Honda NM4 Vultus ABS - batmobil

Autor: Dawid Stolicki 2014.08.20, 09:56 9 Drukuj

Doskonale pamiętam swoją pierwszą reakcję, która towarzyszyła mi w momencie, gdy po raz pierwszy ujrzałem Vultusa na żywo. Odrobina konsternacji i próba zrozumienia myśli kierującej nie tyle biurem projektowym, co osobą odpowiedzialną za złożenie podpisu na dokumencie dopuszczającym motocykl do produkcji. Mówi się, że władze Hondy zezwoliły młodocianej ekipie inżynierów i designerów puścić wodze skrytych fantazji, dając im całkowicie wolną rękę podczas projektowania Vultusa. Efektem połączenia nurtów modern, techno i electro z japońskim anime jest motocykl, którego nazwa z łaciny oznacza twarz, wygląd, bądź też ekspresję, której nie powstydziłby się sam Vincent Van Gogh.

For Who, Doctor Who

Spróbujmy więc określić dla kogo tak naprawdę skierowany jest Vultus. Szczerze wątpię, aby którykolwiek z konserwatywnych i zarazem ortodoksyjnych motocyklistów choć przez chwilę zastanawiał się nad jego zakupem. O ile nie należysz do ścisłego grona indywidualistów takich jak hipsterzy czy normcoreowcy, nie zależy Ci na przykuwaniu uwagi całego świata, a Twoja żona kocha cię takim jakim jesteś, to prawdopodobnie spośród pełnej gamy modeli Hondy zechcesz wybrać coś mniej ekstrawaganckiego i nie aż tak wyróżniającego się z tłumu.

W innym wypadku przygotuj się, że przynajmniej na początku na twój widok uszczypliwi koledzy zaczną pytać, gdzie podział się Robin, który z przycisków uruchamia skrytą pod okazałymi plastikami wyrzutnię rakiet, a także gdzie kryje się twoja, pełna nietoperzy kryjówka – już to przechodziłem. Oczywiście w naszych rozważaniach bierzemy pod uwagę mały w skali świata rynek europejski. W niektórych rejonach Azji, gdzie manga jest niczym religia, motocykl ten wśród młodych ludzi będzie się zapewne cieszył sporym zainteresowaniem, a co za tym idzie społeczną akceptacją.

Nie taki diabeł straszny...

Niewątpliwie ogromną zaletą Vultusa jest jego sprawdzone w boju serce. 750-centymetrowa jednostka napędowa, wyposażona w automatyczną skrzynię biegów pochodzi z motocykli serii NC i jest niezwykle przewidywalna oraz oszczędna. Mimo sporej masy motocykla wynoszącej 245kg, 55 koni mechanicznych zaprzęgniętych do prezentowanego rydwanu przyszłości czyni to w zadowalającym tempie. Wprawdzie niezbyt pasuje ona do futurystycznej wizji motocykla z 200mm oponą z tyłu, który bez wątpienia zasługuje na silnik z napędem termojądrowym. Pewne jest jednak to, że nie utrudni on życia niewprawionemu w jeździe motocykliście (a wręcz przeciwnie), dla którego Vultus będzie być może pierwszym motocyklem.

Apropos motocyklowych żółtodziobów. Wbrew pozorom Vultus prowadzi się niezwykle łatwo. Mimo raczej chopperowego kąta główki ramy (33°) i bardzo nisko umieszczonego środka ciężkości chętnie składa się w zakręty i sprawnie manewruje między innymi pojazdami. Niestety z uwagi na szeroką czaszę, przeciskanie się w korkach nie należy do najprzyjemniejszych czynności. Plusem jest jednak to, że nisko umieszczone lusterka Vultusa z reguły mieszczą się pod lusterkami samochodów. Rzeczą oczywistą jest, że w standardzie otrzymujemy 2-kanałowy system ABS, który zapobiega blokowaniu się kół podczas hamowania. Sprzęgnięty układ hamulcowy za pomocą prawej klamki obsługuje przednie i tylne koło jednocześnie, dzięki czemu możemy zapomnieć o istnieniu dźwigni hamulca nożnego.

Jedynym elementem, którego szczerze zabrakło mi na wyposażeniu Vultusa była kontrola trakcji – taka najzwyklejsza, podstawowa. Zdarzało się bowiem, że na mokrej nawierzchni, zjeżdżając z ronda czułem jak tylne koło traci przyczepność, co nie jest najprzyjemniejszym uczuciem, gdy obok ciebie poruszają się kilkunastotonowe ciężarówki z naczepami. Z gazem również należy uważać podczas ruszania na mokrym asfalcie – wysoki moment obrotowy rzędowej dwójki przy niskich obrotach potrafi zrobić swoje. Na rozgrzanych oponach i suchej nawierzchni wprawienie Vultusa w jakikolwiek uślizg graniczyło jednak z cudem.

Mali mają lepiej

Bardzo nisko umieszczone siedzenie (650mm), mocno wyciągnięte do przodu nogi oraz regulowane oparcie czynią pozycję kierowcy podczas jazdy niemal półleżącą. To, w połączeniu z dużym, ciekłokrystalicznym wyświetlaczem sprawia, że szczególnie w nocy, choć przez chwilę za sterami Vultusa można się poczuć niczym pilot myśliwca. Bojowe zacięcie narasta, kiedy po zmianie trybu "D" na "S" kolor podświetlania kokpitu z błękitnego przeistacza się w agresywną czerwień. Przedni reflektor z niebieską obwódką oraz LEDowe kierunki zabudowane w przedniej owiewce mogą sprawić, że podobnie odbierać was będą po zmroku również ludzie na ulicy.

Niestety użytkując sprzęt na dłuższą metę nie jest już tak kolorowo jak na wyświetlaczu. Początkowo, wydawało mi się, że z pozoru wygodna pozycja za kierownicą przełoży się na przyjemne pokonywanie dłuższych, ale wciąż ani nawet trochę turystycznych dystansów. Nieco się jednak rozczarowałem, kiedy po stu kilometrach na ekspresówce poczułem jak mój tyłek woła o pomoc. Rozłożone oparcie potrafi nieco wyeliminować ten problem, jednak mając na plecach obejmującego was pasażera (który poza wami nie ma się czego złapać) zapomnijcie o dalszych wypadach. W innym wypadku nie zabierajcie go po prostu ze sobą.

Doskonale zdaję sobie również sprawę, że nie jest to żaden "Jastrząb Ulicy", jednak warto nadmienić, że użyteczna prędkość maksymalna kończy się w przypadku Vultusa przy 110-120 km/h (przy takim przedziale występuje także optymalny poziom spalania). Przekraczając barierę 140km/h zauważyłem, jak pęd powietrza za wszelką cenę próbuje zepchnąć moje stopy z podnóżków. Nie należę do grona mikrusów, więc niemal płasko zamocowana przednia owiewka (nie posiadająca regulacji) kierowała cały strumień powietrza bezpośrednio na moją głowę. Nieoficjalnie wiadomo, że na motocyklu najlepiej powinny się czuć osoby o wzroście nie przekraczającym 170cm, czyli jak można się domyślać – średniej azjatyckiej.

Wnioski?

Jak więc w kilku słowach podsumować samego Vultusa i całą grupę docelową dla której został stworzony? Jak już kilkukrotnie podkreślałem, jest to motocykl iście futurystyczny, którego bryła poprzez konserwatywną mentalność motocyklistów jeszcze przez długi czas może być nie do końca akceptowalna w środowisku stricte motocyklowym. Niemniej jednak trafią się zapewne jednostki, które zechcą zamanifestować swoją wyjątkowość i nietuzinkowy sposób postrzegania piękna. O gustach się nie dyskutuje, więc pozostawmy tę kwestię estetom. To czego na pewno nie można odmówić Vultusowi to jego przyjazny dla użytkownika sposób oddawania mocy i łatwe prowadzenie, które docenią ludzie niekoniecznie skażeni motocyklową pasją. Jeżeli więc należycie do grona osób, pragnących wejść w posiadanie motocykla inspirowanego modelem DN-01 i japońskim anime, przygotujcie pokaźne sakiewki, bowiem model 2015 kosztuje 46 900zł.

Dane techniczne:

Silnik chłodzony cieczą, 2-cylindrowy, rzędowy, 4-suwowy, 8-zaworowy, SOHC
Pojemność 745cc
Średnica / Skok 77mm x 80mm
Stopień sprężania 10.7 : 1
Moc maksymalna 54,8 KM przy 6,250 obr/min
Moment obrotowy 68 Nm przy 4,750 obr/min
Zasilanie elektroniczny wtrysk paliwa PGM-FI
Pojemność zbiornika paliwa 11.6 litra
Zużycie paliwa 3,5l/100km
Rozruch elektryczny rozrusznik
Pojemność akumulatora 12V/11.2AH
Sprzęgło wieloplytkowe mokre, podwójne
Przekładnia automatyczna, 6-stopniona, Dual Clutch Transmission (DCT)
Napęd łańcuch
Rama typu diamond, z rur stalowych
Wymiary (dł.x szer. x wys.) 2380mm x 933mm x 1170mm
Rozstaw osi 1645mm
Kąt główki ramy 33°
Wyprzedzenie 110mm
Wysokość siedzenia 650mm
Prześwit 130mm
Masa własna 245kg
Przednie zawieszenie 43 mm widelec teleskopowy, skok125 mm
Tylne zawieszenie Wahacz stalowy, Pro-Link, pojedynczy amortyzator, skok 100mm
Rozmiar przedniego koła 18M/C x MT3.50
Rozmiar tylnego koła 17M/C x MT6.25
Przednia opona 120/70 ZR18
Tylna opona 200/50 ZR17
System ABS ABS dwukanałowy
Przedni hamulec pojedyncza, pływająca tarcza hamulcowa o średnicy 320mm, 2-tłoczkowy zacisk, ABS
Tylny hamulce pojedyncza, pływająca tarcza hamulcowa o średnicy 240mm, 1-tłoczkowy zacisk
Wskaźniki cyfrowy prędkościomierz, cyfrowy obrotomierz, zegar, wskaźnik paliwa, dwa wskaźniki ilości pokonanych kilometrów, wskaźnik zapiętego biegu, czujnik temperatury powietrza na zewnątrz, lampka ostrzegawcza temperatury płynu chłodzącego
Zdjęcia
Honda Vultus wirazHonda Vultus w Jastrzebiu
Honda Vultus tor JastrzabHonda Vultus CSS 2014
Honda Vultus na torzeHonda Vultus w zlozeniu
Honda Vultus w calej okazalosciHonda Vultus batmobil
Honda Vultus na torze w JastrzebiuHonda Vultus od tylu
Honda Vultus z goryHonda Vultus z przodu
Honda Vultus czaszaHonda Vultus tyl
Honda Vultus przodHonda Vultus wyswietlacz
Honda Vultus lusterkoHonda Vultus pokrywa sprzegla
Honda Vultus kokpitHonda Vultus kierunkowskaz
Honda Vultus przednia tarcza hamulcowaHonda Vultus siedzenie pasazera
Honda Vultus prawa manetkaHonda Vultus lewa manetka
Honda Vultus tlumikHonda Vultus wydech
 Honda Vultus wlot powietrza
Komentarze 8
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:zaq 20/08/2014 14:33

Ło matko jaka paskuda...

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę