Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Totalna porażka... w sobotę byłem oglądać Yamaha Thundercat z 2001roku. Człowiek przez telefon zachwalał, wszystko powymieniane, w 100% sprawny, wygląd ma rocznego motocykla... Jednym słowem motocykl marzenie. W sobotę przyjechaliśmy go oglądać: lagi sztywne, prawie nie uginały się; brakuje kilku śrub w owiewkach, pęknięta szybka, pęknięta owiewka, poprzecierane owiewki, również od śrubokręta- były zdejmowane ze 100 razy;) dziurka w kanapie, napęd starczy może na 1 sezon. Motocykl ledwo zapalił, coś popierdzielone z czujnikiem opuszczonej nóżki- na jałowym biegu silnik gasł po opuszczeniu nóżki. Tłumik oryginalny ale wydawało się że za głośno chodzi- możliwe że był przerabiany. Ogumienie z 2001 roku- do wymiany. Cena 8700 PLN. Jak zapytaliśmy o nową cenę adekwatną do stanu zostaliśmy wręcz wypędzeni. Dla sprzedawcy to jest stan idealny, my się nie znamy na motocyklach i on traci czas. Tak więc przyjazd tam to strata czasu i pieniędzy. 150 km w jedną stronę + wypożyczenie przyczepki. Gdzie ta satysfakcja gwarantowana? Trzymajcie się z daleka od tego salonu/serwisu.