High Voltage Garage - koncepcja i wizualizacja
Na gumie bez obawy o panewki!
Czas płynie, do wy¶cigu „TTXGP 2010 Isle of Man" coraz bliżej, więc to wła¶nie z tym czasem się zmagamy. Wci±ż rysujemy nasze moto, przekładaj±c wyniki obliczeń na formy graficzne. Jednocze¶nie dopinamy finansowanie (potencjalni sponsorzy s± prawie tak samo entuzjastyczni jak czytelnicy ¦cigacz.pl!), negocjujemy z dostawcami czę¶ci i przygotowujemy warsztat, w którym od stycznia ma ruszyć budowa. A że projekt techniczny jest jeszcze rozwojowy, to i koncepcja warsztatu się zmienia. Czyli High Voltage Garage nie odpuszcza, a nasze przedsięwzięcie wci±ż trwa.
Byli¶my mile zaskoczeni poruszeniem, jakie na forum wywołał nasz pierwszy artykuł, dziękujemy za wszystkie życzenia powodzenia i trzymane kciuki. Wybaczcie brak zamieszczonych tam jakichkolwiek naszych odpowiedzi, ale lektura Waszych komentarzy wydała nam się na tyle interesuj±ca, że postanowili¶my na nie odpowiedzieć w nieco szerszej formie. To też niniejszym tekstem czynię w imieniu Łukasza i swoim.
Od pewnego czasu w motoryzacji istnieje do¶ć silny trend elektryczny. Odłóżmy teraz na bok przyczyny. Coraz ostrzejsze normy czysto¶ci spalin zmierzaj± nieubłaganie w kierunku „zero emisji". Przykłady to chociażby Niemieckie ograniczenia wjazdu do centrów miast, zależne od stopnia czysto¶ci spalin, planowane zachęty podatkowe dla posiadaczy pojazdów elektrycznych w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii, czy w końcu najbardziej ekstremalny przykład Norwegii, gdzie planuje się zakazać sprzedaży samochodów spalinowych od 2015 roku. Ów trend jest na tyle już zakorzeniony, że praktycznie w każdym kraju rozwiniętym skrót EV oznacza pojazd elektryczny (ang. Electric Vehicle). Wprawdzie wszędzie mówi się, póki co, głównie o samochodach, ale przyjd± też i po nas... I to raczej wcze¶niej, niż póĽniej.
Wygl±da na to, że elektryczny motocykl w garażu każdego z nas to wizja nieodwołalnie ziszczalna. Czy jest więc powód do ronienia łez nad grobem spalinówek, czy może raczej pora otwierać szampana w oczekiwaniu na to, co dadz± nam motocykle elektryczne? Cóż, jak kto¶ lubi b±belki, to niech sobie golnie, ja natomiast chcę zapewnić, że pomimo wiary w „elektryczn±" przyszło¶ć naszych rumaków, jednocze¶nie nie wierzę w znikniecie poczciwych rzędówek, fałek, bokserów i singielków. Konie istniej± nadal, pomimo przejęcia praktycznie wszystkich ich funkcji przez pojazdy mechaniczne.
Co nam daje napęd elektryczny w motocyklu? Wbrew pozorom, bardzo wiele. Niektórym z was może to się wydać dziwne, ale silniki elektryczne s± znacznie wydajniejsze energetycznie, niż spalinowe. Moce jednostkowe, jakie uzyskujemy w nich z objęto¶ci czy masy, s± już teraz większe, niż w konstrukcjach klasycznych. Jednak zostawmy moc maniakom prędko¶ci maksymalnych. To, co uważam za największ± zaletę trakcyjnego silnika elektrycznego, to potężny moment obrotowy, dostępny praktycznie w pełnym zakresie obrotów! Dla przykładu: mniej więcej 85 konny silnik elektryczny (waż±cy ok. 23kg) dysponuje dzi¶ momentem obrotowym w okolicach 158Nm (u¶redniam parametry kilku silników dostępnych dzi¶ na rynku) - kto chce niech sobie wyszuka, z jak± maszyn± można to porównać. Co to oznacza z technicznego na język zrozumiały dla każdego? Ano, że moto z takim silnikiem będzie ci±gnęło równiutko od zera do prędko¶ci bliskiej swojej maksymalnej z pełn± sił± rwania nadgarstków. Jak dla mnie, w sam raz na miasto i gęste winkle. Ponadto uwalnia to napęd od konieczno¶ci stosowania skrzyni biegów.
Kolejna zaleta to prostota konstrukcji. Stawiam dobre piwo temu, kto od razu poda dokładn± liczbę ruchomych elementów w silniku spalinowym (np.: rzędowa czwórka). Ja jestem na to za leniwy. W elektrycznym to jeden element! No dobra, pięć, jeżeli policzyć szczotki i łożyska. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, jak ta sprawa przekłada się na koszty eksploatacji. A do tego brak skrzyni biegów i sprzęgła...
W swojej istocie napęd elektryczny nie wymaga tak intensywnego smarowania silnika, jak spalinowy. Jak słusznie zauważył jeden z forumowiczów, będzie można jeĽdzić na gumie bez obawy o panewki. Silnikowi elektrycznemu jest całkowicie obojętne, w jakiej pozycji pracuje. W aspekcie stawiania na gumę i innych zabaw stunterskich, warto przypomnieć o maksymalnym momencie obrotowym, dostępnym już od zera, i tak aż do końca skali obrotów! A że na tym końcu nie będzie żadnej ła-ta-ta-taty, cóż...?
Skoro jeste¶my przy kwestii dĽwięku. Niew±tpliwie dla fanów odgłosów generowanych przez obecne maszyny, konstrukcje elektryczne s± niejako upo¶ledzone. Motocykl elektryczny będzie cichy. Co prawda rozkręcaj±cy się elektryczny silnik trakcyjny gwiżdże trochę jak turbina, to i tak, gdzie mu do bulgotu chociażby SV1000 (miodzio!). Cichobieżno¶ć takiej maszyny dla niektórych może być zalet± (kto¶ z Was mieszka może przy długiej prostej?). Jednak jest już przykład na to, że ludziom niezwi±zanym z motocyklizmem całkiem cichy motocykl może się nie podobać. Otóż w Japonii, gdzie pojazdy elektryczne nie s± niczym egzotycznym, tamtejszy zwi±zek niewidomych zaż±dał wprowadzenia obowi±zku instalowania w tychże pojazdach generatorów dĽwięku. Powód wydaje się logiczny: skoro jedynym zmysłem orientacji w przestrzeni jest dla tych osób słuch, to całkowicie cichy pojazd staje się dla nich niewidoczny i może stanowić znaczne zagrożenie. Dlatego uważam, że we wszystkich motocyklach elektrycznych, już u ich zarania powinno się instalować systemy imituj±ce dĽwięk normalnego motocykla! Bo jeżeli decyzję o tym, jak ma brzmieć taki generatorek pozostawimy urzędnikom państwowym, lub unijnym - to nasze maszyny w przyszło¶ci będ± brzmiały jak cofaj±cy transit...
Na forum poruszono też kwestię ekologiczno¶ci. A zatem, czy pojazd elektryczny ekologicznym jest, czy może niekoniecznie? Postawmy sobie sprawę tak: jakakolwiek działalno¶ć człowieka wybiegaj±ca poza poziom jaskiniowy jest nieekologiczna. WeĽmy przykład dojeżdżania do pracy rowerem - prawda, że ekologicznie? A co z hut±, która wyprodukowała aluminium na ramę tego roweru? Poza tym jad±c rowerem oddycha się znacznie intensywniej, czyli generuje więcej CO2 niż, by się generowało id±c. Podnosimy też nasz± sprawno¶ć i intensyfikujemy przemianę materii w naszym organizmie, co powoduje zwiększone wydzielanie metanu (stron± przeciwn± do tej od CO2), a metan jest znacznie bardziej zjadliwy w aspekcie efektu cieplarnianego, niż dwutlenek węgla...
A teraz bez jaj. Również na forum zauważono, że energia elektryczna nie musi pochodzić ze spalania paliw kopalnych. Nadmienię, że nawet jeżeli pochodzi wła¶nie z tego Ľródła, to łatwiej zastosować technologię przechwytywania dwutlenku węgla (chyba nawet w Polsce jest opracowywana taka technologia) z jednej elektrowni, niż z setek tysięcy rozproszonych Ľródeł. Tyle o ekologii, wracamy do motocykli.
W napędach elektrycznych jest co¶, co przypadnie do gustu fanom off-roadu. Napęd elektryczny w zasadzie nie wymaga żadnych płynów, ani filtrów. A ponadto prostota sterowania napędem elektrycznym stwarza możliwo¶ć płynnego ograniczania momentu obrotowego, lub spuszczania go całkowicie ze smyczy - jak kto woli, a wszystko w czasie jazdy. Prawda, że obiecuj±ce?
Na koniec sprawa do¶ć drażliwa dla zwolenników elektryfikacji: akumulatory. Kto¶ na forum stwierdził, że akumulatory s± bardzo ciężkie, więc motocykl elektryczny będzie dużo cięższy od spalinowego. Cóż, mam nadzieję, że pisz±c ten komentarz nie miałe¶ na my¶li tego, co siedzi w samochodach (i motocyklach) dzisiaj i służy do rozruchu. Bo to się tu zupełnie nie przyda, podobnie z reszt± jak np. tak zwane paluszki. Postęp, jaki się dokonuje w dziedzinie akumulatorów pozwala przypuszczać, że już całkiem niedługo motocykl o masie poniżej 200 kg może mieć zasięg wynosz±cy ok. 300 km na jednym ładowaniu. Rzeczywi¶cie, dzisiaj wci±ż akumulatory, nawet te najlepsze z dostępnych na rynku, s± dosyć ciężkie. Ponadto pewien kłopot stanowi ich cena. Ale to wszystko dzisiaj. A jutro wcale nie musi być tak jak dzisiaj i na pewno nie będzie. To, że motocykl elektryczny zbudowany dzisiaj nie będzie szybszy, ani lżejszy o Rjedynki w żadnym wypadku nie oznacza, że możemy sobie temat odpu¶cić! Pierwszy lot ustrojstwa braci Wright był bardzo krótki i niski. WyobraĽcie sobie, że jeden z nich mówi: „Eee tam, balony lataj± dalej i wyżej. Marnujemy czas, chodĽmy lepiej na piwo." Na szczę¶cie, po osuszeniu kufli wrócili do swojego warsztatu.
I jeszcze jeden przykład, trochę nam bliższy. U zarania motoryzacji większo¶ć stawiała na silniki parowe (z różnych powodów). Znacie kogo¶, kto dzi¶ jeĽdzi parowym motocyklem?
Mam nadzieję, że udało mi się trochę przybliżyć wam temat potencjalnych możliwo¶ci napędów elektrycznych w motocyklach. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie zagadnienia tematu poruszyłem (nie zamierzam robić tu doktoratu). Zapraszam do dyskusji na forum, może dane mi będzie znowu odpowiedzieć na Wasze posty.
Będziemy też razem z Łukaszem podrzucali trochę informacji o postępach projektu na nasz ¶cigaczowy blog: http://hvgarage.riderblog.pl/. Zapraszamy.
High Voltage Garage,
Grzegorz „Saju" Saj
P.S. Jak Wam się podoba szkic koncepcyjny naszej maszyny?
















Komentarze 19
Pokaż wszystkie komentarzeSzkice koncepcyjne to jakie¶ moto przepuszczone przez foliowanie w fotoszopie. Trochę słabo, powinni¶cie wrzucić wasze szkice z łapy, nawet je¶li nie s± profesjonalne to i tak nie o to chodzi! ...
OdpowiedzZobaczci sami http://www.youtube.com/watch ? v=YAjMM7aX1EU&feature=related
OdpowiedzNiedowiarki zamkn± usta. Elektryczne moto to tylko kwestja czasu. JęĽdiłem profesionalnym elektrycznym rowerem miał duż± moc i przyjemnie wibrował. http://www.youtube.com/watch ? ...
OdpowiedzPomysł bardzo ciekawy i mam nadzieję, że Wam się uda. Szkic jest bardzo niewyraĽny, równie może być to jaki¶ seryjny ¶cigacz przepuszczony przez jakie¶ filtry programu graficznego. Mam też parę ...
OdpowiedzHhehe dokładnie mi to wygl±da na Honde Fireblade 2009
OdpowiedzPopieram projekt elektrycznego motocykla... Ale martwi mnie jedno... Przyjdzie kiedy¶ do mnie dziecko... Pokaże zdjęcie komara i powie dziadku, a gdzie to miało akumulator?!? Jestem za ...
OdpowiedzBudujcie panowie, wprawcie w osłupienie niedowiarków i zado¶ćuczyńcie wierz±cym :) Obliczenia obliczeniami, osi±gi osi±gami, a prototyp to nie produkt seryjny. Porównanie do braci Wright - rewelka....
Odpowiedz