Czy konkursy customowe mają sens?

Autor: Lovtza 2016.03.22, 15:27 1 Drukuj

W Polsce trwa w najlepsze sezon na wystawy, targi i wszelkiej maści imprezy motocyklowe. Za naszymi granicami jest zresztą podobnie. To bardzo dobrze, bo wydarzenia takie jak  chociażby ostatnie Moto Expo Polska to unikalne weekendy, gdy w zimowym mroku możemy podładować nasze motocyklowe baterie. Dziś jednak chcieliśmy pochylić się nad czymś innym. Praktycznie stałym elementem wystaw motocyklowych stały się konkursy customów. Od dłuższego czasu zastanawiamy się jednak w jaki sposób ocenić motocykle, które są ultra subiektywną ilustracją pomysłów swoich twórców. Dla kogo się je buduje? Gdzie w tym wszystkim są światowej sławy tunerzy i zwykli klienci? O rozmowę w tym temacie poprosiliśmy Chrisiana Boosena z 86 Gear, który nomen omen, również pojawił się ostatnio w halach Expo XXI - tyle że wystawowo, a nie konkursowo.

Ścigacz.pl: Czy konkursy customowe w ogóle mają sens? Co w nich można ocenić? Pomysły, wykonanie, przydatność przeróbek? Nie jest przecież wielką tajemnicą, że wiele z tych customów po prostu nie nadaje się do jazdy…

Christian Boosen: Gdy ja idę na targi customowe, albo na konkursy customowe to patrzę przede wszystkim na to jakie zastosowano rozwiązania techniczne w motocyklu. Patrzę na kompozycję i prezencję całości. Ale czy konkursy customowe mają sens? Hmmm, sam nie wiem.

Ścigacz.pl: A co i jak oceniają konkursy customowe?

Christian Boosen: To trochę jak z Oskarami w przemyśle filmowym. Grupa ludzi ocenia motocykle w konkursie i dzieje się to na zasadzie podoba mi się, albo mi się nie podoba.

Ścigacz.pl: Czyli nie ma mowy o określonych kryteriach typu: 20% oceny przypada na rozwiązania techniczne, 20% jakość lakierowania, itd…?

Christian Boosen: Oczywiście że nie. Oceniany jest cały projekt bez wnikania w szczegóły. Komisja, albo sędziowie którzy wydają swój werdykt nie są w stanie sprawdzić, czy dobrze zostały położone spawy, czy silnik nie będzie ciekł, albo się przegrzewał. Nikt nie jest w stanie sprawdzić, czy taka przeróbka będzie nadawała się do jazdy, albo czy pod obciążeniem nie pęknie w niej wydłużony widelec. Tutaj oceniany jest przede wszystkim wygląd, strona wizualna.

Ścigacz.pl: Czy nie uważasz, że takie motocykle powinny być oceniane także pod kątem tego, czy nadają się do eksploatacji? Tak aby forma nie traciła kontaktu z funkcją?

Christian Boosen: Moim zdaniem zdecydowanie tak. Motocykl, nawet customowy, powinien nadawać się do jazdy. Nasz ostatni projekt Scrambler Iron Lungs jest tego dobrą ilustracją. 

Ścigacz.pl: Skąd w Polsce taka moda na customy? Przecież nie jesteśmy ani specjalnie bogaci, ani nie mamy w tym wielkich tradycji. Tymczasem procesyjnych firm przerabiających motocykle jest coraz więcej…

Christian Boosen: Bo firmy te sprzedają swoją produkcję najczęściej za granicę. W Polsce nadal znajdują się fachowcy, którzy aż tak mocno „nie szanują” swojego czasu. Jeśli dostaną zlecenie, będą siedzieli nad czymś bez specjalnego oglądania się na to ile zajmie to czasu. To trochę efekt wychowania i dorastania w poprzednich czasach, gdy po prostu trzeba było sobie radzić. Dotyczy to w sposób szczególny wielu specjalistów którzy są mistrzami obróbki metalu, drewna, skóry, itd., którzy są już emerytowani, ale nadal mogą pracować i zarabiać. Fajnie że są jeszcze tacy ludzie. W Niemczech chociażby jest zupełnie inaczej. Większość starszych ludzi ma kasę. Oni nie mają ochoty siedzieć godzinami i w czymś dłubać. A warsztaty muszą zarabiać i w tej sytuacji często nie ma miejsca na dłubanie.

Ścigacz.pl: A gdzie jest w tym wszystkim miejsce na światowej sławy firmy customowe? Roland Sands, Blitz Motorcycles, OCC i inne? Czy to są jeszcze customy, czy jedynie bardziej zaawansowana forma reklamy?

Christian Boosen: Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że normalny klient nie zamawia części, czy motocykli od Rolanda Sandsa. To jest po prostu za drogie. Niemniej jednak znane warsztaty przerabiające motocykle, mające wsparcie fabryk i duże budżety bardzo fajnie wytyczają nowe trendy, które znajdują potem odzwierciedlenie w tym co trafia do zwyczajnych klientów. Dla takiego małego customizera jak ja jest to dobre. Poza tym oni mając dostęp do machin marketingowych w koncernach które ich wspierają budują zainteresowanie pojazdami typu custom przyciągając nowych klientów do branży. To też jest bardzo dobre.  

Ścigacz.pl: Dziękujemy za rozmowę!

Christian Boosen: Dzięki!

A najbliższą wystawę i konkurs customów będziecie mogli zobaczyć w czasie targów Motor Show, które odbędą się w dniach 31 marca – 3 kwietnia w halach Międzynarodowych Targów Poznańskich. Już teraz zapraszamy na to wydarzenie!

szycie Konkurs Scrambler Custom Rumble
Targi Poznan 2014 Custom
Wystawa Customow wystawa motocykli expo Warszawa 2016
Zdjęcia
custom bike
wystawa motocykli expo Warszawa 2016 recydivist
Faaker See Bike Show
2015 BOTK winner Street 750
blotnik Scrambler Custom Rumble
Custom wystawa motocykli expo Warszawa 2016
Konkurs Customow Motor Show Poznan 2013
Konkurs Customow wystawa motocykli expo Warszawa 2016
Malowanie swanski Konkurs Scrambler Custom Rumble
Samoroby wystawa motocykli expo Warszawa 2016
Spawanie Scrambler Custom Rumble
Street 750 Custom
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Autor:MAH 24/03/2016 23:34

"procesyjnych firm" - WTF?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

na górę