowski
2. Janusz Czech
3. Jerzy Mieloch
4. Jakub Ostański
5. Adam Werstler
6. Sebastian Kiedryński

Wyniki wyścigu pucharu Hyosung 650:

Miejsce. Zawodnik.

1. Xavier Retat
2. Jarosław Gozdalski
3. Łukasz Marszałek
4. Maciej Gonet
5. Gilbert Munsch
6. Robert Łada

Andrzej Pawelec

Nie sposób byłoby nie wspomnieć o tak wyśmienitym polskim zawodniku, który jak wspomniałem już wcześniej postanowił wziąć w tym roku udział we wszystkich rundach Mistrzostw Niemiec klasy Superbike. Otóż w ten sam weekend, odbyła się też pierwsza runda tych właśnie Mistrzostw na niemieckim torze Lausitz, gdzie Superbike’i jechały dwa wyścigi.

Pierwszego wyścigu kierowca zespołu Yamahy Castrol nie ukończył z powodu awarii swojej R1, natomiast w drugim dojechał na 14 miejscu ze stratą nie całej minuty do zwycięzcy, do mety dojechało 27 zawodników. Oba wyścigi wygrał były Mistrz Świata klasy Supersport, Jorg Teuchert na MV Auguście. Warto dodać, że w klasie tej jadą takie znakomitości jak Christian Kelner czy też były jeździec GP, Ralf Waldmann.

Następna runda Mistrzostw Niemiec, 5 Czerwca na włoskim torze Pannoniaring.

Podsumowanie

Pierwsza runda za nami, kolejna 18-19 czerwca. W między czasie na torze odbędą się jeszcze treningi organizowane przez braci Grandysów w dniach 4-5 Czerwca. Śmiem twierdzić, że na kolejnej rundzie pojawi się jeszcze więcej zawodników w klasach amatorskich jak i Mistrzowskich. Na pewno więcej słońca i niezapomnianych emocji i chwil z nimi związanych.

Na następnej rundzie najprawdopodobniej jako jedyny z redakcji ścigacz.pl gościł będę na padoku, jeżeli ktoś chciałby wymienić się wiedzą lub doświadczeniem to z chęcią spotkałbym się w wyścigowej atmosferze. Zainteresowanych odsyłam na adres e-mailowy naszej redakcji.

Źródło wyników- www.aw.poznan.pl

Witryna internetowa, z której pobrana została informacja dotycząca treningów na torze Poznań- www.grandysduo.com.pl

Zdjęcia
Tagi
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę