Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Na wjeżdżających mimo zakazu nie działały słowa, to spróbowano czegoś mocniejszego. Przypomina to sytuację gdy gimnazjalista podkrada a to gumę, a to colę w sklepie, nie pomaga pouczenie go, wezwanie rodziców itp. Wreszcie ktoś nie wytrzymuje, daje gimnazjaliście z plaskacza to wówczas gimbek, jego rodzina, szkoła i ksiądz z oburzeniem wołają, że nie wolno bić dzieci.