Brembo zmienia podejście do pyłu hamulcowego. Laserowy przełom na miarę Euro 7
Wielu motocyklistów i kierowców doskonale zna ten widok: felgi, które z czasem tracą swój połysk, pokrywając się szarą warstwą pyłu hamulcowego. Problem estetyczny? Tak. Ale okazuje się, że również zdrowotny.
Te mikroskopijne cząstki unoszą się w powietrzu i trafiają do naszych płuc. Komisja Europejska dostrzegła zagrożenie, dlatego w nadchodzących przepisach Euro 7 po raz pierwszy uwzględniono emisję cząstek stałych pochodzących z układów hamulcowych.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Nowe normy, które wejdą w życie już w przyszłym roku, ustalają limit emisji pyłu hamulcowego na poziomie 7 mg/km, a od 2035 roku zostanie on zmniejszony do 3 mg/km. Samochody elektryczne będą miały nieco więcej swobody, zakładając, że ich systemy rekuperacji zmniejszą zużycie klasycznych hamulców ciernych. Niemniej, ograniczenie emisji pyłu hamulcowego staje się jednym z kluczowych wyzwań dla branży motoryzacyjnej.
Tymczasem okazuje się, że Brembo nie zamierza czekać z założonymi rękami. Odpowiedzią firmy na nowe regulacje jest technologia Greentell - połączenie słów "green" i "intelligent", które odzwierciedlają ekologiczne i innowacyjne podejście. Jak tłumaczy Fabiano Carminati, szef działu rozwoju tarcz hamulcowych Brembo, celem było stworzenie rozwiązania, które sprawdzi się nie tylko w kilku niszowych modelach, ale w masowej produkcji.
Sercem Greentell jest proces zwany Laser Metal Deposition (LMD), czyli nowoczesna metoda nakładania metalicznej powłoki przy użyciu lasera. W praktyce przypomina to drukowanie metalu - sproszkowany stop jest nanoszony na powierzchnię tarczy za pomocą wiązki lasera. Brembo stosuje ten opatentowany, dwuetapowy proces po wstępnej obróbce mechanicznej, ale jeszcze przed końcowym wykończeniem powierzchni.
Efekty są imponujące. Na podstawie testu WLTP, Brembo deklaruje aż 90-procentowe ograniczenie emisji cząstek stałych. Co więcej, nowa powłoka zmniejsza zużycie powierzchni tarczy o około 80% w porównaniu do tradycyjnych tarcz żeliwnych. Warto jednak zaznaczyć, że nie przekłada się to liniowo na wydłużenie żywotności - Greentell są cieńsze, dlatego ich trwałość zwiększa się o około 20-30%.
Nowa technologia wymusiła również opracowanie specjalnych klocków hamulcowych, które współpracują z powłoką w zupełnie inny sposób niż w klasycznych zestawach. Dodatkowo Brembo wprowadziło ciekawy wskaźnik zużycia: logo firmy wygrawerowane laserowo na powierzchni tarczy. Gdy znak przestaje być widoczny, to sygnał, że czas na wymianę. Inspirację zaczerpnięto ze sportów motorowych, gdzie podobne rozwiązania są standardem.
Co istotne, Greentell nie ma na celu poprawy samej skuteczności hamowania. Brembo skupiło się na utrzymaniu jej na wysokim i stabilnym poziomie w każdych warunkach, w tym zimowych czy w obecności soli drogowej. Dzięki LMD nie ma ryzyka odwarstwiania się powłoki, co mogłoby pogorszyć działanie układu.
Tarcze Greentell mają gładką powierzchnię bez nacięć czy otworów. Choć kiedyś takie rozwiązania były stosowane w celu eliminacji zjawiska "gassing-out", czyli tworzenia się warstwy gazu pomiędzy klockiem a tarczą, dziś dzięki nowym materiałom problem ten jest marginalny. Otwory i nacięcia bardziej służą teraz redukcji masy, poprawie chłodzenia czy zwiększeniu agresywności hamowania, ale jednocześnie zwiększają emisję pyłu, co jest sprzeczne z założeniem Greentell.
Nowe rozwiązanie Brembo adresowane jest przede wszystkim do rynku europejskiego, by pomóc producentom spełniać wymagania Euro 7. Możliwe jednak, że pojawi się również poza Europą, jeśli znajdą się chętni producenci. Na razie technologia celuje w segment premium i sportowy, czyli klasyczne terytorium Brembo. Dla klientów rynku wtórnego firma oferuje podobną technologię pod nazwą Greenance, o zbliżonych korzyściach środowiskowych. Pytanie tylko, ile to wszystko będzie nas kosztowało?







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze