Honda NC 700X turystycznie
Na odpowiednio krętej drodze objeżdżać można i metaforyczne “litry”. W momencie, gdy chłopaki wypatrują żwiru naciągniętego przez ciężarówki pod kołami, właściciel NC przechodzi płynnie przez szykanę bez odpuszczania.
Dla mnie motocykl szosowy to emocje, to dusza, to podwyższone bicie serca, to odciski na dłoniach. To na pewno nie 48KM, wyprostowana pozycja i schowek na kask. Po raz kolejny - bardziej mylić się nie mogłem. Honda przed wprowadzeniem linii NC musiała nieźle się nagłowić. Jak relatywnie niskim kosztem wrzucić na rynek całą gamę motocykli opartych na jednym koncepcie. Nic prostszego, wystarczy odkurzyć z magazynów kilka podzespołów, obciąć silnik od Civica, naszkicować przyzwoicie wyglądającą sylwetkę i wmówić wszystkim, że więcej im do szczęścia nie potrzeba.
Łowca nazwą ją motocyklową Moniką Brodką (że niby mała i denerwująca?). Nie jestem pewien do końca z tą Brodką, osobiście X-a odbieram jak motocyklowy odpowiednik Nissana Qashquai, albo nawet lepiej - dwukołową Skodę Yeti.
Ulewa jej niegroźna
Pierwsze 500km na NC 700 spędziłem nie tyle w deszczu, co w apokaliptycznym gniewie lecącym na mnie z chmur. Krople wielkości pięści chciały wyrywać mi manetki z rąk, wyładowania elektryczne powodowały zwarcia pomiędzy rzęsami. Było na tyle grubo, że ja - praktykujący heretyk - przez sekundę pomyślałem nawet o improwizowanej modlitwie. Na szczęście ten niefortunny pomysł uleciał gdzieś z mojej głowy, prawdopodobnie przy pokonywaniu kolejnej kałuży, której wielkość klasyfikowała się gdzieś pomiędzy Gopłem a Śniadrwy. Na szczęście nie jechałem na Diavelu nie jechałem nawet na ponoć całkiem przyjemnej, nowej VFR. Pod tyłkiem miałem nieco ponad 40-stostokonną NC. Z mojej perspektywy w takiej sytuacji ważne są trzy rzeczy: pozycja za kierownicą, neutralność prowadzenia i ABS. Okej, bez tego ostatniego da się obejść, ale po co jeśli można pod prawą stopą mieć kamizelkę ratunkową? C-ABS Hondy stopką hamulca idealnie rozdziela moc pomiędzy przodem, a tyłem. Autorski system inżynierów z Hamamatsu był, jest i będzie rewelacyjny. I wiem, że to lamerskie, słabe i ogólnie ze wsi, żeby dorosły facet bronił się ABS-em. Co poradzę?
Niech pseudoendurowa pozycja was nie zmyli, NC nie aspiruje do babrania się w jakimkolwiek terenie. Od tego są odpowiednie wersje GS-ów, NC to motocykl w 100% szosowy. Nie przeszkodziło to w zaadaptowaniu najlepszych cech turystycznych enduro. Kierownica jest odpowiednio szeroka, podnóżki blisko linii środkowej motocykla. Dzięki temu siedzi się wygodnie, z prostymi plecami. Można spokojnie spędzić w siodle kilkaset kilometrów bez uczucia większego zmęczenia. Do nawijania kilometrów zachęca też wygodne siedzisko, dla kierowcy i pasażera. Szkoda tylko, że szyba jest niska. Miałem wrażenie, że wyliczono ją tak, by cały drogowy syf leciał prosto w moją twarz. Nie umniejsza to turystycznym właściwościom przesadnie mocno, ale w tym przypadku warto zainwestować w szybę akcesoryjną.
Litry jej niegroźne
Z mojej osobistej listy trzech właściwości niezbędnych do jazdy w deszczu, mamy dwie: świetny ABS i wygodną pozycję za kierownicą. Pozostała tylko neutralność w prowadzeniu, rzecz tak ciężka do osiągnięcia w jednośladzie. Nie wiem czy to kwestia niskiego umieszczenia silnika, który praktycznie leży na asfalcie, czy może dobrego zestrojenia zawieszenia. Tak czy inaczej, 700 X to wzór neutralności w winklach. Poczynając od przyzwoitego zachowania podczas hamowania, co na pierwszy rzut oka nie jest oczywiste z racji sporego skoku zawieszenia, poprzez trzymanie obranej linii w szczycie zakrętu, kończąc na książkowej stabilności na wyjściu. I nie mówię tu o drogach gładkości stolnicy, a o pociętych koleinami krajówkach w okolicy Łodzi (szkoda, że Mordor jest oficjalną nazwą dla Wałbrzycha, bo pasowałoby jak znalazł dla łódzkich okolic).
I teraz powinno pojawić się wielkie “ale”. Że niby mocy mało, że to nie jedzie, że objeżdżają mnie skuterzyści z workiem ziemniaków między kolanami. Ale to nie prawda. Ten stosunkowo niskoobrotowy dwucylindrowiec o przyjemnym gangu generuje wystarczającą moc do codziennej, “normalnej” jazdy. Powiem więcej, jest zaskakująco dynamiczny w mieście i oferuję przyzwoitą elastyczność w trasie. Czasem tylko będzie trzeba zrzucić bieg do wyprzedzania, spokojnie jednak można utrzymywać turystyczne 130 km/h (oczywiście, na autostradzie). Z drugiej strony na odpowiednio krętej drodze objeżdżać można i metaforyczne “litry”. W momencie, gdy chłopaki wypatrują żwiru naciągniętego przez ciężarówki pod kołami, właściciel NC przechodzi płynnie przez szykanę bez odpuszczania. Trzeba tylko pamiętać, co oznacza, gdy siedząca z tyłu dziewczyna nerwowo bije nas małą pięścią w żebra.
Powinien być bestseller
Zdaję sobie sprawę, że moimi powyższymi “ochami i ahami” prawie zahaczam o advertorial, ale kurde... NC 700 X to świetny sprzęt. Jest prosty w budowie, łatwy w prowadzeniu i bezpieczny. Ma ekonomiczny (3,2L na 100km, sprawdzone!), przyjemny w obejściu silnik. A do tego potężny schowek w miejscu zbiornika paliwa i wygodne kanapy. W ciągu jednego weekendu pokonałem tym sprzętem ponad 1000 km po przeróżnych drogach, w różnych warunkach. Nie byłem zawiedziony nawet przez sekundę. Jedną cechą, której niekoniecznie zazdrościć będą wam koledzy jest stała atencję emerytów. Pytania na stacji benzynowej typu “to Pan tam kask chowa?”, czy “a co to za motocykl, jakiś taki inny?”. I w końcu klasyk: “Panie, a ile to kosztuje?”.
A wtedy mówicie, że ok. 25.000 zł. A to kochani, jest cena w kategorii “mega”, za - nie boję się tego powiedzieć - najlepszy uniwersalny motocykl klasy średniej z turystycznymi aspiracjami obecnie dostępny na rynku.
Foto: autor/M.PetkowiczReklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
|
|























Komentarze 14
Pokaż wszystkie komentarzeTo jest motocykl-widmo. Nie ma go w żadnym salonie w Polsce, okres oczekiwania pół roku. A szkoda, bo byłem zdecydowany na wersję DCT :(
Odpowiedzjakby kto¶ przecierał gały ze zdziwienia to pod tym linkiem można zobaczyć że NC700x leci 190 km /h http://www.youtube.com/watch?v=mpNOmNkcT1I
OdpowiedzOgl±daj±c dokładnie... widać, że motocykl na prostym odcinku ma problem utrzymać 185 km/h. To, że na chwilę wy¶wietlacz pokazał 190 km/h jest wynikiem zaniżonej ¶rednicy koła podczas jazdy w łuku. To normalne, że podczas jazdy nawet w lekkim złożeniu ¶rednica koła w miejscu styku z nawierzchni± jest mniejsza niż ta zaprogramowana w liczniku motocykla. St±d bierze się zawyżony wynik w stosunku do jazdy na wprost. Nie bez powodu prędko¶ć maksymalna podawana przez producenta to 160 km/h.
Odpowiedzale i tak w większo¶ci Europy max dozwolona prędko¶ć to 120km/h na autostradach. W Polsce tylko mamy taki luksus, że możemy gnać 140km/h. I więcej do turystyki nie potrzeba (przecież to nie jest motocykl sportowy).
Odpowiedzmogę już was u¶wiadomić że to nie 700ccm ?
OdpowiedzTen motocykl budzi kontrowersje, szczególnie za spraw± rzekomo lepszych osi±gów niż Honda CBF600 i to w OFICJALNYM materiale reklamowym Hondy. Widać, że Honda próbuje wprowadzać relatywizm w ...
OdpowiedzMi się zdarzyło tym jechać, jest faktycznie przyjazna.. ale kurde.. swojej CBF'ki 600S'ki nie zamieniłbym na tego NC'ka.. Pasażer + 3 kufry, jaki¶ podręczny bagaż na baku i mi trochę(dużo trochę) mocy brakuje w CBF'ce, to tym bardziej nie zamieniłbym go na tego NC'ka.
OdpowiedzKolejne "ochanie i achanie" jaka to ta NC700 nie jest wspaniała. Moim zdaniem Honda po prostu zrobiła przyzwoity motocykl pod nowe kategorie prawa jazdy, wmawiaj±c wszystkim że to produkt ...
OdpowiedzPo ich te¶cie Schubertha S2, który każdy uważa za totaln± LIPĘ, stwierdzam, że trzeba mrużyć oko do testów.
OdpowiedzWcale nie, S2 jest całkiem fajny. Pozdro.
Odpowiedz"można utrzymywać turystyczne 130 km/h" - fajnie, jesli planujesz podroz po Czeskich autostradach. A na tych prawdziwych (czyt. niemieckich) jednak fajniej bezstresowo trzymac te 50 wiecej. I tutaj...
OdpowiedzPrawdziwi tury¶ci nie jeżdż± autostradami !!!!!!!!!!!!
OdpowiedzDokładnie! "Turystyczne 130km/h" to utrzymasz nawet na dużym singlu w postaci supermoto lub enduro. Od widlaka 700ccm trzeba oczekiwać więcej.. zdecydowanie więcej! Jeżeli Honda zmienia politykę co¶ w rodzaju "dużo i tanio w tesco" to NC700X jest strzałem w dychę! :)
OdpowiedzMogę już was u¶wiadomić że to nie jest 700ccm?
OdpowiedzNie jestem fanem Hondy, oczywi¶cie jest kilka modeli które s± dobre. Reszta to przeciętne modele - a konkurencja wyprzedziła ich już dawno. Ale ta Hondka z skrzyni± DCT jest naprawdę fajna. ...
Odpowiedz