Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Roześmianą twarz Jarka zapamiętam z VI rundy WMMP, ponieważ tam właśnie ostatni raz go widziałam. Nie znałam go osobiście, a z pewnością nie tak dobrze jak chłopaki z WSM'u / Dialogu. Szczerze współczuję Tobie Gabrysiu, cała rodzino. Jak napisałam w temacie dotyczącym VI rundy na forum, w którą postanowiłam wpleść osobę Jarka, myślę, że kochał to co robił, a jak powiedział nasz znajomy po śmierci jednego z grona przyjaciół „ nie jest pierwszym motocyklistą, który zginął na motocyklu. Nie jest też niestety ostatnim. Nie bał się. Kochał to co robi. I robił to do końca.” Na pytanie dlaczego nie ma żadnej rozsądnej i uzasadnionej odpowiedzi... [']