tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Dwuletnie są ok, używane to zło. 7 twardych faktów o oponach motocyklowych Advertisement
NAS Analytics TAG

Dwuletnie są ok, używane to zło. 7 twardych faktów o oponach motocyklowych

Autor: Artykuł sponsorowany 2018.04.30, 11:41 Drukuj

Dwuletnia opona to wciąż nówka, przebita guma idzie do kosza, a używana to śmieć. Zebraliśmy dla was 7 twardych faktów o oponach motocyklowych, aby raz na zawsze pogrzebać mity, które krążą w motocyklowym światku.

Opona motocyklowa ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa i komfortu jazdy motocyklem - to fakt. Dalej niestety nie jest już tak łatwo - wokół motocyklowego ogumienia narosło tak wiele mitów, że czasem trudno połapać się co jest prawdą, a co legendą powielaną przez kolejne pokolenia bikerów.

Postanowiliśmy rozprawić się z różnymi opiniami na temat opon motocyklowych. Popytaliśmy fachowców, sięgnęliśmy do własnych testów i doświadczeń, wreszcie pogrzebaliśmy po forach w poszukiwaniu najdziwniejszych prawd objawionych. Przedstawiamy 7 twardych faktów o oponach motocyklowych.

1. Dwuletnia opona ma parametry identyczne z nową

Opowieści o tym, że opona ze starszym DOT, czyli, w uproszczeniu, oznaczeniem daty produkcji, jest niebezpieczna, gorzej się prowadzi czy gorzej hamuje, możesz wsadzić między bajki. Zarówno producenci opon, jak i mechanicy, którzy zawodowo zajmują się ich wymianą twierdzą, że opona roczna czy dwuletnia jest dokładnie taka sama, jak nowa.

Warunek - odpowiednie warunki przechowywania, czyli odpowiednia temperatura i brak dostępu promieni słonecznych. Jeśli kupujesz z pewnego źródła, możesz mieć pewność, że dwuletnia guma to wciąż nówka. Masz na nią 5 lat gwarancji od daty zakupu!

Zobacz również: test opon Dunlop SportSmart TT

2. Używane opony to zło

Zanim zamontujesz używaną oponę, zadaj sobie pytanie skąd ona się wzięła. Ktoś przecież z jakiegoś powodu ją zdemontował. Najczęściej powodem jest jej zużycie - w krajach, gdzie kultura motocyklowa jest na bardzo wysokim poziomie, wysoko stoi też świadomość bezpieczeństwa.

Motocykliści zmieniają opony jeszcze zanim bieżnik dojdzie do ogranicznika. Podobnie opony uszkodzone - wielu motocyklistów ze Szwajcarii czy Niemiec przebitą oponę uznaje za niezdatną do użycia. Najgorsze jednak są opony powypadkowe - nigdy nie wiadomo jak bardzo uszkodzona została konstrukcja.

Pechowcy przekonują się o tym podczas jazdy z dużą prędkością, kiedy to guma ni stąd ni zowąd wybucha. Takie właśnie "używane gumy" trafiają między innymi do Polski, gdzie znajdują nieświadomych ryzyka nabywców.

Zobacz również: test opon Dunlop RoadSmart  III

3. Naprawiane opony nadają się do wymiany

Oczywiście mowa o oponach bezdętkowych - żaden chyba producent nie dopuszcza możliwości naprawy takiej gumy. Jasne - w niektórych przypadkach dziurę po śrubie czy gwoździu da się ładnie oczyścić i profesjonalnie załatać, ale zasadą jest, że przebicie opony oznacza konieczność jej wymiany.

Szczególnie ważne jest to w oponach o wysokich indeksach prędkości. Takie gumy zaprojektowane są do przenoszenia ekstremalnych obciążeń, a każde przebicie osłabia konstrukcję. Użytkowanie naprawianej opony niesie ryzyko dalszego powiększania się dziury.

4. Opony tylko w wymaganym rozmiarze i indeksie

Każdy producent motocykla traktuje oponę jako integralną część pojazdu. Dlatego właśnie wszelkie modyfikacje w rozmiarach, indeksach prędkości czy innych parametrach mogą dać tylko jeden efekt - katastrofę. Szeroki kapeć z tyłu na pewno wygląda kozacko, ale drastycznie pogarsza własności jezdne motocykla.

Rozmiar to jednak nie wszystko - kupując opony do swojego motocykla, koniecznie sprawdź także czy mają one właściwy indeks prędkości. Nierzadko zdarza się, że w poszukiwaniu niskiej ceny klienci nabierają się na gumy z niskim indeksem, przeznaczone do motocykli o mniejszych pojemnościach. Opony takie, zamontowane do dużych motocykli, będą miały zdecydowanie gorsze parametry niż opony dedykowane do takiego motocykla.

Zobacz również: test opon Dunlop SportSmart 2 Max

5. Nie założysz prawidłowo opony we własnym garażu

Opona bezdętkowa to bardzo precyzyjna konstrukcja. Łatwo uszkodzić ją przy próbie samodzielnego montażu. Łatwo uszkodzić także felgę, dlatego nie warto oszczędzać paru złotych na usłudze wymiany w profesjonalnym warsztacie, gdzie dodatkowo opona zostanie wyważona.

6. Ciśnienie jest kluczowe dla bezpieczeństwa

Nawet drobne odchylenia od ciśnienia zalecanego przez producenta opon  (rzędu 0,2 bar)  mogą utrudniać prowadzenie motocykla. Niedopompowane koło podczas pokonywania zakrętu sprawia wrażenie, jakby chciało z niego wyjechać.

Motocykl robi się niestabilny, co może skończyć się wjechaniem na przeciwległy pas ruchu lub na pobocze. Zbyt niskie ciśnienie prowadzi także do szybkiego zużycia opony, a także do uszkodzeń felgi. Zbyt wysokie ciśnienie zmniejsza powierzchnię styku opony z podłożem, co drastycznie obniża przyczepność.

7. Nowa opona może być śliska

Opony, które trafiają do sprzedawców z fabryki, mogą mieć na powierzchni bieżnika śladowe ilości specjalnego środka, który zapobiega przyklejeniu opony do formy. Jest to rodzaj oleistego smaru, który nie wpływa negatywnie na gumę, ale na przyczepność zdecydowanie tak. Przed wykorzystaniem pełni możliwości nowych opon, warto zrobić 100-150 kilometrów spokojnie, póki pierwsza warstwa opony nie zetrze się. Pamiętaj, że boki opony ścierają się znacznie wolniej.

Zdję™cia

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę