Czy konkursy customowe maj± sens?
W Polsce trwa w najlepsze sezon na wystawy, targi i wszelkiej ma¶ci imprezy motocyklowe. Za naszymi granicami jest zreszt± podobnie. To bardzo dobrze, bo wydarzenia takie jak chociażby ostatnie Moto Expo Polska to unikalne weekendy, gdy w zimowym mroku możemy podładować nasze motocyklowe baterie. Dzi¶ jednak chcieli¶my pochylić się nad czym¶ innym. Praktycznie stałym elementem wystaw motocyklowych stały się konkursy customów. Od dłuższego czasu zastanawiamy się jednak w jaki sposób ocenić motocykle, które s± ultra subiektywn± ilustracj± pomysłów swoich twórców. Dla kogo się je buduje? Gdzie w tym wszystkim s± ¶wiatowej sławy tunerzy i zwykli klienci? O rozmowę w tym temacie poprosili¶my Chrisiana Boosena z 86 Gear, który nomen omen, również pojawił się ostatnio w halach Expo XXI - tyle że wystawowo, a nie konkursowo.
¦cigacz.pl: Czy konkursy customowe w ogóle maj± sens? Co w nich można ocenić? Pomysły, wykonanie, przydatno¶ć przeróbek? Nie jest przecież wielk± tajemnic±, że wiele z tych customów po prostu nie nadaje się do jazdy…
Christian Boosen: Gdy ja idę na targi customowe, albo na konkursy customowe to patrzę przede wszystkim na to jakie zastosowano rozwi±zania techniczne w motocyklu. Patrzę na kompozycję i prezencję cało¶ci. Ale czy konkursy customowe maj± sens? Hmmm, sam nie wiem.
¦cigacz.pl: A co i jak oceniaj± konkursy customowe?
Christian Boosen: To trochę jak z Oskarami w przemy¶le filmowym. Grupa ludzi ocenia motocykle w konkursie i dzieje się to na zasadzie podoba mi się, albo mi się nie podoba.
¦cigacz.pl: Czyli nie ma mowy o okre¶lonych kryteriach typu: 20% oceny przypada na rozwi±zania techniczne, 20% jako¶ć lakierowania, itd…?
Christian Boosen: Oczywi¶cie że nie. Oceniany jest cały projekt bez wnikania w szczegóły. Komisja, albo sędziowie którzy wydaj± swój werdykt nie s± w stanie sprawdzić, czy dobrze zostały położone spawy, czy silnik nie będzie ciekł, albo się przegrzewał. Nikt nie jest w stanie sprawdzić, czy taka przeróbka będzie nadawała się do jazdy, albo czy pod obci±żeniem nie pęknie w niej wydłużony widelec. Tutaj oceniany jest przede wszystkim wygl±d, strona wizualna.
¦cigacz.pl: Czy nie uważasz, że takie motocykle powinny być oceniane także pod k±tem tego, czy nadaj± się do eksploatacji? Tak aby forma nie traciła kontaktu z funkcj±?
Christian Boosen: Moim zdaniem zdecydowanie tak. Motocykl, nawet customowy, powinien nadawać się do jazdy. Nasz ostatni projekt Scrambler Iron Lungs jest tego dobr± ilustracj±.
¦cigacz.pl: Sk±d w Polsce taka moda na customy? Przecież nie jeste¶my ani specjalnie bogaci, ani nie mamy w tym wielkich tradycji. Tymczasem procesyjnych firm przerabiaj±cych motocykle jest coraz więcej…
Christian Boosen: Bo firmy te sprzedaj± swoj± produkcję najczę¶ciej za granicę. W Polsce nadal znajduj± się fachowcy, którzy aż tak mocno „nie szanuj±” swojego czasu. Je¶li dostan± zlecenie, będ± siedzieli nad czym¶ bez specjalnego ogl±dania się na to ile zajmie to czasu. To trochę efekt wychowania i dorastania w poprzednich czasach, gdy po prostu trzeba było sobie radzić. Dotyczy to w sposób szczególny wielu specjalistów którzy s± mistrzami obróbki metalu, drewna, skóry, itd., którzy s± już emerytowani, ale nadal mog± pracować i zarabiać. Fajnie że s± jeszcze tacy ludzie. W Niemczech chociażby jest zupełnie inaczej. Większo¶ć starszych ludzi ma kasę. Oni nie maj± ochoty siedzieć godzinami i w czym¶ dłubać. A warsztaty musz± zarabiać i w tej sytuacji często nie ma miejsca na dłubanie.
¦cigacz.pl: A gdzie jest w tym wszystkim miejsce na ¶wiatowej sławy firmy customowe? Roland Sands, Blitz Motorcycles, OCC i inne? Czy to s± jeszcze customy, czy jedynie bardziej zaawansowana forma reklamy?
Christian Boosen: My¶lę, że wszyscy zdaj± sobie sprawę z tego, że normalny klient nie zamawia czę¶ci, czy motocykli od Rolanda Sandsa. To jest po prostu za drogie. Niemniej jednak znane warsztaty przerabiaj±ce motocykle, maj±ce wsparcie fabryk i duże budżety bardzo fajnie wytyczaj± nowe trendy, które znajduj± potem odzwierciedlenie w tym co trafia do zwyczajnych klientów. Dla takiego małego customizera jak ja jest to dobre. Poza tym oni maj±c dostęp do machin marketingowych w koncernach które ich wspieraj± buduj± zainteresowanie pojazdami typu custom przyci±gaj±c nowych klientów do branży. To też jest bardzo dobre.
¦cigacz.pl: Dziękujemy za rozmowę!
Christian Boosen: Dzięki!
A najbliższ± wystawę i konkurs customów będziecie mogli zobaczyć w czasie targów Motor Show, które odbęd± się w dniach 31 marca – 3 kwietnia w halach Międzynarodowych Targów Poznańskich. Już teraz zapraszamy na to wydarzenie!



























Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze"procesyjnych firm" - WTF?
Odpowiedz